Niemieckie prawo zrujnuje cały biznes reklamowy Facebooka

Olbrzymią część przychodu Facebooka stanowi model reklamowy, opierający się na śledzeniu zainteresowań miliarda użytkowników FB, WhatsApp i Instagrama.

Facebook za pomocą podległych sobie aplikacji zbiera i gromadzi takie informacje o użytkownikach, jak dane osobowe, aktywności, a także preferencje zakupowe, itp. Następnie są one analizowane w celu stworzenia profilu użytkownika i dostosowania pod tym kątem reklamy. Ale rzecznicy prywatności już nieraz zwracali uwagę, że nie jest wystarczająco jasne, w jaki sposób gromadzone są informacje i chronione. Przez to nie wiadomo, na co właściwie zgadzają się użytkownicy zapisujący za darmo do sieci społecznościowej. W czwartek niemiecki Bundeskartellam, zadecydował, że Facebook wykorzystuje użytkowników, domagając się od nich zgody na udostępnianie takich informacji i zabronił dalszego stosowania tego typu praktyk.

Oczywiście sam zainteresowany, czyli Facebook, natychmiast odniósł się od decyzji instytucji na swoim blogu. Możemy tam przeczytać: "Nie zgadzamy się z wnioskami Bundeskartellamu dotyczących naszych praktyk gromadzenia danych użytkowników i zapewniamy, że wszyscy niemieccy użytkownicy mogą nadal w pełni korzystać z możliwości oferowanych przez serwis". Teraz sieć Marka Zuckerberga ma miesiąc na odwołanie się od decyzji. A jeśli sprzeciw zostanie odrzucony, Facebook będzie musiał zmienić sposób zbierania informacji o niemieckich użytkownikach, a gromadzenie jakichkolwiek danych będzie musiało odbyć się tylko i wyłącznie za ich zgodą i po pełnym wyjaśnieniu zasad, celów oraz sposobów ochrony tych informacji.

Facebook ma na terenie Niemiec ok. 32 milionów aktywnych użytkowników , co stanowi 80% rynku. Dla Bundeskartellam był to kolejny powód do zwrócenia uwagi na konieczność zaostrzenia nadzoru nad zbieraniem i przechowywaniem danych. Andreas Mundt, przewodniczący instytucji, dodał: "Dominująca pozycja Facebooka na rynku wymaga zastosowania specjalnych przepisów. Sieć musi wziąć pod uwagę w swoim modelu biznesowym, że użytkownicy praktycznie nie mogą zmienić tej sieci społecznościowej na inną. Jedynym wyborem pozostaje zaakceptowanie regulaminu Facebooka i zgodzenie się na warunki, jakie stawia." Podkreślił ponadto, że FB wykorzystał swoją pozycję do osiągnięcia dominacji na rynku i sytuacji, w której użytkownicy nie będą mieli gdzie pójść. Istnieje także ryzyko, że nad zgromadzonymi informacjami zostanie utracona kontrola i wówczas użytkownicy nie będą mieli żadnej możliwości sprawdzenia, jak ich osobiste dane są wykorzystywane - i przez kogo. Nie mają również żadnej kontroli nad tym, z jakich źródeł FB pobiera dane na ich temat i w jaki sposób łączy je ze sobą.