Nintendo zawalczy o swoje miejsce w streamingu gier

Na dorocznym spotkaniu inwestorów, prezes Nintendo zapowiedział, że producent widzi przyszłość gier w streamingu oraz chmurze, co pozwoli na dostarczenie odbiorcom większej ilości produkcji.

Branża gier zmienia się na naszych oczach w zupełnie nowy sposób - Google Stadia i Microsoft’s xCloud kładą duży nacisk na rozgrywki w chmurze bez konieczności posiadania przez graczy mocnego sprzętu i dedykowane są wspólnej zabawie dla użytkowników różnych platform. Do konkurencji na tym polu dołączy również Nintendo. Shuntaro Furukawa, stojący na czele firmy, powiedział na spotkaniu inwestorów, że "przyszłość gamingu to chmura i technologie streamingowe. (...) Musimy być na bieżąco z tymi zmianami, ponieważ pozwalają one na zaprezentowanie możliwości dawanych przez Nintendo szerokiej rzeszy odbiorców na całym świecie." Shigeru Miyamoto, producent takich tytułów, jak Zelda, Mario i Donkey Kong, dodał, że dzięki temu konsole takie, jak Switch, będą utrzymywać się długo na rynku.

Plotki głoszą, że na Nintendo Switch będzie można używać Xbox Game Pass, co da posiadaczom handheldu dostęp do licznych produkcji na PC i Xboxa. Nowy model konsolki, który będzie wspierać to rozwiązanie, ma mieć premierę w lutym 2020 roku - jednak jest to tylko niepotwierdzona oficjalnie plotka. Samo Nintendo ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza, że pracuje nad nowym modelem. Miyamoto powiedział natomiast, że - opierając się na opiniach użytkowników - firma szykuje wersje VR Breath of the Wild i Super Mario Odyssey. Zapowiedział również dalszy rozwój produkcji VR na konsolę. Co może jednak nie spodobać się graczom, to pomysł subskrypcji na każdy tytuł wypuszczany na rynek - coś w stylu rozwiązań proponowanych przez EA. Tym bardziej, że większość z produkcji, które miałyby być dostępne w systemie subskrypcji, każdy może nabyć na stałe, więc po co płacić po raz drugi?