Nokia zaspała w wyścigu o tablety

To, że Nokia przegrywa wyścig o dominację na rynku nowoczesnych urządzeń mobilnych jest niestety faktem. Symptomem tego jest z pewnością podpisanie umowy z Microsoftem w celu wdrożenia systemu WP7 na swoje urządzenia i skazanie tym samym Symbiana na powolną śmierć. Sprzedaż i popularność komórek fińskiego producenta maleje z dnia na dzień, ale to co martwi, to brak w portfolio produktów jakiejkolwiek odpowiedzi na olbrzymi sukces iPada i wyrastających jak grzyby po deszczu tabletów opartych na Androidzie.

by florisla, flickr

by florisla, flickr

Niestety, gdy w końcu Nokia zdecyduję się na wprowadzenie tabletu bądź nawet całej serii tych urządzeń będzie już za późno, a konkurencja już teraz jest lata świetlne do przodu. Apple, Samsung i Motorola wprowadzają już drugą generację swoich gadżetów, podczas gdy Nokia ciągle nie ma gotowego systemu pod te 7 i 10cio calowe urządzenia. Koncepcja systemu Windows 8 działającego na procesorach ARM jest jak na razie w bardzo odległych planach, a desktopowy Windows 7 zupełnie nie nadaje się do zastosowania w urządzeniach dotykowych (nie wspominając nawet o braku obsługi architektury ARM).

Co ma do powiedzenia CEO?

Warto wziąć pod uwagę słowa Stephena Elopa, zasiadającego na stanowisku CEO Nokii od września zeszłego roku, które padły na konferencji All Things Digital (odbyła się na przełomie maja i czerwca tego roku w Kalifornii). Stwierdził, że jego firma wypuści swój tablet dopiero gdy będą ku temu sprzyjające warunki na rynku, ale rozłoży on wtedy konkurencję na łopatki. Możemy się tylko zastanawiać na ile wcześniejsze zatrudnienie CEO Nokii w Microsofcie wpłynęło na decyzję o połączeniu sił z Microsoftem i WP7, ale jedno jest pewne: nie zobaczymy w przewidywalnej przyszłości urządzeń, a zwłaszcza tabletów fińskiego producenta zarządzanych przez Androida.

Znamienne są tutaj dalsze wypowiedzi Elopa, który wydaje się mimo wszystko wierzyć w siłę swojej firmy - "Nasi inżynierowie pracują bardzo ciężko nad czymś, co będzie inne w porównaniu do wszystkiego co prezentuje teraz sobą rynek". Mając potężnego sojusznika w postaci MS jest przekonany, że wspólnymi siłami zbudują trzeci ekosystem konkurujący zarówno z iOS jak i Androidem - "Możemy czerpać przewagę z technologii i oprogramowania Microsoftu i zbudować tablet oparty na Windowsie, albo wykorzystać inne zasoby software’owe które posiadamy". Nie jest to scenariusz nierealny, WP7 dopiero raczkuje i aktualizacja Mango może ma przynieść dużo pozytywnych zmian, ale nie zmienia to faktu, że mimo to nie będzie on przystosowany do obsługi tabletów.

MeeGo jako uzupełnienie WP7

Nikt chyba nie łudzi się, że te "dodatkowe software’owe zasoby" to coś innego jak system MeeGo, rozwijany przez Nokię wspólnie z Intelem i Novellem. Osobiście kibicuję temu projektowi, ma on swoich fanów także w naszym kraju (słyszałem o organizowanych zlotach). Ma on duży potencjał, a duże firmy które za nim stoją nie spiszą go raczej na straty. Oparty na Linuxie, ma pracować na wszystkich popularnych urządzeniach mobilnych - smartphone’ach, tabletach i nieco zarośniętych już kurzem netbookach.

Jeśli powstanie telefonów pracujących pod systemem Microsoftu się faktycznie odłoży w czasie do 2012 roku, a Nokia zdecyduje się wydać wcześniej produkty oparte na MeeGo nadal nie gwarantuje to sukcesu. Ważną siłą systemów mobilnych, prócz oczywiście promocji przez samych twórców, operatorów, producentów hardware’u są... appstore’y oraz zastępy chętnych do pracy deweloperów. Nie sposób przewidzieć jednoznacznie jak zachowa się rynek. Trzeba brać pod uwagę jednak, że jeśli Nokia zaproponuje coś nowego w kwestii hardware’u czy rozwiązań systemowych w MeeGo, a inni producenci zaadoptują ten rodzący się w bólach system, to faktycznie przewidywania Elopa mogą się spełnić i wyjdzie on obronną ręką. Lepiej jednak, aby nie spełniły się jego prognozy dotyczące sprzedaży komórek w drugim kwartale bieżącego roku z powodu zbyt dużej konkurencji na najważniejszych dla Nokii rynkach - z pewnością nie ucieszyły one udziałowców. Wartość giełdowa spada, pojawiają się także pogłoski o giełdowym załamywaniu się firmy.

Zmarnowana szansa, a może jeszcze jest nadzieja?

Aż dziw bierze w tej sytuacji, zwłaszcza że to Nokia jest tak naprawdę jednym z prekursorów obecnych tabletów. Sporo osób jeszcze pamięta urządzenia z serii N770 powstałe już w 2005 roku, bardzo podobne do obecnych smartphone’ów tylko nieposiadające slotu na kartę sim. Były one w porównaniu do dzisiejszych urządzeń oczywiście dużo słabsze i nieporównywalnie gorszym User Experience. Czemu Nokia nie poszła w tą stronę i tak spowolniła rozwój MeeGo, następcy swojego projektu Maemo który napędzał te "Internetowe tablety"?

Mimo konkurencji zalewającej rynek, trzeba pamiętać o tym, że on ciągle rośnie i nie ma zmiaru przestać. Według raportu Gartnera sprzedaż tabletów ma osiągnąć prawie 300 milionów urządzeń do 2015 roku. Być może na to właśnie liczy po cichu Nokia, czekając na powtórkę wczesnych dni rynku komputerów osobistych we współczesnych, mobilnych realiach. Tylko czy się aby na pewno nie przeliczy?