Notebook idealny na wakacje

To prawda, że idealny komputer nie istnieje. Spróbujmy jednak znaleźć odpowiedź na pytanie, co powinien w sobie zawierać notebook, który najchętniej wzięlibyśmy ze sobą na wakacyjny wyjazd?

Wakacje za pasem. Wielu użytkowników staje w tym czasie przed dylematem: "komputer albo porządny wypoczynek". Wbrew pozorom wybór nie jest oczywisty - komputer dla wielu z nas jest podstawowym narzędziem pracy i rozrywki, urządzeniem wokół którego toczy się życie zawodowe i prywatne i ciężko się z nim rozstać, by nie stracić "kontaktu ze światem". Z drugiej strony, spędzamy przed ekranem PC nawet po kilkanaście godzin dziennie, więc te dwa albo trzy tygodnie przerwy powinniśmy - dla zdrowia - wykorzystać w inny sposób.

Znakomicie obrazuje ten dylemat komentarz jednego z czytelników portalu pcworld.pl:

"Dla zawodowego informatyka jest alternatywa: albo ma wakacje albo przysiada się do komputera - choćby naiwnie tylko na 'chwilę' dla czyjegoś dobra. Wakacje muszą daleko różnić się od pracy i to przez długi czas, inaczej są samooszukiwaniem się, a po powrocie okazuje się że zmęczenie nie chce ustąpić jak było oczekiwane. Widywałem młodszego kolegę na urlopie, pomagał różnym zagubionym w potrzebie, dyskutował (MS vs. Open, detale aplikacji, konfiguracji), a i sam trochę się dosiadał do Internetu. Po powrocie z urlopu, poznał mnie (pracowaliśmy wtedy w jednej firmie ale on od niedawna). Ja byłem wypoczęty i gotowy do pracy a on prawie jak przed urlopem."

Mimo to część urlopowiczów i tak zapakuje laptopa do walizki - chociażby po to, żeby obejrzeć wieczorem jakiś film, posłuchać muzyki, opublikować w Sieci zdjęcia i filmy z odwiedzonych miejsc... Tych, którzy akurat zastanawiają się nad zakupem notebooka albo wymianą dotychczas używanego ale już przestarzałego modelu na nowy, producenci sprzętu będą kusić specjalnymi, "wakacyjnymi ofertami".

Wakacje z laptopem

Można zaryzykować tezę, że kwestia "notebooka idealnego na wakacje" to starcie dwóch odmiennych filozofii. Jedna z nich zakłada, że jeżeli już pakować komputer, to porządny - tak by nie żałować, że się go w ogóle wzięło. Zgodnie z drugą na urlopie powinien zapewniać co najwyżej podstawową funkcjonalność, bo na wakacjach jest mnóstwo ciekawszych rzeczy do zrobienia niż ślęczenie przed ekranem (a do sprawdzenia aktualnych wiadomości, prognozy pogody czy opinii o punktach usługowych przenośny demon prędkości niepotrzebny).

Dlatego też chcielibyśmy zapytać was, jakie są wasze preferencje w kwestii wyboru sprzętu, który bez namysłu zabralibyście ze sobą w podróż.

Czy najważniejsze są walory mobilne, tzn. niewielkie gabaryty i waga, szerokie możliwości komunikacyjne oraz wysoka wytrzymałość akumulatora uzyskiwane kosztem wydajności podzespołów? Innymi słowy, brak jakich opcji łączności dyskwalifikuje wakacyjny notebook "w przedbiegach"? Po przekroczeniu jakiej wagi notebook staje się w podróży zbędnym "klamotem"?

A może nieistotne jest dla was, czy zabieracie notebooka ważącego 4 kg, z porządnymi głośnikami i 17-calowym ekranem pokrytym błyszczącą powłoką, bo zależy wam na komforcie grania czy oglądania filmu?

Na wasze opinie czekamy w komentarzach i na Forum IDG.