Od Longhorna do Longhorna

Historia powstawania systemu Windows Vista była bardzo burzliwa. Czasami Microsoft dodawał nowe funkcje tylko po to, aby je za moment usunąć. Na nowy system czekaliśmy znacznie dłużej, niż należało się spodziewać. Czy było warto? Czy cały szum wokół Visty to tylko marketing?


Historia powstawania systemu Windows Vista była bardzo burzliwa. Czasami Microsoft dodawał nowe funkcje tylko po to, aby je za moment usunąć. Na nowy system czekaliśmy znacznie dłużej, niż należało się spodziewać. Czy było warto? Czy cały szum wokół Visty to tylko marketing?

Od Longhorna do Longhorna

Longhorn 3683 właściwie nie różni się od Windows XP. Co istotne, można już w nim dostrzec jedyną nowość, która przetrwała bez większych modyfikacji przez ostatnie pięć lat, czyli pasek boczny systemu Windows (źródło: Paul Thurrot, Microsoft).

Przygotowaliśmy kalendarium, które pozwoli ci się zorientować, jak przez kolejne lata przebiegał rozwój następcy Windows XP oraz jak zmieniało się podejście Microsoftu. Gwarantujemy, że po przeczytaniu tego artykułu nieco inaczej spojrzysz na Vistę - udostępnienie systemu związane było z ogromem prac i zmian w firmie. Nie przesadzimy zbytnio, jeśli powiemy, że to największy projekt informatyczny udostępniony tak olbrzymiej liczbie użytkowników.

Nowinki w Kairze

Nie trzeba się szczególnie upierać ani naciągać faktów, żeby za początek prac nad Vistą uznać rok 1991. Co prawda nikt nie mówił jeszcze wtedy o Longhornie ani nawet o Chicago (nazwa robocza Windows 95), a jednak to właśnie wtedy po raz pierwszy w publicznych oświadczeniach Microsoftu pojawiło się Cairo. To olbrzymi projekt, który na początku lat dziewięćdziesiątych wydawał się tak realny, jak gruszki na wierzbie.

Jednym z kluczowych elementów Cairo był system organizacji plików na dysku o nazwie WinFS, ten sam, który lata później stał się jednym z głównych filarów Longhorna/Visty i ostatecznie umarł w 2006 roku.

Longhorn objawiony

W Microsofcie praca nad oprogramowaniem ma początek, natomiast rzadko kiedy się kończy; zwykle jest to kołowy proces, w którym mniej więcej co dwa do czterech lat produkt jest udostępniany szerszej publiczności. Czasami różnica jest mniejsza (patrz przerwa między Windows 2000 a Windows XP), zwykle jednak mieści się w tym przedziale.

Dlatego właśnie, gdy na rynku zadebiutował Windows 2000 i nadchodziła premiera Windows XP (nazwa robocza: Whistler) - był to rok 2000 - Microsoft zastanawiał się już nad funkcjami następcy XP, czyli Blackcomba.

Czym był WinFS?

W pierwszych latach swego istnienia WinFS zwany był Object File System; w oświadczeniach prasowych pojawiał się wtedy raczej rzadko. Dość nagle przywrócono go do życia dopiero w 2003 roku - już jako WinFS.

WinFS to system organizacji plików na dysku wykorzystujący metadane. Nie należy mylić go z systemem plików - miał działać, wykorzystując NTFS. Mógłby też funkcjonować na linuksowym ext3, gdyby Microsoft zdecydował się na utworzenie odpowiedniego portu i API do systemów alternatywnych.

Na pierwszy rzut oka założenia WinFS brzmią zagadkowo, w terminologii pojawiają się relacyjne bazy danych, metadane itd. Jednak idea jest prosta: należy oddzielić użytkownika od plików na dysku, konieczności zapamiętywania, gdzie co leży, a w zamian dać mu intuicyjne narzędzia filtrująco-sortujące. O porządek miałby zadbać działający wewnątrz silnik (opierający się na SQL), który indeksowałby i katalogował pliki i foldery w taki sposób, żeby przyśpieszyć pracę nad nimi.

Choć z punktu widzenia zwykłego użytkownika jest to element spowalniający pracę komputera, przy wydajności obecnych twardych dysków i procesorów różnica powinna być niezauważalna.

Pod koniec lipca 2001 roku, niecały miesiąc przed premierą Whistlera, bomba wybuchła: po Whistlerze vel Windows eXPerience, a przed Blackcombem pojawi się jeszcze jeden system operacyjny, o roboczej nazwie Longhorn. Ustalono nawet datę premiery na 2003 rok. Według wstępnych założeń, Longhorn miał przygotować użytkowników na prawdziwą rewolucję, czyli planowanego Blackcomba.

Skąd te nazwy? Whistler i Black-comb to ogromne kurorty narciarskie położone w górach Kanady, a Longhorn to bar, który znajduje się między nimi. Słowem: aby dostać się z Whistlera do Blackcomba, trzeba przejść w okolicy Longhorna. A może wstąpić "na jednego"...

Pierwsze opóźnienia

Od Longhorna do Longhorna

Longhorn 4008 pod względem interfejsu znajdował się w połowie drogi między Windows XP i Windows XP Media Center 2004 (źródło: Paul Thurrot, Microsoft).

O pierwszych opóźnieniach Longhorna poinformowano w kwietniu 2002 roku. System miał się stać czymś więcej niż tylko "etapem przejściowym", dlatego postanowiono włożyć w niego więcej pracy, a datę premiery przesunięto na "nie wcześniej niż w roku 2004". Na WinHEC (Hardware Engineering Conference) Microsoft poinformował, że Longhorn zostanie wyposażony między innymi w nowy interfejs programowania (API, Application Programming Interface), nową architekturę graficzną (nazywaną wtedy Longhorn Graphics Architecture), która modyfikowała sposób współpracy systemu operacyjnego ze sterownikami kart graficznych - o przeniesieniu ich do przestrzeni użytkownika jeszcze nie mówiono, ale rozważano taką ewentualność.

Oprócz tych technologii w Longhornie miało znaleźć się peer-to-peer oraz nowoczesny system organizacji plików, jeden z ważniejszych elementów Cairo, czyli WinFS.

Od Longhorna do Longhorna

Longhorn 4008 - w nim po raz pierwszy pojawiają się suwaki z widokami (źródło: Paul Thurrot, Microsoft).

Nieco później, ale nadal w 2002 roku, Bill Gates w wywiadzie udzielonym "Fortune Magazine" poinformował, że Longhorn przeobraził się z "etapu między" w głównego następcę Windows XP. Miał być remontem generalnym całej rodziny Windows, nękanej ciągle jeszcze potrzebą utrzymywania kompatybilności z 16-bitowymi aplikacjami. W XP rozwój polegał na ostatecznym połączeniu linii systemów dla użytkownika i profesjonalnych, "biznesowych", w których najważniejszym elementem była stabilność.

W wizji Gatesa Longhorn zyskiwał na ergonomii, a uwalniał właściciela komputera od konieczności posiadania wiedzy o funkcjonowaniu systemu. Analogia do świata samochodów jest oczywista: kierowca nie musi znać budowy silnika, powinien natomiast ufać, że producent auta zrobił wszystko, co w jego mocy, żeby pojazd był niezawodny.

Longhorn zajmował się organizacją danych użytkownika, a przy okazji dbał o jego wydajność i chęć do pracy np. istotne dane (e-maile, telefony) tam, gdzie odbiorca się znajdował - czy to był lokalny bar, czy filia firmy położona na innym kontynencie. Nad systemem pracowano w dziesięciu równoległych ekipach, z których każda zajmowała się innym jego aspektem, m.in. bezpieczeństwem, sposobem magazynowania danych, wyglądem czy komunikacją.