Odcinają dostęp do Sieci za niewinność

53-letniej Cathi Paradiso zarzucono internetowe piractwo. Choć oskarżenia okazały się fałszywe, na jakiś czas odcięto jej dostęp do Sieci.

Firma Qwest Communication pozbawiła 53-letnią Cathi Paradiso dostępu do Internetu. Wcześniej zarzucono jej, że nielegalnie pobierała z Internetu 18 filmów - m.in. South Park, ZombieLand oraz Harry'ego Pottera. Oskarżenie o naruszenie praw autorskich spowodowało, że dostawca usług internetowych czasowo zawiesił jej dostęp do Internetu.

Paradiso, która twierdziła, że nigdy ściągała żadnego filmu, napisała do studia filmowego, przez które została oskarżona list z prośbą o ustalenie faktycznego sprawcy przypisanego jej piractwa. O swoim przypadku poinformowała też media - całą sprawę opisał serwis Cnet.com. Dopiero ta interwencja zmusiła firmę Qwest Communications, do kontroli technicznej łącza. Jak przyznał rzecznik firmy, ktoś inny skorzystał z adresu IP przypisanego do komputera Paradiso. To właśnie adres IP stał się głównym powodem postawienia jej zarzutów.

Mark Ishikawa, dyrektor zajmującej się internetowymi zabezpieczeniami firmy BayTSP przyznał, że za powstałe zamieszanie nie poniesie odpowiedzialności firma, która wskazała Cathi Paradiso jako osobę nielegalnie pobierającą filmy z Internetu. Powodem jest to, że podała ona jedynie adres IP, którego użyto przy ściąganiu filmów.

Jednak jego zdaniem, przypadki, w których oskarżane o piractwo osoby, nie miały nic wspólnego z łamaniem praw autorskich są odosobnione. Najczęściej do tego rodzaju sytuacji dochodzi, gdy użytkownicy łączą się z Internetem za pomocą niezabezpieczonych sieci bezprzewodowych. "To jak zostawienie kluczyków do samochodu wewnątrz auta" - powiedział dla serwisu Cnet.com.

Paradiso, która sama jest malarką przyznała, że jest ostatnią osobą, która ukradłaby czyjeś dzieło sztuki.

Źródło: Cnet.com