Odcinanie dostępu do Internetu może zaszkodzić muzykom

Brytyjski wokalista Billy Bragg po raz kolejny wypowiedział się krytycznie o rządowych planach odcinania dostępu do Internetu osobom przyłapanym na piractwie. Jego zdaniem może to oznaczać karanie ludzi za słuchanie muzyki.

Według serwisu PC Pro Bragg podczas zorganizowanej w Londynie konferencji, poświęconej przyszłości treści online stwierdził, że odcięcie ludziom dostępu do Internetu zabierze fanom i potencjalnym klientom możliwość słuchania i dzielenia się muzyką. Takie działanie może zaszkodzić jej twórcom.

Bragg wskazał też, że sieci P2P powinny być postrzegane raczej jako narzędzie sprawdzające się w promowaniu wykonawców, a nie jedynie jako miejsce wymiany pirackimi plikami. Jego zdaniem konieczne jest odróżnianie ludzi, którzy chcą posłuchać muzyki od osób zarabiających na nielegalnym sprzedawaniu cudzych piosenek. Należałoby też upewnić się, że utwory, których chcą posłuchać fani, można nabyć legalnie, co nie zawsze jest możliwe.

Bragg już wcześniej wraz z innymi wykonawcami i kompozytorami z Wielkiej Brytanii, protestował przeciw rządowym planom odcinania od Internetu użytkowników przyłapanych na piractwie. Zdaniem wokalisty wiele osób poznało jego twórczość właśnie za pośrednictwem sieci P2P, a zapłaciło kupując chociażby bilety na koncert. Według artystów z zespołów Blur i Radiohead, akcja rządu Wielkiej Brytanii może przynieść więcej szkód niż pożytku i odstręczyć ludzi od muzyki.

W przyszłym roku na Wyspach zacznie obowiązywać nowe prawo "trzech ostrzeżeń". Użytkownik przyłapany na piractwie zostanie ostrzeżony o możliwości zablokowania dostępu do Internetu. Jeśli nadal będzie wymieniać się pirackimi plikami, zostaniu mu odcięty dostęp do Internetu. Pierwsze ostrzeżenia mają zostać wysłane w kwietniu 2010 r. Sprawdzanie efektywności systemu listownych ostrzeżeń ma potrwać rok. Jeśli przez ten czas skala piractwa nie ulegnie zmniejszeniu, od kwietnia 2011 będzie można odcinać piratów od Sieci.

źródło PC Pro