Odpowiedzialni inaczej

Zdarza się, że użytkownicy programu tracą wyniki wielogodzinnej pracy z powodu zawieszenia się komputera czy nagłego wyłączenia programu. Czy istnieje możliwość pociągnięcia za to do odpowiedzialności producentów oprogramowania?

Twierdzenie, że technika zmienia nasze życie jest truizmem. Zmiana ta ma jednak charakter głębszy, niż nam się na ogół wydaje. Owszem, pojawiają się nowe urządzenia, musimy uczyć się ich obsługi, reorganizować mieszkania i biura, by znaleźć dla nich odpowiednie miejsce. Uważamy natomiast, że jest to w zasadzie jedyna zmiana wywoływana przez nowe technologie i nie dotyka na przykład naszego rozumienia kluczowych pojęć charakteryzujących człowieka i jego działanie. Tymczasem, tak wcale nie jest. Technika niejako kreuje świat - i w świecie tym następują zmiany znaczenia rozmaitych terminów (zmieniają się pojęcia). Są one często niezauważone, co powoduje, że działanie w takim świecie staje się niestandardowe, przez co, na przykład, niebezpieczne.

Dla przykładu: rozumiemy, że czerwone światło znaczy "stój", a zielone - "jedź". Wobec tego przejeżdżamy na skrzyżowaniu bezpiecznie, ponieważ inni użytkownicy drogi posiadają to samo rozumienie i stosują się do niego. Wyobraźmy sobie, że znaczenia obu sygnałów zostają nagle zmienione. Skrzyżowania stałyby się wysoce niebezpiecznymi miejscami nie ze względu na to, że ludzie źle działają, ale dlatego, że świetlne sygnały są przez użytkowników odmiennie interpretowane.

Można oczywiście powiedzieć, że drogowy bałagan jest problemem chwilowym, ponieważ sygnały świetlne mają charakter konwencjonalny i możemy dowolnie kształtować ich znaczenia - chodzi tylko o to, aby adekwatnie informować użytkowników tych znaków. Tak prostej odpowiedzi nie ma w przypadku, gdy mamy do czynienia ze zmianami pojęć, które oznaczają rzeczy czy zjawiska w świecie. A technika jest źródłem zmian także takich pojęć. By to pokazać, przeanalizuję rozumienie pojęcia "odpowiedzialność" w obszarach ludzkiego działania związanych z oprogramowaniem komputerowym, zwłaszcza tzw. rzeczywistościami wirtualnymi (VR od ang. Virtual Realities; użycie liczby mnogiej w odniesieniu do VR jest ważne. Standardowo tworzy się opozycję: rzeczywistość realna - rzeczywistość wirtualna. Jest to nieporozumienie. Nie ma jednej VR, ale wiele, o różnej strukturze, obowiązujących "prawach natury", różnych możliwościach dostępnych "użytkownikom - mieszkańcom" itd.). Sądzę natomiast, że przemianom takim ulega także wiele innych pojęć, np. przyjaźń czy prywatność.

Więcej przeczytasz w serwisie Computerworld