Okna kontra koty

Dotychczas tylko osoby dobrze sytuowane mogły myśleć o kupnie komputera Apple. Sprzęt był bajońsko drogi - o wiele bardziej niż przeciętne maszyny innej marki - i w związku z tym bardzo snobistyczny. Wiele lat temu Jobs i Wozniak, założyciele firmy, postawili na sprzedaż oprogramowania z komputerami, a teraz zbierają żniwo z tej decyzji.


Dotychczas tylko osoby dobrze sytuowane mogły myśleć o kupnie komputera Apple. Sprzęt był bajońsko drogi - o wiele bardziej niż przeciętne maszyny innej marki - i w związku z tym bardzo snobistyczny. Wiele lat temu Jobs i Wozniak, założyciele firmy, postawili na sprzedaż oprogramowania z komputerami, a teraz zbierają żniwo z tej decyzji.

Ze względu na stuprocentowy monopol i cenę maszyny Apple stanowią na całym świecie ok. 3,6 procent komputerów osobistych; liczba ta waha się od 2 do 4 procent, w zależności od badania.

Okna kontra koty

Automator pozwala na zautomatyzowanie powtarzających się prac. Użytkownik może wyklikać sprawdzanie poczty, konwersję dokumentów, kopiowanie ich przez sieć i wszystko inne, co mu przyjdzie do głowy.

Na drugim biegunie zawsze znajdowały się komputery z Windows, zwane niekiedy pogardliwie "Wintelami". Na tym rynku konkurencja była olbrzymia, co sprawiało, że użytkownicy otrzymywali coraz lepszy sprzęt za coraz niższą cenę.

Dziś jednak sytuacja nieco się zmieniła. Jak powszechnie wiadomo, jedną z ważniejszych ról w Windows Viście odgrywa mechanizm DRM, który pilnuje, by użytkownik respektował mechanizmy chroniące prawa autorskie wytwórni filmowych czy muzycznych. Digital Rights Management może zablokować odtwarzanie filmu High Definition lub znacząco obniżyć jego rozdzielczość, jeśli karta graficzna i monitor nie będą zgodne z HDCP. Dodajmy, że obecnie, dwa miesiące po światowej premierze Visty, 99,9999 procent wszystkich komputerów na świecie nie spełnia wymogów narzucanych przez HDCP. Jedynym sposobem na rozwiązanie problemu jest kupno nowego sprzętu za niebagatelne kwoty.

Te wymuszenia dla wielu osób stanowią bodziec do zastanowienia się nad zmianą platformy, najczęściej na Linuksa lub Mac OS X. Doskonale widać to w supermarketach ze sprzętem komputerowym - stanowiska z urządzeniami Apple przyciągają tłumy klientów.

W niniejszym tekście postanowiliśmy zestawić Windows Vistę i Mac OS X. Największy nacisk położyliśmy na funkcje, z których korzysta się na co dzień, na rozwiązania, które mają największe znaczenie dla wygody i przyjemności użytkowania systemu.

Zaraz po starcie

Interfejs najnowszej wersji Windows nie wprowadza znaczącej rewolucji. Zmienił się kształt okien, przycisk Start jest teraz okrągły i zawiera jedynie logo Windows (bez napisu), samo menu znacząco ewoluowało, zmienił się nieco panel sterowania, ale wiele pozostało po staremu. Za znaczącą zmianę można uznać jedynie pojawienie się Aero - opcjonalnej warstwy prezentacji korzystającej z akceleratora 3D. Nowość jest przyjemna dla oka, choć nie wpływa na sposób wykorzystania komputera.

Dla użytkownika Windows pulpit Mac OS X nie powinien być zagadką. Na dole ekranu znajduje się Dok. Jest to połączenie znanego z Windows paska zadań i paska szybkiego uruchamiania. Widoczne są na nim ikony aplikacji gotowych do uruchomienia oraz uruchomionych (zaznaczone niewielkim trójkątem na dole ikony). Sam Dok robi bardzo pozytywne wrażenie, ikony aplikacji są duże i wyraźne. Całość można w dużym zakresie powiększać bez pogorszenia wyglądu ikon. Możliwe jest też włączenie efektownej opcji powiększania ikon wskazanych myszą. Jeśli któraś z uruchomionych aplikacji wymaga uwagi (np. pojawi się w niej informacja, pytanie lub komunikat o błędzie), ikona w Doku zaczyna podskakiwać. W analogicznej sytuacji w Windows podświetlany jest przycisk aplikacji na pasku zadań.

OS X - okiem dewelopera

OS X ma cztery główne środowiska do tworzenia aplikacji: Carbon, Cocoa, POSIX (BSD) i Java. Pierwsze dwa są charakterystyczne tylko dla tego systemu i służą do tworzenia aplikacji okienkowych. Carbon to API niskiego poziomu, dostarczane w postaci biblioteki oraz plików nagłówkowych w C. Zachowuje w dużym stopniu kompatybilność z wcześniejszymi wersjami Mac OS (9.x i 8.x). Jego budowa jest dość bliska budowie Win32 API, co czyni go dobrym wyborem w wypadku tworzenia aplikacji multiplatformowych. Struktura C tego środowiska powoduje także, że jest ono dostępne do wielu różnych języków programowania.

Drugie środowisko - Cocoa - jest znacznie bardziej specyficzne dla Mac OS X, dostępne tylko do programów pisanych w obiektowym C. Dostarcza znacznie bardziej rozbudowane, obiektowe API niż Carbon, z zaawansowanym menedżerem pamięci. Nowa wersja Cocoa dostępna w Leopardzie będzie miała opcjonalny odśmiecacz (garbage collector).

Godny uwagi w Mac OS X jest też Quartz, dwuwymiarowa warstwa prezentacji Mac OS X, oparta na założeniach standardu PDF. Odpowiada za rysowanie interfejsu użytkownika, jego dwuwymiarowej grafiki i tekstu. Ma bardzo przyjemne i łatwe w użyciu API, przypominające trochę OpenGL. Warto zwrócić uwagę, że Quartz potrafi skorzystać z możliwości GPU w celu przyśpieszenia renderowania.

Okna kontra koty

iChat pozwala na pracę z wieloma protokołami komunikacji, w tym z Jabberem. Tuż po uruchomieniu pozwala też na komunikację, głosową i wideo. Po lewej stronie ekranu okno Findera z otwartym katalogiem na dysku NTFS.

Górną część ekranu zajmuje pasek menu. Jest na nim menu aktywnej aplikacji, zegar oraz kilka mniej lub bardziej przydatnych apletów, takich jak stan baterii laptopa, regulacja głośności, kontrolka sieci bezprzewodowej, układu klawiatury, przełączanie użytkowników, wyszukiwanie itp.

Dok i pasek zadań mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego, ale menu aplikacji w OS X może wymuszać zmianę przyzwyczajeń nabytych w Windows. Niezależnie od położenia okna aplikacji - edytora tekstu, przeglądarki internetowej, komunikatora lub czegokolwiek innego - zawsze wyświetlane jest na górze. Na pierwszy rzut oka ujednolica to interfejsy (pierwsze dwa elementy menu to zawsze jabłko i nazwa programu), łatwo się jednak przekonać, że podobieństwo jest pozorne, bo różni producenci organizują ten pasek odmiennie. Trudno zresztą oczekiwać, że prosty edytor tekstu i zaawansowana aplikacja do obsługi grafiki będą mieć takie same menu.

Oba sposoby obsługi aktywnych aplikacji mają swoje wady i zalety, ale menu Start i pasek zadań funkcjonują już od dwunastu lat i nikt nie zgłasza potrzeby ich zmiany. Wręcz przeciwnie: kolejne środowiska graficzne do systemów alternatywnych (KDE, GNOME, Xfce) bardzo chętnie do niego nawiązują.

Jajko czy kura?

Okna kontra koty

Zwolennicy OS X twierdzą, że Dashboard to konkurent do paska bocznego w Viście. To nie do końca prawda, włączony Dashboard uniemożliwia pracę na komputerze (zajmuje cały ekran), a pasek - nie. Obydwa rozwiązania mają swoje wady i zalety.

Parafrazując popularny dylemat, można zapytać, co jest ważniejsze: dokument czy aplikacja? Odpowiedź, jak się okazuje, zależy od tego, czy używamy Windows czy OS X. Użytkownicy Windows otrzymują interfejs nastawiony na program, który muszą uruchomić, aby za jego pomocą tworzyć dokument.

Nieco inaczej jest w Mac OS X. Tutaj widać, że pracujemy nad dokumentem, zaś aplikacja jedynie nam w tym pomaga. Zwykle nie ma nadrzędnego okna aplikacji, widoczne są tylko okna dokumentów, dialogowe i pomocnicze (np. palety), zawsze jedynie aktywnej aplikacji. Ta cecha systemu daje się we znaki użytkownikom przyzwyczajonym do Windows: wymuszany przez środowisko Microsoftu interfejs podporządkowany aplikacjom porządkuje okna, czego w OS X brakuje. Początkujący często gubią się w gąszczu otwartych dokumentów. Przyda im się wówczas Exposé, które pokazuje równocześnie wszystkie okna i ułatwia znalezienie potrzebnego w danej chwili. Z pewnością zarządzanie poprawi zwiększenie liczby pulpitów w Leopardzie, zaczerpnięte zapewne z systemów linuksowych.

Jedną z najbardziej medialnych nowości w Windows Viście jest interfejs Aero (Glass). Uzyskanie w nim różnych efektów, w tym przezroczystości, nie byłoby możliwe bez akceleratora 3D. Podobne możliwości Mac OS X ma od kilku lat, wystarczy wspomnieć efekt dżina, widoczny podczas minimalizowania okien, czy wodotryski pojawiające się podczas używania Dashboardu, włączania Front Row (centrum multimedialne sterowane pilotem) lub przełączania użytkowników. Mac OS X zawsze wyświetlał swój pulpit, używając bibliotek OpenGL. Należy przypuszczać, że wraz z rozwojem Core Animation, wbudowanego w Leoparda, w zwykłych aplikacjach do Mac OS X będzie przybywać coraz ładniejszych efektów. Pierwszą jaskółką jest "cofanie się w czasie", zastosowanie Time Machine - uniwersalnego narzędzia do codziennego backupu i odzyskiwania danych, które ma się znaleźć w Leopardzie.

Na pierwszy rzut oka użytkownik Windows może uznać, że OS X jest zbyt "zaokrąglony" i dlatego brzydki. Wystarczy jednak kilka dni pracy z systemem, żeby uznać interfejs za naprawdę elegancki i odpowiedni. Owszem, różni się od Visty, ale łatwo się do niego przyzwyczaić. Jednakże Vista też ma w sobie coś, co sprawia, że użytkownicy komputerów masowo wędrują do sklepów i zaopatrują się w najnowszy system operacyjny Microsoftu.

Kliknij tu, aby rozpocząć

Okna kontra koty

Katalog z fontami. Na jego przykładzie łatwo się zorientować w działaniu Findera w Mac OS X. Wydaje się, że głosy krytyków są całkiem słuszne - macowy "eksplorator" odrobinę odstaje od rozwiązań konkurencyjnych.

Od czasów Windows 95 jesteśmy przyzwyczajani do używania menu Start w celu uruchamiania programów. Wygląd przycisku i menu zmieniał się w poszczególnych wersjach systemu, ale cała funkcjonalność dostępna jest również w Viście. Rozwiązanie to, w różnej formie, znajdziemy także w standardowych instalacjach większości najnowszych Linuksów. Użytkownicy są do tego przyzwyczajeni i zapewne nie wyobrażają sobie, że można inaczej. Tymczasem Mac OS X nie ma takiego menu, natomiast oferuje szybki dostęp do katalogu Aplikacje, stanowiącego odpowiednik Program Files w systemach Microsoftu.

Jesteś ciekaw, jak to wygląda? Wyobraź sobie, że otwierasz Program Files i tam, zamiast kolejnych folderów, widzisz ikony aplikacji podpisane "Internet Explorer", "Microsoft Word", "Microsoft Excel", "Gadu-Gadu" itd. Jeśli klikniesz którąś dwa razy, zacznie się ładować odpowiednia aplikacja.

Przyjrzyjmy się dokładniej, jak wygląda program na dysku w systemie Mac OS X. W większości wypadków użytkownik widzi pojedynczą ikonę, którą może przenieść w dowolne miejsce, skopiować na inny dysk czy skasować (odinstalować), po prostu przeciągając do kosza. Dla niego program jest dokładnie tym samym, co ikona, która go symbolizuje. To rozwiązanie znacznie wygodniejsze niż zastosowane w Windows. Któż nie słyszał opowieści o tym, jak mało doświadczeni użytkownicy usiłują przenosić programy z jednego komputera na inny, kopiując ich skróty z pulpitu albo sądzą, że odinstalowali całą aplikację, bo usunęli ją przed sekundą z menu Start.

Czy to jednak możliwe, że cały program znajduje się w jednym pliku? Teoretycznie tak, jednak to rozwiązanie nie byłoby z wielu względów praktyczne. Programy w Mac OS X są w rzeczywistości pakietami, katalogami o ściśle określonej strukturze, zawierającymi wiele plików poukładanych w ustalonym porządku - dzięki rozszerzeniu .app OS X traktuje je jako całość i nie pozwala w nią ingerować. Dla użytkownika to jeden, duży, wykonywalny plik.

Administratorzy i bezpieczeństwo

Okna kontra koty

Film HD (umieszczony w poprzednim wydaniu PCWK) uruchomiony w VLC w OS X. Ten sam film nie chciał się uruchomić na dwóch komputerach pracujących pod kontrolą Visty - wygląda na to, że system uznał, iż próbujemy ukraść czyjeś drogocenne produkcje.

Specjaliści do spraw bezpieczeństwa od wielu lat krytykują pracę na koncie administratora z pełnym dostępem do każdego elementu systemu - a tak jest we wszystkich systemach Windows od czasu wersji NT4 (w Windows 95/98/Me stosowano nieco inny model uprawnień). Z kolei ograniczone konto użytkownika bardzo często jest niewygodne w codziennej pracy. Z problemem tym zmagają się praktycznie wszyscy twórcy systemów operacyjnych, próbując wprowadzać mniej lub bardziej udane rozwiązania pośrednie.

Nowością w Viście jest aktywny UAC (User Account Control, kontrola konta użytkownika), który sprawia, że nawet administrator systemu musi zatwierdzić operacje wymagające dostępu do katalogu Windows czy Program Files.

W większości systemów uniksowych i uniksopodobnych sytuacja wygląda niemal identycznie - dostępne jest wyróżnione konto administratora systemu, zwanego zwykle "rootem". Nie zaleca się codziennej pracy przy użyciu tego konta, bo uprawnienia roota pozwalają na wykasowanie właściwie całego systemu operacyjnego. Dlatego korzysta się przeważnie z konta zwykłego użytkownika, a w razie potrzeby uprawnienia są zwiększane za pomocą mechanizmu sudo lub jego okienkowego odpowiednika. W systemach Mac OS X, podobnie jak np. w Ubuntu, ukryto takiego administratora, ale pozostawiono możliwość użycia polecenia sudo z podaniem własnego hasła. W ten sposób rozdzielono uprawnienia roota (odpowiednik w Windows XP: administrator, odpowiednik w Viście: administrator + wyłączony UAC) od konta administratora (odpowiednik w Windows XP: power user, odpowied-nik w Viście: administrator + włączony UAC).

Takie podejście do zagadnienia umożliwia w miarę bezpieczną pracę na koncie administratora, gdyż zwykle nie ma z niego dostępu do krytycznych plików i ustawień systemu.

Jako ciekawostkę warto podać, że programiści OS X przewidzieli w Tigerze możliwość wyłączenia respektowania praw dostępu do wszystkich partycji poza systemową. Dowodzi to, że mechanizmy kontroli uprawnień sprawiają użytkownikom problemy.