Oprogramowanie w UE jednak nie podlega patentom?

Mniej więcej półtora roku temu Polska była na ustach całego software'owego świata; mieliśmy bowiem odwagę sprzeciwić się Komisji Europejskiej optującej za możliwością objęcia oprogramowania ochroną patentową. Gdyby ją wprowadzono, olbrzymia większość dorobku społeczności open source mogłaby zostać przekreślona.

Tym większy szok wywołała niedawna decyzja Komisji - po raz pierwszy stojąca w zgodzie z ustaleniami Parlamentu Europejskiego - zgodnie z którą oprogramowanie jest wyłączone spod prawa patentowego. Wszelkie patenty na software mogą być odwołane na drodze postępowania sądowego. Niestety, jest ono kosztowne i, okazuje się, zwykle tańsze będzie zakupienie licencji niż praca nad sprawą w sądzie. Nie da się jednak ukryć, że postanowienie Komisji stanowi światełko w tunelu.

Pieter Hintjens, prezydent Foundation for a Free Information Infrastructure, przynał, że decyzja KE jest w całkowitej sprzeczności z jej wcześniejszymi ustaleniami - co w dalszej perspektywie z pewnością będzie cieszyć, teraz jednak wywołuje olbrzymie zakłopotanie. Co ciekawe, oświadczenie Komisji po raz kolejny zostało sprowokowane przez polskich europarlamentarzystów.