Ordo Malleus nadciąga - recenzja Dawn of War 2: Retribution

Eliphas - bohater kampanii sił Chaosu w Dawn of War 2: Retribution

Eliphas - bohater kampanii sił Chaosu w Dawn of War 2: Retribution

A tych jest sporo. Część zdolności uzyskujemy dzięki wykorzystaniu odpowiednich przedmiotów, które wpływają również na wygląd postaci. Inne umiejętności wynikają natomiast z rozwijania herosów. Każdy z naszych podkomendnych posiada trzy ścieżki rozwoju: energię, zdrowie oraz atak. Wszystkie składają się z pięciu stopni zaawansowania, a każdy poziom odpowiada nowej zdolności pasywnej lub aktywnej.

Maksymalnie możemy osiągnąć 10 poziom doświadczenia czyli istnieje bezproblemowa możliwość wykupienia wszystkich umiejętności z dwóch ścieżek. W połączeniu z odpowiednim ekwipunkiem, bohater z określonymi zdolnościami staje się nieśmiertelną maszyną do mordowania przeciwnika, co poddaje w wątpliwość sens poziomowania trudności rozgrywki. Niech przykładem będzie potyczka z ostatecznym przeciwnikiem, która na najwyższym poziomie trudności trwa 20 do 30 minut i nie wymaga niemal żadnej interakcji ze strony gracza. Przy kampanii trwającej łącznie około 7 do 8 godzin pojedynek z ostatnim przeciwnikiem staje się nużący i nieciekawy.

Wróćmy jednak do mapy rozgrywki i mechaniki. Kiedy napotkamy jakieś trudności, wystarczy zająć jeden z rozmieszczonych na mapie budynków, w którym możemy szkolić jednostki. Najciekawsze jest jednak to, że kiedy już wyszkolimy oddział, to nawet w przypadku śmierci wszystkich jego członków otrzymujemy zwrot stu procent wydanych zasobów. Oznacza to, że tak naprawdę na produkcję wojska nie tracimy żadnych zasobów. W związku z tym gracz całkowicie traci szacunek do posiadanej armii, która staje się bezwartościowa.

Jedna z mocy Orków: bombardowanie kamieniami

Jedna z mocy Orków: bombardowanie kamieniami

Sytuację na szczęście ratuje tryb rozgrywki wieloosobowej, który pozostał praktycznie bez zmian. Nowa frakcja nie wpłynęła niekorzystnie na balans, jak miało to miejsce w przypadku Chaos Rising. Za to z pewnością pole walki stało się bardziej urozmaicone dzięki formacjom Gwardii Imperialnej. W trybie multiplayer Gwardzistom może przewodzić jeden z trzech bohaterów: ofensywna Inkwizytorka, stanowiący wsparcie Komisarz oraz defensywny Lord Generał. Podstawowym oddziałem jest formacja 6 Gwardzistów, których liczba zwiększa się maksymalnie do 12 w miarę rozbudowy technologicznej i rozwijania oddziału.

Trzon armii stanowią również pojazdy - Sentinele - które pojawiają się na polu bitwy już kilka sekund po rozpoczęciu potyczki. W miarę rozbudowy technologii otrzymujemy dostęp do bardziej zaawansowanych środków w postaci formacji Storm Trooperów, Ogrynów czy też Catchan Devils. Jednak główną siłę uderzeniową Gwardii Imperialnej stanowią pojazdy. Wśród nich znajdziemy czołgi Leman Russ, mobilne artylerie Mantikora oraz najpotężniejsze pojazdy naziemne w uniwersum Warhammer 40.000: czołgi Baneblade. Nie zapomniano także o innych stronach konfliktu. W tym przypadku ciężko jednak mówić o równomiernym obdarowaniu każdej frakcji. Przedstawiciele Chaosu otrzymali Noise Marines dostępnych już na początku gry. Eldarzy są teraz bogatsi o Autarchę, którego przyzwać mogą z paska zdolności rasowych dopiero po osiągnięciu drugiego poziomu technologicznego.