Ordo Malleus nadciąga - recenzja Dawn of War 2: Retribution

Graficznie Retribution nadal robi wrażenie

Graficznie Retribution nadal robi wrażenie

Dawn of War 2: Retribution

Plusy:

- Kampania dla każdej z frakcji,

- nowa rasa: Gwardia Imperialna,

- rozwinięcie trybu the Last Stand,

- muzyka,

- rezygnacja z Games for Windows Live.

Minusy:

- Wszystkie kampanie są identyczne,

- dziury w scenariuszy gry,

- niewielkie zmiany,

- problemy z zaliczaniem osiągnięć,

- brak możliwości importu postaci z wcześniejszego dodatku,

- poziomy trudności mają sens na pierwszych trzech mapach.

NASZA OCENA: 5/10

Dodano również garstkę map przeznaczonych do multiplayer. Warto także wspomnieć o jednej mapie i nowym bohatera w trybie The Last Stand, w którym gracze sprzymierzają się w trzyosobowej grupie i odpierają fale nacierających przeciwników. Niestety, pomimo opcji importu nie jest możliwe przeniesienie postaci z podstawowej wersji gry czy też z pierwszego dodatku. Pozostaje więc zabawa od nowa i mozolne zdobywanie ekwipunku. Zaprezentowana mapa jest zdecydowanie trudniejsza od poprzedniej i stanowi nie lada wyzwanie. Na szczęście wsparcie Lorda Generała, który dzielnie dzierży miotacz ognia w jednej ręce, a drugą przyzywa zrzuty Gwardzistów z orbity, może przeważyć szalę zwycięstwa. Tryb The Last Stand nadal prezentuje się oryginalnie i potrafi wciągnąć. Jest to bez wątpienia mocny punkt tej produkcji.

Wreszcie dokonano rozdzielenia gry od systemu Games for Windows Live. Zdecydowano się na pozostanie jedynie przy platformie Steam i zabezpieczeniach przez nią oferowanych. Dzięki temu widać wyraźny wzrost płynności animacji w grze. Modele graficzne nowych jednostek oraz bohaterów w kampanii prezentują się bardzo dobrze. Niewątpliwą zaletą jest muzyka, która towarzyszy nam podczas rozgrywki. Patetyczna, podniosła, ale jednocześnie wpadająca w ucho. Majstersztyk! Dla niektórych zaletą będzie wykorzystanie platformy Steam Cloud do przechowywania zapisanych stanów gry oraz pakietu SteamWorks. Ten ostatni zapewnia możliwość przeglądania osiągnięć i statystyk w profilu gracza na portalu społecznościowym Steam.

Dawn of War 2: Retribution nie jest grą, która wnosi dużo. Bardziej chciałoby się rzec, że dostaliśmy grę niskobudżetową czy może nawet płatny pakiet DLC w formie pudełkowej. Zapewnienia o kampanii dla każdej z ras zostały spełnione, jednak jakość trybu dla jednego gracza pozostawia wiele do życzenia. Podobnie w trybie dla wielu graczy, gdzie jedyną zmianą jest dodanie jednej frakcji i kilku map.

Uczucia niesmaku dopełnia fakt, że na zakup pięciu przedmiotów dodatkowych dla jednej frakcji w kampanii dla jednego gracza musimy wydać 99 eurocentów. Cały dodatek przypomina jeden, sporej wielkości pakiet DLC. Jako pełnoprawne i samodzielne rozszerzenie wypada bardzo przeciętnie i nie ratuje go nawet dobry multiplayer. Pozycja tylko i wyłącznie dla fanów uniwersum Warhammer 40.000. I to też tylko i wyłącznie wtedy, gdy zdecydują się wybaczyć niedociągnięcia fabularne.