Oto 10 horrorów, które kosztowały grosze, a zarobiły miliony

Marzenie filmowca? Zrobić film za średnią równowartość tygodniówki, który zdobywa szczyt box office i przynosi milionowe zyski. Ta sztuka zadziwiająco często przydarza się twórcom horrorów. Poznajcie 10 takich produkcji.

fot. Pixabay

Psychoza (1960)

Kultowa dziś wycieczka mistrza suspensu w niskobudżetową produkcję zwróciła się z nawiązką. Po wykupieniu praw do ekranizacji powieści psychologicznej Roberta Blocha z 1959 roku, Alfred Hitchcock zamiast ekipy filmowej do nakręcenia Psychozy wynajął ekipę telewizyjną. Dalszą redukcję kosztów przyniosło pozbycie się kolorów. Czarno-biała wersja miała dodatkową praktyczną zaletę. W słynnej scenie pod prysznicem krew zastąpiono syropem czekoladowym. Koszt produkcji Psychozy zatrzymał się na 800 tys. dolarów, za to zyski z jego kinowej obecności przekroczyły 32 mln dolarów (na dzisiejsze pieniądze wyszłoby 400 mln dolarów).

Teksańska masakra piłą mechaniczną (1974)

Czy cierpienie może się opłacić? Z pewnością tak było w przypadku obsady i ekipy realizującej Teksańską masakrę piłą mechaniczną. Wyobraźcie sobie tylko konieczność noszenia tych samych brudnych i poplamionych ubrań przez cały cykl produkcji filmu. W trakcie niektórych scen aktorzy doznawali kontuzji i zranień, a czarę goryczy przepełniały niedziałające efekty specjalne. Słynny horror kosztował zaledwie 140 tys. dolarów (dzisiejsze 800 tys. dol.), ale zarobił na ówczesne czasy dużo więcej - 26,5 mln dolarów. Warto przypomnieć, że już 18 lutego będzie można zobaczyć bezpośrednią kontynuację słynnej masakry z 1974 roku w serwisie Netflix.

Zobacz również:

Halloween (1978)

Jedno z największych dzieł mistrza horrorów, Johna Carpentera. Pod koniec lat 70. podgatunek filmowy określany dziś mianem slashera nie był jeszcze dobrze znany i nie dawał gwarancji na sukces. Przy budżecie produkcyjnym pierwszej części Halloween wynoszącym zaledwie 325 tys. dolarów film zarobił do tej pory ponad 70 mln dolarów (to 230-krotność zainwestowanej kwoty), a takie historie zdarzają się w Hollywood niezwykle rzadko. Cała seria, na którą składa się obecnie 12 filmów zgarnęła już na całym świecie ponad 700 mln dol. Wiele wskazuje na to, że Michael Myers ma przed sobą jeszcze długą drogę.

Piątek trzynastego (1980)

Sean S. Cunningham i Victor Miller zainspirowani sukcesem Halloween nakręcili film o grupie nastolatków, uczestników letniego obozu, którzy zaczynają ginąć jeden po drugim w tajemniczych okolicznościach. Nakręcony za 500 tys. dolarów horror dostaje drugie tyle na promocję z wytwórni Paramount Pictures i kolejne pół miliona już po premierze. Inwestycja się opłaciła - produkcja przyniosła bowiem 59,8 mln dolarów zysku z box office, co na dzisiejsze pieniądze przekłada się na jakieś 203 mln dol. Remake z 2009 roku nakręcony z budżetem 19 mln dol. przyniósł zyski w wysokości 92,7 mln dol. To chyba dostateczny dowód na to, że temat nadal ‘dobrze grzeje’?

Martwe zło (1981)

Na sfinansowanie swojego filmu 20-letni Sam Raimi jak na filmowe standardy zebrał niewiele - 375 tys. dolarów (to dzisiejsze 1,3 mln dol.). Przygoda o grupce znajomych udających się do niewielkiego domku w lesie gdzie budzą się demony, stała się prawdziwą szkołą życia również dla samych twórców tej produkcji. Trudne warunki dziczy Tennessee stopniowo uszczuplały ekipę filmową, aż na planie pozostał jedynie sam Raimi i odtwórca głównej roli, Bruce Campbell. Poświęcenie jednak się opłaciło. Box office przyniósł dla Martwego zła 2,4 mln dolarów (obecnie to mniej więcej 8 mln dol.)

Koszmar z ulicy Wiązów (1984)

Czy jeden film może wyciągnąć wytwórnię z kłopotów finansowych? Tak było w przypadku Koszmaru z ulicy Wiązów i wytwórni New Line Cinema. To mógł zrobić tylko Freddy Krueger. Początki produkcji jak na filmowe standardy wyglądały skromnie - budżet o wysokości 700 tys. dolarów szybko urósł do 1,1 mln. (na dziś to 2,68 mln dol.). Pomysł Wesa Cravena okazał się strzałem w dziesiątkę, zarabiając globalnie 51 mln dolarów (W 2022 roku to 137 mln). New Line Cinema borykające się z płynnością finansową praktycznie od początku swojego istnienia (1967 roku) za sprawą Koszmaru z ulicy Wiązów zamieniła własny koszmar w raj na ziemi.

Blair Witch Project (1999)

Daniel Myrick i Eduardo Sanchez udowodnili, że da się nakręcić film, który stanie się światowym fenomenem za jedyne 35 tys. dolarów. Tyle wynosił bowiem budżet przed postprodukcją i marketingiem, które zwiększyły kwotę do około 500 tys. dolarów. Viralowa kampania marketingowa skutecznie przekonała część widzów, że amatorskie nagrania i losy bohaterów filmu są prawdziwe. Plan zdjęciowy Blair Witch Project trwał zaledwie osiem dni. Czy ktokolwiek w najśmielszych snach spodziewał się, że taka produkcja zarobi na całym świecie ponad 250 mln dolarów?

Piła (2004)

Jak zamienić 1,2 mln dolarów w 103 mln dolarów? Wystarczy nakręcić Piłę. Nie bez powodu mówi się, że to właśnie ten film zaoferował odświeżające spojrzenie na gatunek horrorów. Nastąpiło odejście od dobrze znanych motywów z nastolatkami, obozami w lesie czy nadnaturalnymi zdolnościami złoczyńcy. Dostaliśmy za to zagadki do rozwiązania oraz dylematy moralne, które w połączeniu z ekstremalnymi scenami wyniosły cały gatunek na zupełnie nowy poziom. Co ciekawe, pierwotnie Piła miała trafić od razu na DVD, ale po projekcji na festiwalu Sundance o kinową dystrybucję upomniało się samo Lionsgate.

Paranormal Activity (2007)

Pod względem budżetowym Paranormal Activity jest jednym z rekordzistów na liście. Początkowo pokazywany wyłącznie na festiwalach filmowych kosztował 15 tys. dolarów. Po pewnym czasie dołożono do skarbonki 200 tys. dol. i przed kinową premierą zmieniono zakończenie filmu. Jeśli spojrzeć na zwrot z inwestycji również można włączyć Paranormal Activity do grona rekordzistów - na całym świecie film zarobił 194 mln dolarów i stał się popkulturowym fenomenem. Do tej pory seria liczy sobie siedem filmów, które przy łącznym budżecie 30 mln dol. globalnie zarobiły imponujące 890 mln dol.

Uciekaj (2017)

Na koniec coś z nieco bliższej epoki. Reżyserski debiut Jordana Peele’a zrealizowany z budżetem 4,5 mln dolarów obył się bez udziału brutalnych scen i efektów specjalnych charakterystycznych dla współczesnych filmów grozy. W ich miejsce zadziałał dobry storytelling oraz poruszenie czułej struny - systemowego rasizmu. Brawurową rolę w filmie zagrał stosunkowo mało znany Daniel Kaluuya, dla którego ten występ okazał się przepustką do wielkiej kariery i nominacji do Oscara dla najlepszego aktora. Na całym świecie tytuł zarobił ponad 255 mln dolarów.

Czytaj też: Koreański horror o apokalipsie zombie już jest! Gdzie obejrzeć "All of Us Are Dead"?