Outpost - Głuchowski zaprasza na powrót do świata po apokalipsie

Nowa powieść twórcy uniwersum Metro 2033 trafia do księgarń. "Outpost" jest dowodem na to, że wciąż jest mistrzem... nie tylko tego gatunku!

"Outpost" to zupełnie inna postapokalipsa, niż ta znana z cyklu "Metro 2033". Akcja powieści rozgrywa się w Rosji, ale Głuchowski nie zamyka nas w ciasnych, klaustrofobicznych i mrocznych tunelach moskiewskiego metra. Trafiamy tu do otwartego świata, w którym - teoretycznie - można się swobodnie przemieszczać. Nie oznacza to jednak, że ów świat nie jest niczym ograniczony – kluczem jest tu słowo „teoretycznie”.

W opisie powieści możemy przeczytać: "po wojnie domowej w Rosji mocarstwo to w zasadzie przestało istnieć, skolapsowało do stolicy i pierścienia miast=satelitów. Jednym z nich jest Jarosław, odległy od Moskwy o jakieś 250 kilometrów. Przez tę niegdyś całkiem sporą i tętniącą życiem miejscowość przepływa rzeka Wołga, teraz już tylko toksyczny ściek żrących substancji, nad którym unosi się nieprzenikniona zielona mgła. Wyznacza ona jednocześnie wschodnią granicę zniszczonej konfliktem Rosji. To tu, na rubieżach Moskowii (tak się zwie usiłująca podnieść się z kolan postapokaliptyczna Rosja), w posterunku zorganizowanym w starej fabryce opon, gdzie skupiły się niedobitki ze zniszczonego Jarosławia, rządzi podpułkownik Pałkan – przybrany ojciec Jegora, głównego bohatera powieści. Jegor jest zakochany po uszy w Michelle. Zrobi dla niej wszystko – i robi wszystko, niejednokrotnie ryzykując swoim życiem. Niestety serce Michelle, która pragnie jak najszybciej wyrwać się do Moskwy, zwraca się ku innemu – setnikowi wojsk kozackich, atamanowi Krigowowi, który pojawia się w Jarosławiu ze swoim oddziałem po to, by przedrzeć się przez Wołgę i przyłączyć do Moskowii nowe ziemie.Sytuacja staje się tym bardziej skomplikowana, że oto z tamtej, zupełnie niedostępnej, zupełnie niezbadanej strony mostu na Wołdze, przybywa najmniej spodziewana postać – charyzmatyczny głuchy duchowny, który nie tylko wyraźnie wie o czymś, czym nie chce się podzielić z mieszkańcami placówki w Jarosławiu, ale też sieje wśród nich chaos, odbierając resztki nadziei na odkupienie – czy to jeszcze na ziemi, czy nawet już w niebie".

„Outpost” to pełnokrwisty thriller z elementami horroru, w którym nie brakuje zwrotów akcji, napięć i wyrazistych postaci oraz – jak to u Gluchowskiego – mamy sporo realizmu magicznego, rzeczy niewyjaśnionych, wręcz niemożliwych. Pojawia się również subtelna, lecz bardzo trafna i błyskotliwa krytyka nigdy nieumierających zapędów imperialnych Rosji oraz religii - osoba głuchego duchownego to jej wyjątkowo płodna osnowa.

„Outpost” to kolejna książka Glukhovsky’ego, którą trzeba przeczytać!