Pajęczyna w trzech wymiarach

Sądzisz, że pojawienie się Internetu na zawsze odmieniło twoje życie? Poczekaj aż stanie się on w pełni trójwymiarowym środowiskiem. Wszystko wskazuje na to, że takie czasy wkrótce nadejdą. Powstanie naprawdę wirtualny świat, a w nim wirtualne życie.


Sądzisz, że pojawienie się Internetu na zawsze odmieniło twoje życie? Poczekaj aż stanie się on w pełni trójwymiarowym środowiskiem. Wszystko wskazuje na to, że takie czasy wkrótce nadejdą. Powstanie naprawdę wirtualny świat, a w nim wirtualne życie.

Część naszych czytelników zapewne złapie się w tej chwili za głowę. Pisanie o przyszłości Internetu w kontekście gier online może wydawać się zadaniem karkołomnym i z góry skazanym na porażkę. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie takie trójwymiarowe, wirtualne światy, jak Second Life (http://secondlife.com) zaczynają być stałym elementem naszego realnego życia. Na przestrzeni lat zaczynają kształtować sposób naszej pracy, rozrywki i prezentacji tożsamości w Internecie. Autorzy Second Life znaleźli na to bardzo trafne określenie. To po prostu nowy sposób ludzkiej ekspresji.

Więcej niż gra

MySpace jest przykładem miejsca w Sieci, które urosło już do rangi równoległego świata wirtualnego.

MySpace jest przykładem miejsca w Sieci, które urosło już do rangi równoległego świata wirtualnego.

Do niedawna współdzielone, trójwymiarowe środowiska w Internecie były domeną taki gier multiplayer, jak Ultima Online, EverQuest, World of Warcraft, czy EVE Online. Przez ponad dekadę od kiedy zostały udostępnione, przyciągnęły oddaną rzeszę fanów. Pomimo faktu, iż 'zaledwie' 0,5 miliona ludzi kiedykolwiek zetknęło się z Second Life, na całym świecie liczbę regularnych uczestników trójwymiarowych gier online liczy się już w dziesiątkach milionów (między 20, a 40), a co ciekawe, ta tendencja nieustannie rośnie. Wirtualne światy w stylu Second Life oferują o wiele więcej niż tradycyjne gry komputerowe. Nie dostajesz tu punktów za sprawne władanie bronią i efektowną eliminację kolejnych przeciwników. Zamiast tego, jako mieszkaniec wirtualnego świata otrzymujesz system do tworzenia czego tylko zechcesz: od domów do samochodów, poprzez ubrania, broń ery kosmicznej, na odłączanych skrzydłach skończywszy; wszystko co tylko podpowie ci wyobraźnia - a ta jest przecież nieograniczona.

W zasadzie autorzy Second Life pełnią rolę wirtualnego developera. Oddają graczowi do dyspozycji pewnego rodzaju platformę, a od niego już zależy co na niej zbuduje. Dzięki potędze technologii Web 2.0 szeroka rzesza aktywnych użytkowników może się wymieniać pomysłami, opracowywać coraz to nowe idee. To z kolei daje ludziom możliwość tworzenia nowego medium. Gracze mogą się uczyć, pracować, zarabiać na życie, zakochiwać się, korzystać z rozrywek, jednocześnie zbliżając się do siebie dużo bardziej niż było to dotychczas możliwe w Internecie.

do pracy... wirtualnej

Bramy wirtualnego świata stają przed tobą otworem. Wystarczy krótka rejestracja,
pobranie odpowiedniego oprogramowania i w drogę.

Bramy wirtualnego świata stają przed tobą otworem. Wystarczy krótka rejestracja,

pobranie odpowiedniego oprogramowania i w drogę.

Zdaniem ekspertów wizja, w której nasze realne życie będzie ściśle powiązane z wirtualnym, wcale nie jest takie nieprawdopodobne. Najlepszym przykładem na to jest przypadek 26-letniego Rona blechnera, który na początku 2006 roku porzucił stanowisko projektanta dzwonków do telefonów komórkowych i otworzył nowy biznes w wirtualnym świecie. Jego sklep o nazwie Out of bounds Software zajmował się tworzeniem wirtualnej obecności instytucji typu non-profit w Second Life. Zaprojektował również mechanizm "3D wiki", którego zadaniem było zbieranie opinii odnośnie projektu przebudowy parku w dzielnicy Queens w Nowym Jorku.

Z czasem nowy biznes blechnera zaczął przynosić zyski, a sklep zaczął się rozrastać. Co ciekawe, wielomilionowy projekt przebudowy rzeczywistego parku będzie oparty częściowo o to co stało się w ramach wirtualnego świata. To tylko jeden z wielu przykładów, jak te dwa wydawałoby się niepowiązane ze sobą byty mogą się na siebie nachodzić. Już teraz architekci wykorzystują Second Life do projektowania prototypowych konstrukcji dla swoich klientów.

Centra zarządzania kryzysowego tworzą symulacje różnych zdarzeń w oparciu o scenariusze z 'innej' rzeczywistości. Do Second Life powoli zagląda nawet showbiznes. banki, producenci samochodów, firmy public relations oraz cała masa innych korporacji zaczyna dostrzegać potencjał wirtualnego świata. W ramach tego środowiska uruchamiane są kolejne projekty oraz badania. Literatura fikcji staje się literaturą faktu. W książce Snow Crash napisanej przez Neala Stephensona w 1992 roku pojawia się określenie Metaverse - wizja Internetu opartego na systemie wirtualnej rzeczywistości.

Nowy sposób ludzkiej ekspresji

Szereg przydatnych przewodników pomoże ci stawiać pierwsze kroki w wirtualnym świecie gry Second Life.

Szereg przydatnych przewodników pomoże ci stawiać pierwsze kroki w wirtualnym świecie gry Second Life.

Dla prawdziwych wyznawców Metaverse może być sposobem na stworzenie nowego wcielenia globanej sieci: środowiska, w którym ludzie będą mogli wchodzić ze sobą w interakcje na wiele nowych sposobów. Podczas gdy z pewnością nie zastąpi w całości tradycyjnego Internetu (nadal wygodniej jest czytać gazetę na płaskim ekranie monitora, niż w warunkach trójwymiarowych), na pewno rozszerzy jego funkcjonalność. Co więcej, może zrewolucjonizować życie człowieka w podobnej skali, jak zrobił to przez ostatnie 15 lat Internet. Oczywiście w Second Life, gdzie każdy może budować co tylko zechce i kiedy tylko zechce, pojawia się również ciemna strona. Stopień technologicznego zaawansowania Metaverse nie jest jeszcze na tyle wysoki by ustrzec przed przestępstwami. Większość obserwatorów wskazuje jedną przyczynę pojawiania się wirtualnych złodziei, naciągaczy i piratów - anonimowość w komunikacji za pośrednictwem Sieci.

Popularność takich serwisów jak blogowy MySpace, fotograficzny Flickr, czy CyWorld demonstruje jednoznacznie niemal uniwersalne dążenie ludzi do prezentacji swojej tożsamości online w sposób bogatszy niż dotychczas i dzielenia się nią z innymi.

W rzeczywistości istnieje zazwyczaj wielka różnica między tym co sobie wyobrażamy, a tym co naprawdę możemy zrobić. W świecie wirtualnym te dwa pojęcia zbliżają się do siebie. Można powiedzieć, że Second Life mógłby nawet stanowić pewnego rodzaju zamiennik. Dlatego też bardzo prawdpopodobne jest to, że już za kilka lat każdy z zainteresowanych internautów będzie miał swoją równoległą tożsamość w trójwymiarowym świecie, tak jak ją ma w tradycyjnym Internecie.