Pandemia COVID-19 zabiła Face ID - jak korzysta się z nowych iPhone'ów

Najszybszy i najwygodniejszy system uwierzytelniania biometrycznego wcale nie taki świetny, jak zapowiadano. Jak korzysta się z najnowszych modeli iPhone'a w dobie pandemii koronawirusa, która ujawniła największą wadę Face ID? Czy faktycznie Face ID to najlepszy system zabezpieczenia biometrycznego na rynku?

W 2020 roku nie wyobrażamy sobie już korzystanie ze smartfona nie posiadającego systemu zabezpieczającego dostęp, który korzysta z naszych danych biometrycznych. Na rynku znajdziemy głównie smartfony z czytnikami linii papilarnych, ale nie brakuje także modeli z wbudowanym skanerem tęczówki oka lub systemem skanowania twarzy w trzech wymiarach. Pomijamy wszystkie smartfony posiadające system skanowania twarzy oparty na zwykłym aparacie fotograficznym w dwóch wymiarach. Rozwiązanie to jest wysoce niebezpieczne i stanowczo odradzam stosowanie tego rodzaju "zabezpieczeń".

Pandemia COVID-19 zabiła Face ID - jak korzysta się z nowych iPhone'ów

Źródło: macworld.com

W 2017 roku podczas, gdy wszystkie flagowe smartfony oraz większość konstrukcji ze średniej półki cenowej posiadała fizyczne czytniki linii papilarnych rozmieszone na obudowie, a w sklepach pojawił się Samsung Galaxy S8 z wbudowanym skanerem tęczówki oka Apple postanowiło zaprezentować Face ID - nowy system uwierzytelniania biometrycznego na podstawie kompleksowego skanu całej twarzy.

To właśnie systemowi Face ID, a dokładniej elementom niezbędnym do jego działania zawdzięczamy charakterystycznego notch'a w iPhone'ach X oraz nowszych. Od ponad dwóch lat Apple produkuje coraz mniejszą ilość urządzeń z czytnikiem linii papilarnych Touch ID. Kolejne generacje produktów z Cupertino zamiast czytnika linii papilarnych posiadają skaner twarzy w 3D, a samo rozwiązanie z roku na rok staje się coraz szybsze.

Od premiery iPhone'a X wiele osób twierdziło, że Face ID to najlepszy sposób na zabezpieczenie dostępu do smartfona. Sam jako wieloletni posiadacz telefonów od Apple początkowo sceptycznie podchodziłem do tego rozwiązania, ponieważ posiadanie iPhone'a z Face ID jest jednoznaczne z utratą charakterystycznego przycisku Home na panelu przednim. Po przesiadce z iPhone'a 8 Plus na iPhone'a 11 szybko uznałem, że system sterowania za pomocą gestów oraz Face ID znacząco uprosiły interakcję z telefonem.

Niestety moja radość nie trwała długo. Od początku roku zmagamy się z pandemią koronawirusa, która oddziałuje na każdy aspekt naszego życia. Wprowadzono nowe zasady i ograniczenia, a świat musiał przyzwyczaić się do nowego reżimu sanitarnego, który całkiem przypadkowo i bardzo skutecznie pokazał wszystkim użytkownikom nowszych modeli iPhone'a największą wadę Face ID.

Od miesięcy w sieci pojawia się mnóstwo wpisów niezadowolonych użytkowników iPhone'ów. Podczas korzystania z maseczki ochronnej, która zakrywa naszą twarz od nosa w dół system Face ID nie jest w stanie nas rozpoznać. Dotychczas Apple chwaliło się, że Face ID uczy się naszej twarzy oraz zmian takich, jak pojawiający się lub znikający zarost czy okulary. Niestety gigant z Cupertino nie przewidział, że podobnie, jak Azjaci cały świat notorycznie zacznie nosić maseczki ochronne lub zakrywać swoją twarz chustą.

Pandemia COVID-19 zabiła Face ID - jak korzysta się z nowych iPhone'ów

Źródło: macworld.com

W tym miejscu zastanawiać się można dlaczego Face ID nie może działać w ograniczonym trybie skanując jedynie połowę naszej twarzy? Okazuje się, że Apple projektując system uwierzytelniania biometrycznego za pomocą skanowania twarzy nie wpadło na pomysł dodania do niego skanera tęczówki oka znanego między innymi ze starszych flagowców Samsunga, który w obecnej sytuacji "uratowałby" życie milionom użytkowników iPhone'a na całym świecie.

Obecnie jedynym sposobem na wygodne odblokowanie iPhone'a z Face ID podczas noszenia maski jest zaktualizowanie go do iOS 13.5 i odblokowywanie za pomocą podania kodu PIN. Fizycznie nie ma możliwości, aby Face ID działało podczas, gdy nosimy maseczkę ochronną lub zakrywamy swoją twarz. Próby dodania naszej twarzy w maseczce spełzną na niczym, ponieważ urządzenie poinformuje nas, że nie jest w stanie zeskanować naszej twarzy.

Co skłoniło mnie do napisania tego tekstu? Przez ostatnie tygodnie korzystałem z Realme X50 Pro 5G, który posiada czytnik linii papilarnych wbudowany w ekran. Rozwiązanie to działa nieco wolniej od Face ID, ale moje zdziwienie po przesiadce z Realme z powrotem do iPhone'a było rozczarowujące. Face ID obecnie zupełnie nie zdaje egzaminu, a czytnik linii papilarnych nadal działa tak samo, jak zawsze.

Pandemia COVID-19 zabiła Face ID - jak korzysta się z nowych iPhone'ów

Źródło: macworld.com

Sprawdź najnowsze informacje na temat nadchodzącego iPhone'a 12 tutaj.

Sprawdź, ile kosztuje iPhone 11 z Face ID najnowszej generacji.