Partia Piratów kontra BSA i ZPAV - zapis debaty

Marek Staszewski, ZPAV: Przejdźmy do konkretów. O jakich cenach Pan mówi? tydzień temu kupowałem w Londynie płyty za 15 funtów.

Publiczność: Kolega mówi o sile nabywczej

Marek Staszewski, ZPAV: Zgoda, ale jeżeli chcemy to przeliczać to 15 funtów to jest około 100 złotych. Chcę powiedzieć o działaniach polskich firm, które już w zeszłym roku wprowadziły specjalne ceny w Polsce. To są ceny nie przekraczające dwudziestukilku złotych za nowe płyty.

Arkadiusz Wójcik, Polska Partia Piratów: Mówimy o tych samych autorach?

Marek Staszewski, ZPAV: Tak, na przykład U2. Nie róbmy z Polaków biedaków, których na nic nie stać. Zaobserwowaliśmy w zeszłym roku 20% wzrost sprzedaży. Proszę mi wyjaśnić jak to się dzieje. Słyszę, że jest źle, bo tam są wielkie zarobki, u nas małe a takie same ceny. Nie jest to prawda.

Publiczność: Do Partii Piratów - czy usprawiedliwiacie kradzież tym, że kogoś na coś nie stać?

Arkadiusz Wójcik, Polska Partia Piratów: Wytłumaczmy sobie przede wszystkim, że to nie jest kradzież. Ukraść można na przykład pietruszkę ze sklepu spożywczego. My mówimy o robieniu kopii, nie zabierając nic właścicielowi. Często mylone jest też piractwo z plagiatem. Przecież pod kopiowanymi dziełami nikt poza autorem nie jest podpisany. Pisanie, że piractwo równa się kradzież w wypadku dóbr kultury jest po prostu pomyłką.

Bartłomiej Witucki, BSA: Liczyłem po cichu, że pan tego nie powie. Wydaje mi się, że jak naprawdę mielibyśmy poważnie rozmawiać to doszlibyśmy do tego, że chodzi o pewien konflikt wartości. Wolny dostęp do kultury a jednocześnie prawa twórcy. Prawo do wynagrodzenia jest prawem podmiotowym. Państwo macie pewna skłonność do ulegnięcia pokusie łatwości manipulacji. W programie telewizyjnym widziałem, jak mówił Pan o sąsiadach zza Odry, którzy odeszli od oprogramowania Microsoftu. O czym to świadczy? Czy mówił Pan o decyzji rządu Bawarii, który dwa lata temu przerzucił się na Linuksa i po roku wrócił do Microsoftu a osoba, która spowodowała to zamieszanie podała się do dymisji?

Druga sprawa to Microsoft. ja nie jestem rzecznikiem Microsoftu ale rzeczywiście jest to lider na rynku oprogramowania. Czy słyszał Pan o programie Unlimited Potential i o tym, jakie pieniądze Microsoft włożył w dofinansowanie pracowni w szkołach?

Kolejna kwestia to sprawa DRM. BSA jest organizacją, która zrzesza producentów, którzy w sferze tzw. wolnego oprogramowania też rozwijają swoje produkty i w tej sprawie jesteśmy neutralni. Nie można powiedzieć jednak, że Linuks jest całkowicie darmowy, bo dystrybucje najbardziej dopracowane są płatne. W telewizji śniadaniowej mówicie w imieniu artystów, że po rezygnacji z DRM będzie lepiej a jednocześnie sami artyści mówili: "nie, nie będzie lepiej bo piractwo to jest okradania nas".

Jeżeli chodzi o napisy.org to ja jestem osobą, która też wypowiadała się w tej sprawie i podtrzymuję twierdzenie, że chodzi tu o przestrzeganie obowiązującego prawa. Musimy mieć świadomość jaka jest istota prawa autorskiego. Mówienie, że jak coś skopiujemy to nie jest to kradzież jest po prostu głupotą. Jeżeli Pan twierdzi, że jest taka zasadnicza różnica to ja twierdzę, że nie. Nie można tutaj w kategoriach kradzieży rozróżniać, że coś jest dobrem materialnym a coś nim nie jest. Pan mówił o wolnym dostępie - zapytam więc: czy ma Pan samochód?

Arkadiusz Wójcik, Polska Partia Piratów: Tak, mam.

Bartłomiej Witucki, BSA: Czy miałby Pan coś przeciw temu, żebym ja i kolega przez tydzień z niego korzystali, bo chcemy pojechać na mazury? Tak, bo jest to Pana własność.

Arkadiusz Wójcik, Polska Partia Piratów: Na co to jest przykład?

Bartłomiej Witucki, BSA: To jest przykład na to, że coś jest Pana własnością. Nie może Pan mówić, że kopiując nikt nie kradnie nośnika. Zgodnie z polskim kodeksem karnym jest to traktowane jak kradzież i proszę nie podważać pojęcia prawnego. To nie jest tak, że nie mówimy o kradzieży bo nic się nie zabiera.

Arkadiusz Wójcik, Polska Partia Piratów: Co się zabiera?

Bartłomiej Witucki, BSA: Na przykład należne wynagrodzenie.

Prawo a P2P

O możliwości pozywania polskich użytkowników sieci P2P przez firmy z branży fonograficznej i filmowej pisaliśmy już wielokrotnie - zapraszamy do lektury artykułów

- "Pozwy dla Polaków: nie tylko od RIAA"

- "Pozwy dla Polaków: w poszukiwaniu antidotum".

- "P2P: co Ci wolno, a za co pójdziesz siedzieć?" - obszerny wywiad z mecenasem Aleksandrem Stuglikiem (porusza m.in. kwestię tego, jakie działania w sieciach peer-to-peer są w myśl polskiego prawa legalne, a za jakie grozi odpowiedzialność karna).

Więcej informacji o antypirackich działaniach organizacji reprezentujących przemysł fonograficzny można także znaleźć w naszym wątku tematycznym - RIAA na wojennej ścieżce.