Pasażer na gapę

Łatwość kopiowania zawartości stron internetowych i dostępność narzędzi programistycznych spowodowały, że niezwykle prosto można dziś wykorzystywać cudzą pracę nie zawsze w etycznych celach - niektórzy starają się nawet robić z tego nielegalny biznes.


Łatwość kopiowania zawartości stron internetowych i dostępność narzędzi programistycznych spowodowały, że niezwykle prosto można dziś wykorzystywać cudzą pracę nie zawsze w etycznych celach - niektórzy starają się nawet robić z tego nielegalny biznes.

W światowym Internecie - i Polska nie odbiega tu od normy - narasta problem bezprawnego wykorzystywania cudzych treści do podbicia rankingów stron WWW. Dostępne narzędzia pozwalają osobie mającej jakieś pojęcie o programowaniu zbudować serwis, który będzie automatycznie pobierał wpisy z cudzych blogów i umieszczał je w zbiorczej postaci pod wybranym adresem. Powszechność kanałów RSS znacznie ułatwia podobne praktyki.

Trzeba wyraźnie odróżnić od takich przedsięwzięć agregatory blogów (np. BlogFrog), które zbierają wpisy, ale umieszczają u siebie jedynie ich fragmenty oraz odwołania do źródeł, co pozwala czytelnikowi szybko przejrzeć najciekawsze dla niego blogi. Jest to w pełni legalna i zarazem etyczna forma wykorzystywania cudzej treści, która służy przede wszystkim czytelnikom. Celem nielegalnych praktyk nie jest upowszechnianie informacji o wpisach i popularyzacja ciekawych miejsc w Internecie, lecz pozyskiwanie ruchu, który służy potem celom komercyjnym, np. zbieraniu reklam.

Jednym z przykładów takiego bezprawnego działania jest polski agregator (nazwy i adresu z oczywistych względów nie podajemy), który pobiera w całości cudze wpisy, ale nie zawiera żadnych odsyłaczy do źródeł, nie udostępnia miejsca na komentarze ani nie podaje żadnych informacji kontaktowych - co świadczy o podejrzanych celach takiego serwisu. Kontakt z firmą hostującą nie dał w praktyce żadnych wyników, ponieważ odmówiła ingerowania w - jej zdaniem - konflikt interesów dwóch stron. Usuwane są jedynie serwisy łamiące prawo "w oczywisty sposób", czyli zapewne zawierające takie treści, jak np. dziecięca pornografia. W tym wypadku nierespektowanie praw autorskich dla usługodawcy już nie jest oczywiste.

Niezależnie od prawnej oceny zjawiska (fakt łamania prawa przez taki serwis, a także zakres odpowiedzialności czy choćby nawet zainteresowania hostującej go firmy), tego typu praktyki zasługują na potępienie. Oczywiście trudno liczyć na wyrzuty sumienia osoby czerpiącej korzyści z takiego procederu. Dlatego wydaje się konieczne stworzenie systemu działającego podobnie do serwisów antyspamowych. Budują one czarną listę witryn, które podlegają nie tylko infamii, ale i całkiem konkretnym restrykcjom, np. wykluczeniem z indeksów wyszukiwarek (szczególnie Google'a). Osobnym problemem jest oczywiście techniczna strona działania takiego serwisu (musi to być społeczny wysiłek eliminowania naruszeń prawa autorskiego), niemniej jednak pewne kroki powinny być przedsiębrane, aby wysiłek autorów nie był bezczelnie wykorzystywany przez sprytnych "pozycjonerów".

BlogIT w IDG

W listopadzie 2007 roku IDG uruchomiło na swoim serwerze nową platformę blogów, o wieloznacznej nazwie BlogIT. Stara wersja, istniejąca już od kilku lat, miała zdecydowanie za małe możliwości i nie cieszyła się ostatnio większym zainteresowaniem czytelników portalu IDG - skądinąd jednego z najczęściej odwiedzanych serwisów w polskim Internecie.

Tym razem postawiono na sprawdzone rozwiązania i jako platformę wykorzystano najbardziej ceniony przez specjalistów system WordPress. Może do niego przystąpić każda osoba, uzyskując unikatowy adres swojego blogu według schematu nazwa.blogit.idg.pl. Nie obowiązuje, oczywiście, tematyka komputerowa, można pisać na dowolne, interesujące czytelników tematy.

Informacjehttp://blogit.idg.pl

Flashphone

Do coraz częściej spotykanych usług internetowych, w których nie jest wymagane żadne specjalne oprogramowanie instalowane na dysku komputera, dołączył ostatnio Flashphone. Serwis rosyjskiej firmy o tej samej nazwie potrzebuje jedynie przeglądarki internetowej i wtyczki Adobe Flash Player w wersji 9.x.

Po utworzeniu konta można bezpośrednio z poziomu przeglądarki połączyć się z dowolnym numerem stacjonarnym lub komórkowym na świecie, wybierając go na wyświetlonej tablicy lub wpisując ręcznie w pole. Przykładowo dzwoniąc pod stacjonarny numer warszawski, trzeba "wystukać" 4822xxxxxxx (kod kraju - kod miasta - numer). Jakość głosu jest niezła, ale zależna od warunków panujących w Sieci.

W początkowym okresie można wykonać jedną testową rozmowę, trwającą do 5 minut, ale prawdopodobnie ograniczenia zostaną z biegiem czasu złagodzone. Nie wiadomo jeszcze, na czym będzie polegać model biznesowy serwisu, który korzysta z pośrednictwa usługodawcy VoIP - być może, dłuższe rozmowy będą płatne.

Dostępny jest też tzw. gadżet Google, który można umieścić w agregatorze informacji iGoogle, aby mieć szybki i łatwy dostęp do interfejsu telefonu.

Informacjehttp://www.flashphone.ru/en/main

Pinger.pl

Twitter wywołał kiedyś modę na mikroblogowanie (lub miniblogowanie) i odniósł wielki sukces. W ślad za nim poszły webowe aplikacje produkowane przez wielu żądnych sławy programistów. Nie trzeba było długo czekać, żeby pojawiły się także oryginalne, polskie usługi. Po systemie BLIP (Bardzo Lubię Informować Przyjaciół) powstał Pinger.pl sygnowany przez portal o2.

Obsługa jest prosta - wystarczy założyć konto i w prostym formularzu wpisać do 2000 znaków; jeśli się chce - wstawić zdjęcia i pliki wideo. Możliwa jest również (za pośrednictwem wtyczki) integracja z komunikatorem Tlen, powiązanym także z portalem o2. W ustawieniach możesz wybrać skórkę swojego mini-blogu. Na razie nie ma możliwości zagnieżdżenia go na stronie internetowej lub w blogu, jak w wypadku BLIP, natomiast użytkownik dysponuje stałym adresem o schemacie użytkownik.pinger.pl.

Informacjehttp://www.pinger.pl

Showbeyond

Automatyczne pokazy fotografii w Internecie stają się coraz bardziej wyrafinowane - bezpłatny serwis Showbeyond zbliża się powoli do możliwości oferowanych przez programy instalowane w komputerze. Niestety, na razie nie ma polskiej wersji interfejsu.

Po założeniu konta (trzeba je potwierdzić kliknięciem przysłanego w e-mailu odnośnika) można utworzyć prezentację złożoną z przesłanych na serwer fotografii (do 24 w jednym pokazie). Po załadowaniu slajdy można przestawiać, opisywać, nadawać tytuły, określać czas wyświetlania każdej klatki, wreszcie nagrać słowne komentarze za pomocą wyświetlonego apletu (ma-ksymalnie 30-sekundowe). Po zapisaniu ostatecznej wersji prezentacji na serwerze można podzielić się nią z innymi, wybierając kategorię, do jakiej pokaz należy, i typ Public. Serwis wyświetla wówczas kod (polecenie Object), który można wykorzystać do zagnieżdżenia prezentacji na stronie internetowej lub w blogu - jest to film w formacie Macromedia Flash.

Informacjehttp://www.showbeyond.com

PalBee

PalBee to serwis do prowadzenia bezpłatnych wideokonferencji (pupa version, wersja początkowa). Wystarczy założyć konto (wymaga pocztowego potwierdzenia, uwaga: Gmail wstawia wiadomości od PalBee do spamu!). Można zaprosić uczestników i poprowadzić prezentację, korzystając z narzędzi do pisania i rysowania we wbudowanej tablicy oraz zewnętrznych plików.

Najciekawsze jest to, że w wideokonferencjach PalBee można korzystać z prezentacji PowerPointa. Po ich załadowaniu na serwer ukazuje się seria miniatur slajdów, które przywołuje się na tablicę kliknięciem i komentuje przez mikrofon. Obsługiwany jest też obraz z kamery in-ternetowej.

Wideokonferencję można potem zagnieździć na stronie lub w blogu, udostępniając prezentację szerszej publiczności. Jest to zatem namiastka prelekcji prowadzonej na żywo w sali konferencyjnej, której zaletą jest to, że nie trzeba zapraszać uczestników w jedno miejsce.

Informacjehttp://www.palbee.com

DocSyncer

Firma DocSyncer pokazała wersję testową serwisu służącego do synchronizacji dokumentów, znajdujących się w komputerze i na koncie Dokumenty Google. Po zainstalowaniu specjalnego oprogramowania w dowolnej liczbie komputerów można przesyłać między nimi dokumenty (zmienione albo w lokalnej maszynie, albo w którejś z aplikacji Dokumentów Google - dotyczy to plików Worda, Excela i Power-Pointa). Pozwala to łatwiej przenosić pliki i mieć zawsze dostęp do aktualnych wersji. DocSyncer uwzględnia też wersje, więc mamy dostęp do plików zapisanych w różnych momentach.

Usługa jest już dostępna dla wszystkich zainteresowanych. Jej wadą, w obecnym stadium, jest powolność działania, brak poprawnej obsługi w przeglądarce Opera oraz niezapamiętywanie widoku folderu (np. widoku szczegółów w kolejności od najpóźniej modyfikowanych) - można mieć nadzieję, że te niedogodności zostaną usunięte, gdyż negatywnie wpływają na ergonomię pracy.

Informacjehttp://www.docsyncer.com

MyBlogLog

Istniejący od pewnego czasu system MyBlogLog jest rodzajem sieci społecznościowej, integrującej jej użytkowników. Idea działania opiera się na ujawnianiu obecności internautów w miejscach, gdzie zainstalowano specjalny widżet MyBlogLog. Gdy jesteśmy zalogowani w tej sieci (domyślna opcja), wejście na dowolną stronę z widżetem, np. do blogu innego użytkownika MyBlogLog, wyświetla w widżecie naszą wizytówkę, a jeśli wstawiliśmy do wizytówki swój awatar (np. w postaci fotografii), widoczne jest właśnie zdjęcie. Takie podejście sprawia, że internauci są mniej anonimowi w kontaktach z innymi uczestnikami tego systemu. Kliknięcie wizytówki powoduje wyświetlenie konta w MyBlogLog, skąd już prosta do droga do prowadzonych przez daną osobę serwisów czy blogów.

MyBlogLog może być nieco kontrowersyjny dla osób przyzwyczajonych do anonimowości (niektórzy zarzucają mu wręcz inwigilowanie internautów), niemniej jednak w opcjach można zmienić ustawienie, jakim jest wyświetlanie wizytówki w cudzym widżecie. Osobom szukającym kontaktów w Internecie na pewno spodoba się bezpośredniość tego rodzaju integracji.

Informacjehttp://www.mybloglog.com

Picnik we Flickr

Kilka miesięcy temu opublikowaliśmy na łamach PC Worlda przegląd kilkunastu bezpłat-nych edytorów grafiki rastrowej pracujących online. Jednym z lepszych okazał się Picnik, opracowany w technologii Flash.

Po kilku miesiącach prac przygotowawczych jedna z najpopularniejszych na świecie składnic fotograficznych, Flickr, powiadomiła o zintegrowaniu Picnika ze swoimi usługami. Po wyświetleniu fotografii i wybraniu polecenia Edit wczytywany jest właśnie Picnik, gdzie mamy do dyspozycji wiele operacji, takich jak kadrowanie, obracanie, zmiana rozmiarów, poprawianie kolorów, kontrastu i jasności, funkcję autofix do automatycznego retuszu. W sekcji Create możemy z kolei nałożyć filtry - podstawowe są dostępne dla wszystkich, bardziej zaawansowane - zarezerwowane dla posiadaczy płatnych kont Premium, podobnie jak niektóre opcje edycyjne.

To bardzo przydatne i oczekiwane rozszerzenie możliwości składnicy, które pozwoli skoncentrować prace nad fotografiami w jednym miejscu.

Informacjehttp://www.flickr.com

Reklamy w PDF

W Adobe Labs, we współpracy z Yahoo, powstaje bezpłatna usługa internetowa, za pomocą której zainteresowane osoby i firmy będą mogły generować dokumenty PDF z wbudowanymi reklamami kontekstowymi. Do obsługi nie będzie potrzebne żadne dodatkowe oprogramowanie poza przeglądarką internetową. Załadowany dokument PDF jest analizowany, następnie uzupełniany o reklamę kontekstową, która przy każdorazowym wczytaniu dokumentu, wyświetla się w czytniku Adobe Reader - można przy tym blokować reklamy konkurencyjnych firm. Przygotowany plik PDF jest odsyłany i gotowy do opublikowania w Internecie.

Wdarcie się reklam w sferę do tej pory wolną od ogłoszeń budzi kontrowersje. Niemniej jednak, jak można się zorientować na podstawie demonstracji Adobe, na razie nie są zbyt inwazyjne - widnieją jedynie obok dokumentu w czytniku.

Informacjehttp://labs.adobe.com/

technologies/adsforpdf/Justbemore

Polska firma Justbemore z Gdyni uruchomiła dwie aplikacje sieciowe, w wersji bezpłatnej i komercyjnej - zależnie od potrzeb użytkownika.

Bmdoc to prosty mechanizm do tworzenia dokumentów (na koncie bezpłatnym - tylko jednego), rozdziałów i tekstów zawartych w tych rozdziałach, z użyciem wizualnego edytora tekstów. Dokumenty można upubliczniać w Internecie, a także eksportować do formatu PDF. Bmorgz to organizator złożony z kalendarza, książki adresowej i notatnika. Kalendarz obsługuje import danych w standardowym formacie iCalendar, zaś książka adresowa - pliki z Thunderbirda, Gmaila i Outlooka. Jeśli zechcesz mieć nieco większe możliwości, w dowolnej chwili wykupisz konto komercyjne.

Do dokumentów może mieć dostęp nie tylko ich właściciel, ale i inne osoby, których prośby o prawo edycji zaakceptował założyciel konta.

System ma być zapewne, w zamierzeniu autorów, konkurentem popularnych usług, przede wszystkim aplikacji Google'a. Czy mu się to uda, trudno z góry wyrokować, bo na razie możliwości są jeszcze dość skromne i raczej trudno je porównać z pakietami biurowymi online, jak Google Docs czy Zoho Office Suite.

Informacje http://www.justbemore.pl