Październikowa aktualizacja Windows 10 (1809) naprawiona. Pliki użytkowników bezpieczne

Jesienna aktualizacja Windows 10 narobiła wokół siebie niezdrowego zamieszania, głównie za sprawą zgłoszeń od użytkowników, którym poznikały pliki. Microsoft wycofał ją z powszechnego obiegu i przeanalizował sytuację. Sednem problemu okazało się wadliwe działanie funkcji Known Folder Redirection (KFR).

Windows 10. Fot. Pixabay

Wszystko zaczęło się od wiosennej aktualizacji Windows 10, po której to koncern zaczął otrzymywać od użytkowników sygnały o dodatkowym pustym folderze, stworzonym przez wspomniany mechanizm KFR. Po modyfikacji kodu dodanej do październikowej aktualizacji mającej temu zapobiegać okazało się, że z pierwotnej lokalizacji katalogów z dokumentami oraz zdjęciami zaczynają znikać pliki, które miały być przenoszone do nowej lokalizacji.

Niestety do tej nowej lokalizacji nie docierały. Sprawa zbulwersowała użytkowników, którzy niezwłocznie zaczęli się zgłaszać z problemami do Microsoftu. Mimo stosunkowo niewielkiej liczby takich incydentów na skalę aktualizacji zakończonych pełnym powodzeniem, Microsoft zdecydował się na wycofanie aktualizacji z oficjalnych kanałów dystrybucji i zbadanie sprawy.

Czytaj też: Problemy z październikową aktualizacją Windows 10. Niektórym poznikały dane z dysków

Stała za tym niewłaściwa konfiguracja KFR, którą po przeanalizowaniu poprawiono. Wyłączono funkcję kasowania zawartości starych folderów. Na obecnym etapie październikowa aktualizacja Windows 10 została skierowana do testerów. Nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich użytkowników i nie wiadomo jeszcze, kiedy tak się stanie. Microsoft woli dmuchać na zimne i dokładnie sprawdzić czy błąd nie występuje ponownie przy różnych konfiguracjach.