Pecetowe zagłębie w Tajpej

Targi w Tajpej to raj dla miłośników sprzętu komputerowego i bardzo kiepska propozycja dla poszukiwaczy ciekawego oprogramowania. "Softu" praktycznie nie ma, za to wszystko, co najważniejsze z dziedziny sprzętu, znajdziesz właśnie na Tajwanie. Nie bez przyczyny największe firmy komputerowe właśnie na Computex planują premiery produkty. W tym roku było ciekawie i po raz kolejny rekordowo pod względem frekwencji.

W 3000 stoisk wystawiało swoje wyroby 1285 firm. Targi odwiedziło prawie 150 tysięcy osób (rok temu 130 tysięcy). Z roku na rok Computex staje się większy, już teraz jest drugą po targach CeBIT imprezą tego typu na świecie. Jednakże podczas CeBIT sektor oprogramowania jest co najmniej tak samo istotny, jak "hardware", natomiast na Computeksie jest odwrotnie. Dominuje sprzęt i właśnie tu dystrybutorzy z całego świata przyjeżdżają podpatrzyć nowe marki i nowe produkty. Softwarowcy nie mają w Tajpej czego szukać, bo jedynym wystawianym oprogramowaniem są aplikacje do wypalania płyt (np. Nero) lub do odtwarzania multimediów (Cyberlink, InterVideo itp). Za to sprzętowcy są zachwyceni, bo są najbliżej źródła finalnych produktów (zdecydowana większość produkowana jest w Chinach i na Tajwanie) i najczęściej właśnie w Tajpej, jak wspomnieliśmy, najnowsze urządzenia mają swoje premiery.

Intel Core 2 Duo w natarciu

Targi odbyły się wyraźnie pod dyktando nowych procesorów Intela - Core 2 Duo, czyli inaczej mówiąc Conroe. Widać, że z nim właśnie duże nadzieje wiąże nie tylko sam Intel, lecz także cała branża - producenci płyt głównych, kart graficznych (które nie mogły od dawna pokazać pełni swoich możliwości ze względu na ograniczoną wydajność procesorów), komputerów ViiV i innych typu Media Center, a nawet peryferiów - np. producenci tunerów TV pokazali specjalne modele PCI Express wyłącznie do płyt głównych z nowymi chipsetami i965G (ze zintegrowanym rdzeniem graficznym). Także NVIDIA chciałaby skorzystać na Conroe i pokazała swój nowy chipset nForce 590 SLI Intel Edition. Problem w tym, że do tego układu sami producenci płyt głównych nie mają zaufania i w sklepach będzie znajdzie się bardzo niewiele modeli z nowym chipsetem NVIDII. Conroe będzie bardzo szybki, na co wskazują pierwsze, przedpremierowe testy i co potwierdzają deklaracje np. ATI, którego otrzymają wydajny procesor dla graczy.

W Tajpej na 84 piętrze najwyższego budynku na świecie - Taipei 101 (wysokość 508 m) - odbyła się premiera najnowszego chipsetu Intela i965. Jest przeznaczony do procesorów Core 2 Duo, choć oczywiście obsłuży także inne z podstawką LGA775. Będzie oferowany w trzech odmianach - i965G (ma wbudowany rdzeń graficzny nowej generacji X3000, poprawia obraz HD, jest przeznaczony do komputerów typu ViiV czy Media Center), i965Q (na nową platformę biurową Intel vPRO, ma wbudowany m.in. system AMT do zdalnego zarządzania komputerem) oraz i965P, najwydajniejsza odmiana dla graczy i użytkowników wydajnych pecetów. Chipsety Intela będą tanie, bo produkuje się je w procesie 90 nm na dużych, 30-centymetrowych waflach krzemowych. Będą dostępne, co cieszy producentów płyt głównych, którzy mieli ogromne problemy z kupnem układów 945, 915 i 975. Chipset zostanie przystosowany do współpracy z Core 2 Duo i jak twierdzi producent, będzie rewelacyjnie wydajny.

Foxconn z wzorcową płytą do AMD AM2

Tajwański Foxconn, producent do tej pory kojarzony z produktami OEM (wytwarza większość płyt głównych do markowych komputerów, np. HP czy Della) zapowiedział walkę o klientów indywidualnych. Firma oferuje pod własną marką płyty główne, obudowy, układy chłodzenia, a teraz dołączy do tego karty graficzne. Na konferencji prasowej podczas Computeksu firmy Foxconn, NVIDIA, AMD, Dolby oraz produkujący moduły pamięci Corsair oficjalnie zaprezentowały płytę główną C51XEM2AA, która ma być jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą płytą główną do procesorów AMD AM2. To pierwszy produkt Foxconna dla najbardziej wymagających klientów ze względu na rozbudowane możliwości konfiguracji BIOS-u. Płytę wyposażono w chipset NVIDIA nForce 590 SLI i wykonano z 6-warstwowego laminatu, co zwiększa koszty produkcji, lecz ma gwarantować stabilność pracy komputera. Na wzór płyt Asusa gniazda PCI Express x16 odsunięto od siebie dość znacznie, aby poprawić odprowadzanie ciepła z kart graficznych. Sekcja zasilania jest bardzo rozbudowana i zawiera dobre regulatory napięć firmy Falco. Karty graficzne otrzymały własny układ zasilania.

Informacje o ewentualnych błędach w działaniu płyty pojawiają się na dwucyfrowym wyświetlaczu LED. BIOS pozwala na dokonywanie dziesiątków ustawień pamięci, procesora i chipsetu, a co ważne dla osób lubiących przetaktowywać system - zmiany dokonywane są w bardzo małych skokach. Ustawienia BIOS-u mogą być przechowywane jako oddzielne profile. O tym, jak płyta spisuje się w testach, napiszmy wkrótce.

Flashowe twardziele to przyszłość

Wygląda na to, że już wkrótce twarde dyski zostaną zastąpione pamięciami flash o dużej pojemności. Na początku na pewno flashowe dyski ATA i SATA trafią do notebooków. Takie firmy, jak Apacer czy PQI, zaprezentowały na Computeksie modele o pojemności do 64 GB. Dysk flashowy w notebooku wydaje się idealnym rozwiązaniem: nie hałasuje, nie ma części ruchomych, które narażałyby go na uszkodzenia mechaniczne podczas transportu komputera, zużywa też dużo mniej energii niż tradycyjne modele. Jest od nich na razie wolniejszy, lecz to dla właścicieli większości notebooków nie powinno być wielką przeszkodą.

Firma PQI pochwaliła się zbudowanym z pamięci NAND flash 2,5-calowym dyskiem o pojemności 64 GB. Wyposażono go w interfejs SATA, na rynku znajdzie się w sierpniu i od razu będzie go można kupić także w Europie. Firma podaje, że maksymalny transfer danych wyniesie 25 MB/s. Oczekuje się, że po zastąpieniu standardowego dysku pamięcią flash czas pracy laptopa na baterii wzrośnie o 30-40 minut.

Także tajwański Apacer zaprezentował własne twarde dyski flash z interfejsem ATA: 2,5-calowe o pojemności 32 GB oraz 1,8-calowe o pojemności 16 GB. Odczyt danych może się odbywać się z prędkością 11 MB/s, natomiast zapis 7 MB/s. Obie firmy nie chciały zdradzić cen nowych dysków, ale wiadomo, że będą droższe niż standardowe wyposażone w talerze.

Karty graficzne w nowej roli

ATI, choć nie zaprezentowało na Computeksie nowych kart graficznych, udzieliło informacji o zapowiadanych modelach segmentu podstawowego. Klienci będą mogli kupić karty graficzne z układami nazwanymi roboczo: RV505 (64-bitowy interfejs pamięci, rdzeń taktowany z częstotliwością 350 MHz, a pamięć - 250 MHz), RV505LE (128-bitowy interfejs pamięci, procesor taktowany z częstotliwością 450 MHz) oraz RV505 Pro i RV515 Pro. Jedną z największych niespodzianek będzie CrossFire zastosowany na pojedynczej karcie graficznej. Oznacza to możliwość uruchomienia trybu CrossFire na każdej płycie głównej, do której użytkownik podłączy karty graficzne z procesorami RV560 i RV570. Odpowiednie obwody logiczne obsługujące CrossFire zostaną wbudowane we wspomniane procesory graficzne. Procesor ATI RV560 korzysta ze 128-bitowego interfejsu pamięci, jego rdzeń taktowany jest z częstotliwością 450 MHz oraz współpracuje z 650-megahercowymi modułami pamięci. Ten układ ma być dostępny już w najbliższych tygodniach. Drugie ze wspomnianych GPU - RV570 - ma różnić się od modelu RV560 jedynie szerokością interfejsu pamięci, wynoszącą 256 bitów.

Dowiedzieliśmy się również, że przed końcem roku ATI będzie miało gotowe próbki procesora R580+. Ma to być znany już R580 (czyli Radeon X1900), współpracujący z układami GDDR4.

Radeon jako procesor obliczeń fizycznych

Najciekawsze na targach były jednak prezentacje standardowych Radeonów w funkcji akceleratorów obliczeń fizycznych. Niedawno na łamach PC Worlda wyraziłem opinię, że żywot akceleratorów obliczeń fizycznych w grach będzie bardzo krótki. Nie sądziłem jednak, że aż tak krótki, bo po trzech miesiącach od wprowadzenia na rynek właściwie są już zbędne. Na targach ATI pokazało, że każdy Radeon o wydajności modelu X1600 może sprzętowo realizować te same zadania, a jest o wiele tańszy niż specjalna karta Ageia PhysX.

O akceleratorach obliczeń fizycznych w grach mówi się ostatnio sporo. Pomysł jest dobry, bo chodzi o zadania mocno obciążające procesor komputera. Dodatkowy układ obliczeniowy pozwoli CPU na wydajniejszą pracę, a dodatkowo symulowane w grach zjawiska fizyczne mogą być bardziej złożone i... jeśli silnik fizyczny zostanie dobrze napisany, to także bardziej realistyczne. Specjalne akceleratory pojawiły się już w sklepach, oferują je m.in. i BFG. Klientów zniechęca cena - około 1100 zł - oraz to, że niewiele gier może korzystać z ich zalet. Okazuje się jednak, że nawet najsłabszy model, kosztujący około 450 zł, ma moc obliczeniową ponaddwukrotnie większą niż obecnie stosowane akceleratory. W dodatku instalować go można na kilka sposobów i nie korzysta z przestarzałego interfejsu PCI. Mając dwie karty graficzne ATI, można jedną z nich wykorzystać do generowania grafiki, natomiast drugiej powierzyć obliczenia fizyczne - pod warunkiem, że gra korzysta z silnika fizycznego Havok FX. Problem w tym, że będą z niego korzystały dopiero gry, które pojawią się na rynku pod koniec roku.

Podsumowanie

Oprócz wspomnianych ciekawostek Computex, jak każde organizowane ostatnio targi komputerowe, został zdominowany przez komputery przenośne. Desktopy stają się powoli towarem niszowym, przeznaczonym dla miłośników tuningu czy użytkowników potężnych stacji roboczych. Wyniki sprzedaży pecetów na świecie wskazują wyraźnie, że to do notebooków należy przyszłość. To do nich projektuje się większość nowych rozwiązań, które dopiero w drugiej kolejności i nieco zmodyfikowanej postaci trafiają do komputerów stacjonarnych. To dobry kierunek - komputery stają się cichsze, energooszczędne, mniejsze i ładniejsze. Szkoda jedynie, że nie ułatwia się korzystania z nich, a takie funkcje, jak nowatorskie interfejsy, rozpoznawanie pisma czy głosu, wciąż są niedoskonałe.