Pedofilia na YouTube - reklamodawcy ogłaszają bojkot

Duże firmy wycofały się z umieszczania reklam na YouTube po tym, gdy pokazano, jak łatwo mogą kontaktować się tam pedofile. Co na to Google?

17 lutego Matt Watson zademonstrował na swoim kanale YouTube, jak specjalny algorytm pozwala pedofilom na wzajemny kontakt i polecanie sobie filmów wideo z nieletnimi. Klip możecie obejrzeć tutaj. Nie jest to oczywiście nic w stylu "hardcore", ale "softcore" - pedofile oznaczali momenty w klipach wideo, w których nieletni przyjmowali sugestywne pozy (tłumaczy to w 4:35 minucie filmu). Każde konto ładujące filmy z nieletnimi którzy przyjmowali pozy, lub konta, z których wskazywano tego typu pozy w komentarzach, były praktycznie świeżo założone i anonimowe. Podobnie kanały, które ładowały na pozór niewinne filmy, miały tylko jeden klip. Wniosek? W ten sposób pedofile mogli całkiem legalnie nawiązywać między sobą kontakty celem wymiany bardziej mocnych materiałów.

Watson pokazał także, że za puszczenie tych filmów w internecie właściciele mogą liczyć na zyski, ponieważ towarzyszą im reklamy. Czy nie przesadził? Zdecydowanie nie i do takiego wniosku doszli też reklamodawcy. Duże marki, jak Nestlé, Oetker, McDonalds, Epic Games i Disney wycofały swoje reklamy z YouTube na znak protestu. Oczywiście Google natychmiast zareagowało i rozpoczęło działania mające na celu usuwanie podobnych treści z platformy. Poinformowało też, że w ciągu tygodnia usunięto kilkaset takich "jednofilmowych kanałów", ponadto nawiązało współpracę ze specjalistami od mediów społecznościowych, aby lepiej wykrywać i usuwać wszystko, co ma związek z erotyką i nieletnimi. Specjalnie wyznaczona grupa ma zapobiegać również pojawianiu się takich materiałów w przyszłości.

Akcje te mają na celu przywrócić zaufanie reklamodawców dla YouTube. A czy to się uda - przekonamy się wkrótce.