Pełne klatki dla zawodowców


Dwa giganty w szrankach

Zarówno model Canona, jak i Nikona są bardzo dopracowane pod względem ergonomii. Oba korpusy trzyma się bardzo pewnie, komfort patrzenia przez znacznie większy wizjer optyczny jest nie do przecenienia. Na uwagę zasługuje też zastosowanie w obu modelach świetnie funkcjonującego mechanizmu podnoszenia lustra, które poruszając się nie powoduje silnego drgnięcia aparatu, które powoduje zarejestrowanie rozmazanego ujęcia (w lekkich modelach amatorskich ten problem występuje).

Pełne klatki dla zawodowców

Nikon D3 – widok z tyłu.

Canon EOS Ds Mark III, czyli trzecia już wersja pełnoklatkowca tego producenta, zachęca potencjalnych nabywców nie tylko wielkością, ale i rozdzielczością matrycy CMOS - oferuje nieco ponad 21 milionów pikseli. To rekordowa jak na cyfrowy aparat małoobrazkowy dokładność sensora (niedługo rekord ten pobije jednak sztandarowy produkt Sony). Niektórzy porównują nawet możliwości nowego "deesa" do aparatów średniego formatu, ale może się to odnosić tylko do rozdzielczości, a nie do innych właściwości obrazu (np. plastyka) z matrycy o wymiarach 48x36 mm.

Aparat został wyposażony w podwójny procesor Digic III, układ pomiaru ostrości dysponujący 19 punktami w okładzie krzyżowym i 26 polami wspomagającymi. Zastosowano także opisywaną już przez nas funkcję podglądu na żywo - obraz wyświetlany jest na 3-calowym (niestety nieodchylanym) monitorze LCD. Model ten pozwala na zapisywanie zdjęć z maksymalną częstotliwością 5 klatek na sekundę. Nie jest to wybitny wynik w porównaniu z lustrzankami dla fotoreporterów. "Dees", tak jak jego poprzednicy, został przygotowany z myślą o fotografach studyjnych (szybkostrzelną lustrzanką reporterską Canona jest model EOS 1D Mark III, który nie dysponuje pełną klatką, za to "łowi" aż 10 obrazów na sekundę).

Pełne klatki dla zawodowców

Canon EOS 1Ds Mark III - widok z tyłu.

Natomiast drugi z pełnoklatkowców, Nikon D3 - na marginesie mówiąc: pierwszy model tego producenta z matrycą typu full frame - został przygotowany z myślą o fotografach prasowych. Odgłos pracy D3 w trybie seryjnym przypomina dźwięk karabinu maszynowego - nowa lustrzanka Nikona może zapisywać aż 9 klatek na sekundę w pełnej rozdzielczości. Gdy zaś zmniejszymy liczbę rejestrowanych pikseli do 5 Mp, Nikon D3 w ciągu sześćdziesiątej części minuty będzie rejestrował 11 obrazów. Jeszcze trochę poczekamy, a lustrzankami da się kręcić filmy, i to w megarozdzielczości.

Konstruktorzy zastosowali autofokus dysponujący aż 51 polami (dla porównania w nowym amatorskim D60 są tylko trzy, a w średniej klasy Canonie EOS-ie 20D dziewięć) oraz nieodchylany monitor LCD o superrozdzielczości 920 tysięcy pikseli (EOS 1Ds Mark III dysponuje ekranem o rozdzielczości 230 tysięcy pikseli). Jak przystało na nowoczesną lustrzankę, aparat został wyposażony w Live View, który działa w dwóch trybach AF - opartym na detekcji fazy (konieczność przymykania lustra w momencie pomiaru) i na detekcji kontrastu, znanym z aparatów kompaktowych. Pod tym względem aparat charakteryzuje wyższa funkcjonalność niż konkurencyjnego pełnoklatkowca spod znaku Canona, który nie został przystosowany do ustawiania ostrości tą drugą metodą.

Obie lustrzanki mają po dwa gniazda na karty pamięci. W Nikonie znajdziesz miejsce na dwie karty CompacFlash, Canon umożliwia użycie jednej karty SD i jednego CompactFlasha.

Jakość zdjęć

Jak można było przewidywać, pod tym względem oba aparaty źle nie wypadły. Po przeprowadzeniu naszego standardowego testu, a także specjalnych testów dodatkowych lepsze oceny zebrał Canon. Należy jednak zwrócić uwagę, że jest znacznie droższy od konkurencyjnego i uboższego o 9 Mp modelu Nikona.

Zdjęcia zarówno z jednego, jak i drugiego aparatu charakteryzowały się dobrą dynamiką (EOS 1DS Mark III nawet bardzo dobrą), ostrością oraz bardzo niskim poziomem szumów. Z powodzeniem można fotografować, używając tak wysokich czułości, jak ISO 100 czy 3200.

Więcej informacji na temat jakości zdjęć można znaleźć w naszym serwisie internetowym - centrum wiedzy znajdującym się pod adresemhttp://aparaty.pcworld.pl Umieściliśmy tam obszerniejszy komentarz dotyczący jakości zdjęć z prezentowanych aparatów oraz zdjęcia wykonane podczas testów.

Dobrze, ale za drogo

Na koniec warto jeszcze odpowiedzieć na postawione na wstępie pytanie: czy pełnoklatkowe 3D i 1Ds Mark III są tyle razy lepsze od modeli amatorskich (łącznie z modelami półprofesjonalnymi jak Nikon D300 czy Canon EOS 5D), ile razy więcej kosztują. Naszym zdaniem - nie, bo zarówno w tym wypadku, jak i wielu innych wzrost ceny urządzeń, które osiągnęły już odpowiednio wysoki pułap możliwości, nie jest proporcjonalny do wzrostu funkcjonalności i jakości. Zwykle model o kilkanaście procent lepszy jest kilkakrotnie droższy. Taki sprzęt kupią jedynie nieliczni profesjonaliści i bardzo zamożni fotoamatorzy.

Informacje i cena (body)

Canon EOS 1Ds Mark III:http://www.canon.pl, cena 29 999 zł

Nikon D3:http://www.nikon.pl, cena 16 000 zł