Photoshop (prawie) za bezcen

Na początku stycznia br. media obiegła wiadomość o nowej ofercie firmy Adobe, skierowanej do polskich studentów. Mogli kupić oprogramowanie Adobe po bardzo korzystnych cenach, oszczędzając nawet kilka tysięcy złotych. Warunki licencji wzbudziły jednak kontrowersje.


Na początku stycznia br. media obiegła wiadomość o nowej ofercie firmy Adobe, skierowanej do polskich studentów. Mogli kupić oprogramowanie Adobe po bardzo korzystnych cenach, oszczędzając nawet kilka tysięcy złotych. Warunki licencji wzbudziły jednak kontrowersje.

Na początku 2008 roku na stronie sklepu internetowego Vobis pojawiła się oferta oprogramowania Adobe w wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Pojedyncze aplikacje oraz pakiety narzędzi skierowane były do osób studiujących kierunki związane z obróbką grafiki. Wzbudziło to ogromne zainteresowanie - nic zresztą dziwnego, skoro różnice w cenach pomiędzy studenckimi a komercyjnymi wydaniami produktów Adobe można było liczyć w tysiącach złotych.

Z informacji zamieszczonych na stronie sklepu wynikało, że Adobe Acrobat 8 Professional PL oraz Photoshop Extended CS3 PL można nabyć już za 175 zł, zaś zestawy Creative Suite 3 Design Premium PL oraz Creative Suite 3 Web Premium PL za 329 zł. Photoshop CS3 Extended na licencji komercyjnej w tym samym sklepie Vobis kosztuje 4899 zł, więc różnica - 4,7 tys. zł - była znaczna. Jeszcze większe oszczędności czekały osoby, które chciały kupić pakiety Design i Web (w Vobisie cena licencji komercyjnej wspomnianych zestawów wynosi odpowiednio 8999 zł i 7899 zł).

Warunki licencyjne dopuszczały korzystanie ze studenckich wydań programów tylko w wypadku posiadania ważnej legitymacji studenckiej, która podlegała weryfikacji w Centrum Autoryzacji Adobe. Jak to zwykle bywa z edycją programów dla studentów i uczniów, aplikacji nie można było używać w celach komercyjnych. Wydawać by się mogło, że sukces programu jest przesądzony - Vobis rozpoczął przedsprzedaż i zbieranie zamówień, a wysyłkę oprogramowania zaplanował na połowę stycznia. W tym momencie zarówno dziennikarze, jak i użytkownicy nie byli chyba do końca przygotowani na zamieszanie, jakie wybuchnie wokół programu "Adobe dla Studenta".

Kubeł zimnej wody

Kupując Photoshop Extended CS3 PL na licencji studenckiej, można zoszczędzić 4,7 tys. złotych.

Kupując Photoshop Extended CS3 PL na licencji studenckiej, można zoszczędzić 4,7 tys. złotych.

Już po ogłoszeniu przez Vobis oferty programów dla studentów, producent przystąpił do uruchamiania strony internetowej "Adobe dla Studenta". Entuzjazm użytkowników, którzy ją odwiedzili, zaczął gwałtownie słabnąć, kiedy zapoznawali się z pełnymi warunkami licencji studenckiej. W kilku punktach różniły się bardzo poważnie od tego, co proponował Vobis.

Poproszony przez nas o komentarz przedstawiciel Vobis, Piotr Będowski powiedział nam: Od momentu rozpoczęcia przedsprzedaży otrzymaliśmy bardzo dużo zamówień od klientów, co pozwoliło nam przypuszczać, że będzie prawdziwym hitem tego roku, porównywalnym z Microsoft Office 2007 dla Użytkowników Domowych. Nastawienie klientów częściowo zmieniło się po tym, gdy została uruchomiona strona Adobe, z pełnymi warunkami licencji - z zapisami o ważności licencji studenckiej tylko do czasu trwania nauki oraz pominięciem studentów zaocznych. Informowaliśmy klientów o tym drogą elektroniczną, część z nich zrezygnowała z zamówienia, gdyż nie spełniała warunków licencji.

Vobis nie udziela informacji, ile zamówień na oprogramowanie zostało anulowanych. Sądząc jednak po skali krytycznych opinii zamieszczanych przez rozsierdzonych użytkowników na forach internetowych, można przypuszczać, że był to odsetek większy niż kilka czy nawet kilkanaście procent. Pozostaje jedynie zapytać, jak doszło do takiego zaniedbania? Trudno jednoznacznie wskazać winnego, natomiast najwyraźniej szwankowała komunikacja na linii dostawca - dystrybutor, wskutek czego Vobis opublikował ofertę zbyt wcześnie.

Od innego przedstawiciela sklepu, chcącego zachować anonimowość, uzyskaliśmy informacje, z których wynika, że szczegóły licencji edukacyjnych na rynek polski nie były do końca potwierdzone, a w wersji ostatecznej różniły się od tych stosowanych na świecie, do czego dostawca miał pełne prawo (to tłumaczyłoby brak kompleksowych informacji o ofercie w chwili udostępnienia jej przez Vobis - przyp. red.). Nie przewidziano wystąpienia różnic w modelu licencyjnym - stąd pierwotnie wzięły się informacje o rzekomej możliwości korzystania z zakupionych programów po zakończeniu nauki. Proces decyzyjny ogłoszenia finalnego regulaminu przeciągnął się, a przedsprzedaż zaczęła się z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Szkopuł w tym, że dystrybutorzy poznali informacje o technicznych szczegółach licencji studenckich już pod koniec 2007 r., w trakcie szkoleń, na kilka tygodni przed uruchomieniem programu. Otrzymali również na piśmie potwierdzenie przekazanych wcześniej warunków na kilka dni przed planowanym ogłoszeniem oferty. Stronahttp://www.adobedlastudenta.pl także została uruchomiona zgodnie z planem. Przedstawiciele Adobe Polska winą za całe zamieszanie obarczają publikacje oparte na niewiarygodnych źródłach (co w praktyce oznacza, że chodzi o ogłoszenie oferty na stronach Vobisu).

Jakby tego było mało, do sprzedaży trafiły aplikacje źle opakowane. Na pudełkach widniała informacja, że oprogramowanie na licencji studenckiej mogą nabywać i wykorzystywać do nauki również słuchacze studiów niestacjonarnych. W treści licencji, która pojawiała się podczas instalacji, nie było mowy o ograniczeniach czasowych. Wskutek tego zasady programu edukacyjnego stały się jeszcze mniej czytelne, powodując jeszcze większą krytykę na forach internetowych. Internauci podejrzewali wręcz, że Adobe zmieniło licencję po ogłoszeniu oferty w obliczu zbyt dużego popytu na studenckie wersje programów, aby odstraszyć "nadmiarowych" chętnych. Producent w oficjalnym komunikacie podkreślał, że informacje na pudełkach są błędne - obowiązują warunki opisane na stronie internetowej programu. Firma nie wyjaśniła jednak, jak doszło do tak poważnego przeoczenia.