Piractwo w Polsce nie spada

Jak obniżać piractwo?

Kluczowym elementem obniżania skali piractwa w Polsce pozostaje "edukacja użytkowników w zakresie wartości i znaczenia własności intelektualnej oraz zagrożeń związanych w korzystaniem z nielegalnego oprogramowania w ujęciu bezpieczeństwa oraz odpowiedzialności prawnej". Dotyczy to zarówno uytkowników biznesowych jak i indywidualnych. Szczególnie należy skupiać się na szefach spółek - pracownicy zwykle wiedzą, z jakiego oprogramowania korzystają, jednak już ich przełożeni często nie zdają sobie sprawy, co dzieje się na komputerach ich pracowników (tym bardziej, że w wypadku wykrycia pirackich programów w wyniku audytu oprogramowania odpowiedzialność ponoszą szefowie, a nie szeregowi pracownicy). Inne warunki to m.in. rozwój formuły licencjonowania OEM, czyli wzrost sprzedaży komputerów już z zainstalowanym oprogramowaniem oraz edukację użytkowników prywatnych i biznesowych. Nie mniej ważne zdaniem B. Wituckiego są: wsparcie ze strony administracji publicznej oraz dalszy wzrost aktywności wymiaru sprawiedliwości, gdyż jednym z najważniejszych problemów w Polsce jest przewlekłość postępowań sądowych. Przedstawiciel BSA spodziewa się jednak w tym względzie pogorszenia sytuacji - zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego asesorowie nie będą mogli wkrótce wydawać wyroków, co może przełożyć się na zmniejszenie wydajności sądów.

Rzecznik BSA w trakcie konferencji prasowej przekonywał, że w Polsce piractwo wciąż traktowane jest jak kradzież mniejszego kalibru, z przymrużeniem oka. Osoby korzystające z nieautoryzowanego oprogramowania często powołują się na wysokie ceny programów, usprawiedliwiając w ten sposób swoje zachowanie, a często nawet nie wiedzą, ile faktycznie kosztują aplikacje. Co więcej, cena sprzętu komputerowego i oprogramowania spada, więc trudno traktować dziś ten czynnik jako element mający realny wpływ na piractwo.

"Oryginalne = dobre"

W przededniu obchodzonego 26 kwietnia Światowego Dnia Własności Intelektualnej w warszawskiej Bibliotece Narodowej odbyła się konferencja poświęcona problematyce prawa autorskiego oraz przeciwdziałania jego naruszeniom. Spotkanie zorganizowano pod hasłem "Stop piractwu!", zaś podstawą do dyskusji była kolejna wersja corocznego raportu Zespołu ds. przeciwdziałania naruszeniom prawa autorskiego i praw pokrewnych. W tej edycji dokumentu za najczęstszy sposób naruszania przepisów o prawie autorskim autorzy uznali "produkcję i/lub rozpowszechnianie" plików muzycznych, filmowych i programów, co w znacznym stopniu odbywa się z wykorzystaniem Internetu.

Więcej informacji: "Oryginalne = dobre"

Producenci dywersyfikują ofertę, wprowadzają wersje edukacyjne, wydania domowe i dla studentów. "Można powiedzieć: 'czemu tak późno?', ale tendencja będzie postępować" - przekonywał B. Witucki. Podkreślił on jednak, że dynamika spadku cen nie może być zbyt duża z uwagi na to, że branża IT średnio ok. 20 % przychodów producentów przeznacza jest na badania i rozwój. B. Witucki ma nadzieję, że zapowiedzi rządu dotyczące dużej nowelizacji prawa autorskiego zostaną spełnione i że ta nowelizacja nie będzie tylko wynikiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w zakresie zarządzania prawami autorskimi, ale że stanie się okazją do zrewidowania pewnych rozwiązań zawartych w ustawie w prawie autorskim. "Prawo musi doganiać rozwój technologiczny. Zmiany będą konieczne, tym bardziej, że Internet stał się tak poważnym kanałem dystrybucyjnym", uważa przedstawiciel BSA.

Pełna wersja raportu znajduje się na stronie BSA Global Study