Platforma Intelaktywna

Zajrzymy pod nalepkę na pierwszych komputerach z logo Intel Viiv. Co można powiedzieć o sprzęcie i oprogramowaniu przeznaczonym do cyfrowego domu? Techniczna rewolucja czy tylko stary towar w multimedialnym opakowaniu?


Zajrzymy pod nalepkę na pierwszych komputerach z logo Intel Viiv. Co można powiedzieć o sprzęcie i oprogramowaniu przeznaczonym do cyfrowego domu? Techniczna rewolucja czy tylko stary towar w multimedialnym opakowaniu?

Chodząc po sklepach, łatwo zauważyć, że telewizor jest droższy od monitora, a odtwarzacz DVD od podobnego napędu do komputera. Większość funkcji multimedialnych da się zrealizować taniej w domowym pececie niż w osobnym, wyspecjalizowanym urządzeniu. Mimo to znajdują się amatorzy drogiej, domowej elektroniki. Po ich pieniądze sięgają firmy związane dotąd ściśle z branżą komputerową.

Intel Viiv powstał z myślą o takim podrasowaniu domowego peceta, żeby stał się centrum domowej rozrywki. Projekt obejmuje sprzęt, oprogramowanie oraz zestaw usług dostępnych przez Internet. Do korzystania z niego nie trzeba będzie wiedzy komputerowych guru, powinny wystarczyć umiejętności i intuicja przeciętnego zjadacza chleba. To nie tylko pojedynczy układ, kolejna inicjatywa czy nowa linia produktów. Intel nazywa to "coś" platformą.

Gigahercom dziękujemy

Telewizor lub monitor do oglądania, drugi wyświetlacz do sterowania. Odbiornik sygnałów w podczerwieni obsługuje pilot i klawiaturę.

Telewizor lub monitor do oglądania, drugi wyświetlacz do sterowania. Odbiornik sygnałów w podczerwieni obsługuje pilot i klawiaturę.

Viiv do komputerów stacjonarnych i Centrino do przenośnych są sygnałem, jak daleko Intel jest gotów odejść od marketingu rosnących gigaherców oraz stawić czoło fizycznym ograniczeniom i współczesnym potrzebom. Centrino powstało pod hasłem "mocy i wolności", zdolności do pracy i zabawy w dowolnym miejscu, bez kompromisów. Viiv nie jest tylko jego odpowiednikiem do desktopów, ma też unikatowe cechy do zaoferowania. Przede wszystkim ułatwi oswojenie się z domową siecią. Za jej pośrednictwem będzie można oglądać, grać czy słuchać tego, co się chce, o dowolnej porze i w dowolnym miejscu, nie ograniczając możliwości innych domowników w tym względzie. Na to pozwoli technologia znana z pecetów - Viiv będzie silnikiem, centrum napędowym, żeby nie powiedzieć po staremu - serwerem cyfrowego domu.

Intel wydaje się szczególnie predestynowany do zbudowania bazy takiego silnika. Wiele części już ma - najważniejsze to dwurdzeniowe procesory i odpowiednie chipsety. Powinny umożliwiać m.in. kierowanie strumienia dźwięku do jednego pokoju bez zakłócania odbioru wideo w innym i na "wyłączanie" jednego z odbiorników bez przeszkadzania innym, a także bez wcześniejszego studiowania procedur instalowania i zwijania sieci.

Ale baza to nie wszystko, dlatego Intel dobrał do zespołu producentów pecetów (Dell, Packard Bell, Sony czy HP), twórców oprogramowania (Adobe, Pinnacle i Ubisoft) oraz dostawców usług internetowych czy też treści, np. Napstera. Viiv ma być kompletnym rozwiązaniem tzw. cyfrowego domu. Czy to się uda? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba lepiej znać pomysły, na których opiera się Viiv, a także jego komponenty, które mają tworzyć taką platformę, jaką przewidują założenia.

Możliwości

SuperRAID z Intela. W BIOS-ie ustala się podział dysków na część do szybkiego (RAID0) i bezpiecznego (RAID1) dostępu.

SuperRAID z Intela. W BIOS-ie ustala się podział dysków na część do szybkiego (RAID0) i bezpiecznego (RAID1) dostępu.

Pod wieloma względami Viiv nie jest próbą realizacji absolutnej nowości. Od późnych lat dziewięćdziesiątych Microsoft i inni twórcy systemów próbowali zrobić z peceta centrum domowej rozrywki, ale z wyjątkiem kilku niszowych produktów wysiłki zakończyły się klęską. Niektóre powody są oczywiste: większość pecetów to wielkie, brzydkie i hałaśliwe maszyny, które nie będą ozdobą pokoju. Sporo osób uważa, że komputer jest "za trudny", aby z niego korzystać i utrzymywać go w należytym stanie w warunkach domowych, chociaż podobnym urządzeniem posługuje się pod okiem specjalisty w pracy. Co więcej, do ochrony przed przegrzaniem energochłonne pecety wymagały głośnych i przeważnie drogich systemów chłodzenia, a nawet nie można ich było wyłączyć jednym naciśnięciem przycisku. Domowy serwer, gromadzący i udostępniający muzykę czy filmy do odtworzenia w dowolnym pomieszczeniu wydawał się znakomitym pomysłem, ale realizacja na tego rodzaju sprzęcie stawała się koszmarem. Niezależnie od tego, jak bardzo Microsoft ułatwiał instalowanie i korzystanie z sieci bezprzewodowych, poprawiał mechanizmy wspólnego i bezpiecznego korzystania z plików, i tak pozostawało to poza zasięgiem przeciętnego użytkownika. Z Viiv ma nie być takich problemów.

Intel proponuje system certyfikacji. Nabywca będzie pewny, że system Viiv współpracuje z aplikacjami i usługami opatrzonymi logo Viiv. Instalacja domowego peceta, który przechowa i udostępni multimedia, ma być łatwiejsza, a komunikacja z innymi podobnie oznaczonymi urządzeniami - sprawna. Na dodatek dzięki postępowi technologii komponenty mieszczą się w coraz mniejszych i atrakcyjniejszych obudowach.

Coraz lepiej jest wykorzystywany procesor Core Duo - do dwurdzeniowości pasuje koncepcja jednoczesnego serwowania muzyki do jednego, a filmu do drugiego pomieszczenia. Podobne jak Mac mini, zużywający niewiele energii i wydzielający mniej ciepła pecet z Core Duo może mieć kształt i wymiary książki, zachowując moc wystarczającą do obsługi kilku strumieni medialnych jednocześnie.

Nowy silnik

Jednym słowem, Viiv ma szanse dobrze przysłużyć się Intelowi - dostarczy mu chętnie kupowaną i wygodną dla odbiorcy platformę łączącą dwie kluczowe intelowskie technologie, procesor i chipset płyty głównej, oraz precyzyjnie zdefiniowany cel, któremu służy. Na przykładzie Centrino widać, że przeniesienie nacisku z liczby gigaherców na korzyści z posiadania komputera okazało się znakomitym chwytem marketingowym. Intel liczy, że to samo zadziała w wypadku Viiv.

W dłuższej perspektywie korzyści mogą być dużo większe - Intel zyska punkt zaczepienia w segmencie produktów do cyfrowego domu. To terytorium chciałoby zdobyć wielu: Sony ze swoją PlayStation3, Microsoft z Windows Media Center i Xbox 360; Apple z nowymi iMac, Mac mini i wbudowanym systemem operacyjnym OS X Tiger. Ten segment rynku jest ważny także dla przyszłości komputerów stacjonarnych, których sprzedaż systematycznie spada na rzecz notebooków. Komputer do cyfrowego domu jest jednym z niewielu obszarów, w których udział pecetów stacjonarnych może wzrosnąć.

Intel ma szanse tego dokonać. Chociaż jego udział w rynku procesorów w ciągu ostatnich kilku lat systematycznie malał, w dalszym ciągu trzy z czterech wyprodukowanych układów x86 pochodzą z jego zakładów. Są chętnie montowane przez głównych producentów. Dodatkowo, dzięki znaczkom "Intel inside" i "Centrino", marka stała się szerzej znana. Nie będzie obca dotychczasowym użytkownikom urządzeń, które ma zastąpić. Co więcej, przez kilka ostatnich lat Intel nawiązał dobre stosunki z producentami elektroniki użytkowej, np. pomagał zakładać Digital Living Network Alliance (DLNA), organizację, która poszukuje wspólnych standardów elektroniki konsumenckiej, urządzeń mobilnych i pecetów. Ostatnio Intel ciężko pracuje, nadrabiając kilkuletnie zmniejszenie aktywności w tym gremium.

Technologia

Cicha karta graficzna z biernym chłodzeniem jest pożądanym elementem Viiv.

Cicha karta graficzna z biernym chłodzeniem jest pożądanym elementem Viiv.

Jakie cechy ma Viiv i czym się różni od standardowej maszyny? Intel sporządził listę dość precyzyjnie sformułowanych warunków. Przede wszystkim musi mieć dwurdzeniowy procesor Core Duo, Pentium D albo Pentium Extreme Edition. Według wizji Intela, powinien być mocny w wielozadaniowości, jednocześnie płynnie obsługiwać strumień audio i wideo albo audio i gry. Zadania wymienia się parami, dlatego procesor dwurdzeniowy jest raczej obowiązkowym wyposażeniem niż opcją. Co ciekawe, obsługa EMT64 nie wchodzi w zakres specyfikacji Viiv. Prawdopodobnie przyczyną jest to, że dotychczasowe procesory dwurdzeniowe nie obsługują 64-bitowych operacji. Będzie to możliwe dopiero jesienią, po wprowadzeniu jednostek z jądrem Merom. Zresztą również system operacyjny do Viiv, Windows Media Center Edition (MCE), ma jedynie wersję 32-bitową. To się może zmienić dopiero po wprowadzeniu Visty.

Kolejna część specyfikacji dotyczy płyty głównej. Viiv PC powinien zawierać płytę z chipsetami 945GM, 945PM Express albo 955X lub 975X Express i dzięki tym układom obsługiwać: DDR2, kartę graficzną odpowiednią do gniazda 16xPCI Express albo wbudowaną typu Intel GMA 950, wysokorozdzielcze audio z dźwiękiem surround i systemem głośników 7.1, gniazda interfejsów dyskowych SATA oraz stumegowy ewentualnie gigabitowy Ethernet kablowy. Obowiązkowa jest także obsługa Intel Matrix Storage (to już zasługa mostka południowego chipsetu), umożliwie nie szybkiego wznowienia pracy, tzw. Quick Resume, oraz nowego stanu zasilania, nazwanego visual-off.

Rajd Matriksa

10-foot User Interface. Wymaga innej organizacji menu sterującego od wyświetlanego w zwykłym PC.

10-foot User Interface. Wymaga innej organizacji menu sterującego od wyświetlanego w zwykłym PC.

Intel Matrix Storage działa jak kontroler RAID, jednak wymaga mniej twardych dysków do uzyskania podobnej funkcjonalności. Po prostu poszczególnym trybom RAID-u można przypisać nie tylko całe napędy, ale również ich części. Przypomnijmy, że w trybie zerowym transfer wzrasta dzięki jednoczesnemu pobieraniu fragmentów danych z kilku dysków. Żadna informacja nie jest dublowana, nie ma procedur kontrolnych, zatem awaria jednego z nośników powoduje utratę kompletu danych. W trybie RAID 1 jest odwrotnie, komplet informacji jest przechowywany w każdym napędzie. W tym wypadku awaria dysku nie powoduje utraty danych, ale wydajność jest zbliżona do transferu pojedynczego napędu. Jednym słowem, duże bezpieczeństwo i umiarkowana szybkość. Za pomocą Matriksa można na dwóch dyskach założyć jednocześnie partycje w obu przeciwstawnych sobie trybach RAID-owych - dowolną część powierzchni dyskowej przeznaczyć na dublowanie ważnych danych, inną wykorzystać do pracy wymagającej szybkiego dostępu, np. do obróbki wielkich strumieni wideo, do gier czy mniej istotnych aplikacji.

Matrix składa się z komponentu sprzętowego i programowego, dlatego instalacja nie jest aż tak banalna, jak wymaga Viiv. Może ją ułatwić obsługa migracji macierzy. Dzięki tej funkcji można zainstalować system na konwencjonalnym dysku i dopiero po dodaniu drugiego napędu przejść na tryb RAID bez większych kłopotów. Matrix obsługuje także NCQ, kolejkowanie żądań dostępu do dysku, ale nie w kolejności zgłoszeń, a według najkrótszego czasu dostępu, który wynika z aktualnego położenia głowicy względem danych na talerzach napędu. Działa podobnie do windy, która zabiera pasażerów z kolejnych pięter, przez które przejeżdża, a nie w kolejności, w której przyszli. Przewaga NCQ nad tradycyjnym kolejkowaniem ujawnia się tym wyraźniej, im więcej aplikacji żąda dostępu do dysku w zbliżonym czasie.