Podatek od piractwa "niewygórowany": 7,5 zł za smartfon z 4 GB pamięci

Jeszcze w październiku pojawi się rozporządzenie, które obejmie "podatkiem od piractwa" smartfony i tablety. Walka idzie o ok. 300 mln złotych dla Organizacji Zbiorowego Zarządzania prawami autorskimi.

Pod koniec września mieliśmy okazję pisać o rozmowach dwóch komisji sejmowych - Komisji Kultury i Środków Przekazu (KSP) oraz Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii (INT) - na temat zmian w tzw. opłacie reprograficznej (zwanej też podatkiem od piractwa) polegających na wprowadzeniu zapisów obejmujących takie urządzenia jak smartfony i tablety. Dzisiaj serwis tvn24.pl podzielił się kolejnymi ważnymi informacjami na ten temat. Wynika z nich, że:

- rozporządzenie wprowadzające wspomniane zmiany będzie gotowe do końca października

- z tytułu nowych opłat organizacje zrzeszające artystów (np. ZAiKS) liczą na wpływy rzędu 300 mln złotych rocznie (obecnie opłata reprograficzna generuje 7-8 mln zł)

Ile to będzie kosztować?

ZAiKS chce, aby opłaty wyglądały następująco:

- 2 % od tabletów

- 1,5 % od smartfonów

Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS podkreśla, że nie będą to wygórowane kwoty w porównaniu do opłat w innych europejskich krajach. Dla przykładu, za smartfon z pamięcią 4 GB trzeba zapłacić u naszych zachodnich sąsiadów 66 złotych, natomiast w Polsce byłaby to kwota 7,5 zł.

Zobacz również:

  • Najlepsze promocje na iPhone - zobacz atrakcyjne oferty [Aktualizacja 23.10.2021]

Co na to Ministerstwo?

Ministerstwo, jak pisze tvn24.pl, uważa, że wspomniany procent jest za duży. Jednocześnie wiceminister kultury Andrzej Wyrobiec potwierdza rychłe wprowadzenie nowych przepisów jasno deklarując:

"Ta sprawa to mój priorytet, chcę jej szybkiego zakończenia."ZAiKS odmówił debaty

Warto przypomnieć, że kilka dni temu odbył się okrągły stół organizowany przez Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT, w którym udział wzięli: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwo Gospodarki , Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, Federacja Konsumentów oraz Twórcy. Niestety nie zdecydowały się na to Organizacje Zbiorowego Zarządzania takie jak ZAiKS, ZPAV, SAWP, KOPIPOL, SAiW COPYRIGHT POLSKA.

OZZ-y zamiast skupić się na efektywniejszym systemie wypłacania twórcom należnych im wypłat szukają nowych źródeł skąd mogą czerpać pieniądze – m.in. pośrednio w kieszeniach konsumentów. W naszym przekonaniu na podniesieniu podatku nie skorzystają twórcy. Prawdziwym zwycięzcą będą organizacje zbiorowego zarządzania – prywatne instytucje, na których kontach gromadzone będą wielokrotnie większe wpływy niż obecnie. Przegranym – niestety konsumenci, którym wyższe ceny utrudnią dostęp do nowych technologii – a pod tym względem jesteśmy w Europie na szarym końcu. - powiedział Michał Kanownik Dyrektor ZIPSEE.

Co na to twórcy?

"Twórcy (m.in. przedstawiciel wytwórni Wielkie Joł – Kamil Jaczyński) podnieśli głos o konieczności budowy nowoczesnego systemu wynagradzania twórców, który nie będzie wzbudzał u konsumentów negatywnych emocji. Podkreślili iż nie są zwolennikami objęcia nowoczesnych urządzeń opłatą reprograficzną. Informacja, która pojawia się w mediach mówiąca o twórcach żądają opłaty od smartfonów i tabletów jest nieprawdziwa oraz jest powodem powstawania bardzo licznych krytycznych opinii adresowanych do twórców. To m.in. ZAiKS jest autorem zbierania opłat od smartfonów i tabletów. Natomiast bardzo duża liczba twórców jest przeciwna systemowi opłaty reprograficznej i opowiadają się wręcz za jej całkowitą likwidacją." - czytamy w informacji prasowej ZIPSEE.

Będą badania opinii publicznej

Na koniec warto dodać, że na przełomie października i listopada Federacja Konsumentów opublikuje wyniki badanie opinii konsumentów na temat korzystania przez nich z zasobów kultury.