Podpis elektroniczny jednak w 2008

Senat zrezygnował z zaproponowanego przez senatora PiS skrócenia terminu wdrożenia podpisu elektronicznego i przyjął rządowy projekt nowelizacji bez poprawek, co oznacza że administracja publiczna będzie miała obowiązek przyjmować dokumenty elektroniczne od maja 2008 roku. Ile tak na prawdę czasu ma administracja publiczna na wdrożenie podpisu?

Jak pisaliśmy niedawno, senator Jerzy Szymura (PiS) zgłosił do rządowego projektu nowelizacji ustawy o podpisie elektronicznym oraz publikacji aktów prawnych poprawkę, która skracałaby o jeden rok przewidywany termin wejścia w życie obowiązku obsługiwania dokumentów elektronicznych przez adminsitrację publiczną. Senat wycofać się z tej poprawki i przyjął projekt w brzmieniu oryginalnym, czyli ustalającym ten termin na maj 2008 roku.

Teraz ustawa czekać będzie tylko na podpis prezydenta i... administracja publiczna będzie mogła odetchnąć z ulgą. W przeciwnym razie obowiązywałby ją ustalony jeszcze w 2001 roku termin 16 sierpnia bieżącego roku, do którego - jak się ocenia - przygotowane jest zaledwie 10% wszystkich polskich urzędów. Winne są tutaj przede wszystkim przepisy wykonawcze, z których części nie ma po dziś dzień, a część zawiera zbyt wysokie i niemożliwe do spełnienia dla małych gmin wymagania.

Warto jednak przypomnieć, że przeniesienie terminu na 2008 roku w żadnym wypadku nie powinno być dla administracji powodem do spoczęcia na laurach. Czasu wbrew pozorom jest bardzo mało, bo w międzyczasie trzeba jeszcze znowelizować całą ustawę o podpisie elektronicznym oraz towarzyszące jej rozporządzenia, a także zweryfikować spójność pozostałych rozporządzeń, tak aby nie znajdowano tam takich kwiatków jak słynny "amerykański HSM" za 30 tys. zł. Otwarta pozostaje także kwestia bezpiecznego dokumentu elektronicznego oraz formatów podpisu elektronicznego, z którymi też trzeba zrobić porządek.

Pracy jest wiele, a organizacje branżowe oraz centra certyfikacji wciąż zgłaszają uwagi - w ciągu ostatniego półrocza ukazało się kilkanaście komentarzy do bieżących przepisów oraz projektów rozporządzeń dotyczących podpisu elektronicznego. Uwagi zgłaszały m.in. Internet Society Polska, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, Stowarzyszenie "PEMI", centrum certyfikacji Certum oraz Krajowa Izba Rozliczeniowa. Godna pochwały jest komunikatywność oraz tempo prac prowadzonych przez obecną obsadę MSWiA, Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Finansów, które przez ostatnie pół roku wykonały pracę, która powinna być zrobiona przez ostatnie cztery lata.

Teraz przed ministerstwami stoi trudne zadanie przygotowania merytorycznej nowelizacji przepisów i rozporządzeń związanych z podpisem elektronicznym tak, aby dać biznesowi i administracji przepisy możliwe do stosowania w realnych warunkach. Dopiero po zakończeniu prac nad nowelizacją oraz upłynięciu vacatio legis administracja publiczna będzie mogła przygotować zamówienia na systemy spełniające nowe wymagania - dlatego maj 2008 wcale nie jest tak odległy jak się wydaje.