Polski internauta coraz bardziej świadomy cyber-zagrożeń

"W Polsce mamy coraz bardziej świadomych użytkowników Sieci, którzy bardzo poważnie podchodzą do problemów bezpieczeństwa IT i zwykle na tego typu oszustwa nabiera się niewielu użytkowników". Tak Krzysztof Kasperkiewicz z firmy Dagma komentuje wykrytą kilka dni temu próbę oszustwa wymierzoną w użytkowników portalu Nasza Klasa.

Pod koniec ubiegłego tygodnia informowaliśmy o próbie internetowego oszustwa, wykrytej przez firmę antywirusową Eset. Kryjący się za nim cyber-przestępcy używali fikcyjnych kont w portalu społecznościowym Nasza Klasa i próbowali wyłudzać pieniądze za pobranie programu P2P o nazwie GoD.

Użytkownicy Naszej Klasy otrzymywali rozsyłane z fikcyjnych kont wiadomości, zaczynające się od słów: "Hej! Jestem Agnieszka :) Szukam odpowiedzialnej osoby, która się mną zaopiekuje" i namawiające do odwiedzenia strony, zawierającej rzekomo zdjęcia i filmy. Aby wspomniane materiały internauta był zachęcany do zaopatrzenia się w program GoD.

Na czym polegał przekręt? Zobacz: Na początku był GoD, potem Pobieraczek

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Krzysztofa Kasperkiewicza, przedstawiciela firmy Dagma, dystrybutora produktów bezpieczeństwa.

PC World: Czy można z całą pewnością stwierdzić, że za próbą wyłudzenia kryją się twórcy programu GoD?

Krzysztof Kasperkiewicz, Dagma: Nie można stwierdzić jednoznacznie kto stoi za tym oszustwem bez przeprowadzenia dodatkowych czynności wyjaśniających.

Czy w pana ocenie opisywana sprawa ma znamiona przestępstwa? Niby mamy do czynienia z oszustwem, ale ktoś kto zajrzy do regulaminu usługi GoD, lub w ogóle zignoruje rozsyłane wiadomości, nie da się na nie nabrać.

Istnieje wiele przepisów, które zapewniają konsumentom prawo do należytego informowania o cenach produktów i usług. W opisywanej sprawie trudno mówić o spełnieniu tych wymagań w sytuacji, gdy cena wyeksponowana przy nazwie usługi na stronie internetowej okazuje się faktycznie zupełnie inna, w zależności od wybranej formy płatności, co zostało zastrzeżone dopiero w regulaminie nie uwidocznionym bezpośrednio na stronie.

Jak pan oceniają skuteczność tego typu oszustw? Czy dużo użytkowników jest na nie podatnych?

W Polsce mamy coraz bardziej świadomych użytkowników sieci, którzy bardzo poważnie podchodzą do problemów bezpieczeństwa IT i zwykle na tego typu oszustwa nabiera się niewielu użytkowników. Należy jednak wziąć pod uwagę, że wiadomość zachęcająca do odwiedzenia strony trafiła do ogromnej liczby internautów.

W takim wypadku nawet niewielki procent odbiorców, którzy "złapali haczyk" może stanowić w rzeczywistości pokaźną liczbę, która motywuje cyber-przestępców do zastawiania w sieci podobnych sideł. Tak jak w wypadku spamu im więcej wiadomości cyber-przestępca wyśle, tym potencjalnie więcej osób na ten spam odpowie.