Pornoskandal w amerykańskiej Komisji Giełdy

Kilkudziesięciu urzędników Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy (SEC) całymi dniami przeglądało witryny pornograficzne - oczywiście w godzinach pracy. W USA wybuchł w związku z tym ogromny skandal, bo do wydarzeń tych doszło w 2008 r. - a to znaczy, że urzędnicy zajmowali się pornografią w czasie, w którym powinni walczyć z potęgującym się kryzysem ekonomicznym.

Zobacz też:

  • Wielbiciele WoW mają problemy ze znalezieniem pracy
  • http:// www.idg.pl/news/353689/Pornografia.nieodlaczna.czesc.Internetu.html" target="_blank" class="link" title="Pornografia - nieodłączna część Internetu">Pornografia - nieodłączna część Internetu
  • http:// www.idg.pl/news/353527/Chiny.10.000.juanow.nagrody.za.wskazanie.strony.z.pornografia.html" target="_blank" class="link" title=" Nagroda za wskazanie stron porno"> Nagroda za wskazanie stron porno
  • http:// www.idg.pl/news/327625/Powstanie.Kodeks.Etyki.Internetu.html" target="_blank" class="link" title=" Powstanie Kodeks Etyki Internetu"> Powstanie Kodeks Etyki Internetu

Z raportu opublikowanego właśnie przez inspektora generalnego SEC (Securities and Exchange Commission), Davida Kotza, wynika, że obowiązujący w instytucji zakaz przeglądania witryn z treściami pornograficznymi naruszyło w sumie 31 pracowników (17 z nich to urzędnicy najwyższej rangi, zarabiający rocznie od 100 do 222 tys. USD).

Porno od 9.00 do 17.00

Kotz odkrył, że urzędnicy spędzali codziennie nawet po kilka godzin, przeglądając na firmowych komputerach najróżniejsze treści dla dorosłych - jeden z wymienionych w raporcie prawników poświęcał na to do... 8 godzin każdego dnia. W dokumencie napisano też, że ów pracownik chętnie gromadził pornografię - jego "zasoby" zapełniły cały dysk przydzielonego mu komputera służbowego (wtedy zaczął nagrywać filmy i zdjęcia na prywatne płyty CD i DVD i przechowywał je na biurku).

Inny urzędnik - pracownik działu księgowości - w czasie zaledwie 14 dni ponad 1,8 tys. razy wchodził na serwisy z pornografią. Kolejny poszedł o krok dalej - za pośrednictwem służbowego komputera publikował online własne nagie zdjęcia (oczywiście również w godzinach pracy).

W raporcie roi się od takich przykładów - jest tam mowa m.in. o mężczyźnie który w ciągu miesiąca 16 tys. razy odwiedzał strony dla dorosłych czy dwóch wysokich rangą urzędnikach, którzy kolekcjonowali pendrive'y z filmami pornograficznymi.

Co setny urzędnik maniakiem porno?

David Kotz zaznacza też, że choć przypadków wykorzystywania służbowego sprzętu i czasu pracy do przeglądania materiałów pornograficznych wykryto podczas kontroli w SEC nadspodziewanie wiele, to i tak w skali całej instytucji problem nie jest aż tak poważny - bo w sumie podobnych wykroczeń dopuściło się niespełna 1% urzędników.

W USA jednak zawrzało - raport dobitnie pokazał bowiem, że w 2008 r. wielu pracowników SEC (organizacji odpowiadającej m.in. za poprawne funkcjonowanie giełdy) zamiast zajmować się walką z rozwijającym się w zastraszającym tempie kryzysem ekonomicznym, wolało spędzać całe dnie na oglądaniu stron dla dorosłych. O wstępnych wynikach raportu Kotza jako pierwszy napisał już w lutym dziennik The Washington Post - ale teraz zrobiło się o nim znacznie głośniej, bo stacja telewizyjna ABC zdobyła pełen tekst dokumentu.

Zwolnieni i zdegradowani

Rzecznik SEC - John Nester - zwraca uwagę, że opisane w raporcie przypadki niestosownego zachowania urzędników instytucji zostały wykryte w ramach wewnętrznego audytu i że wszyscy wskazani w nim pracownicy zostali już pociągnięci do odpowiedzialności (kilku z nich zwolniono lub przeniesiono na niższe stanowiska). Dodatkowo, władze SEC wprowadziły w tym roku nowe, znacznie bardziej dotkliwie, kary dla pracowników łamiących obowiązujące w instytucji reguły dotyczące surfowania po Sieci.