Porządkowy w notebooku

Przyniosłeś ze sklepu swój wymarzony notebook. Rozpakowujesz go, z lubością dotykasz klawiatury, uruchamiasz. Nowoczesny procesor miał gwarantować, że sprzęt będzie szybki jak błyskawica, a tymczasem oczekiwanie przeciąga się w nieskończoność. Co się dzieje, u diaska?


Przyniosłeś ze sklepu swój wymarzony notebook. Rozpakowujesz go, z lubością dotykasz klawiatury, uruchamiasz. Nowoczesny procesor miał gwarantować, że sprzęt będzie szybki jak błyskawica, a tymczasem oczekiwanie przeciąga się w nieskończoność. Co się dzieje, u diaska?

Zanim pojawi się tapeta pulpitu, przez twoją głowę przebiegną tysiące myśli. Zapłaciłeś kilka tysięcy złotych za maszynę, która jest wolniejsza niż stary komputer. Może trzeba spakować sprzęt do pudełka i zwrócić go do sklepu? Albo oddać na gwarancji? Albo znaleźć w Internecie program do podkręcania? Przecież nowy notebook nie może być aż tak ślamazarny!

Skąd problem?

Powodem wolnego działania sprzętu jest nadmiar oprogramowania. Producenci laptopów na siłę uszczęśliwiają nas dziesiątkami zbędnych aplikacji, które w najlepszym razie niepotrzebnie zajmują miejsce na dysku, a w najgorszym - kradną cykle procesora i pamięć. Dlatego właśnie postanowiliśmy zajrzeć do polskich sklepów, poszukać popularnych modeli laptopów i dowiedzieć się, jakie prezenty czekają w nowiutkim, jeszcze pachnącym fabryką komputerze. Dowiesz się również, za pomocą jakich narzędzi szybko i bezboleśnie usuniesz zbędny software.

Pamiętaj, że opisywane przez nas "śmieciowe prezenty" zmieniają się z czasem. W zależności od daty i dystrybutora, w systemie może pojawić się inna wersja programu, kolejny dodatek albo przeciwnie, czyste jak łza menu Start.

Najwięksi śmieciarze: Sony i Dell

Wystarczy rzut oka na spis dodatków, żeby przekonać się, że najwięcej instaluje Sony. Jeśli zakładamy, że intencje firmy są czyste - być może chodzi o większą wygodę pracy użytkownika? - dodatkowe oprogramowanie powinno znaleźć się na płycie DVD. Dotyczy to szczególnie pakietu Norton Internet Security, który spowolni nawet najszybszy komputer.

Dziwnym dodatkiem jest również Microsoft Office 2007 w wersji testowej (występujący także w notebookach Acera). Podczas zaledwie 25 uruchomień początkujący użytkownik nie zdoła się nawet zorientować, z jakim właściwie programem ma do czynienia. Sztuczka polegająca na utrzymywaniu Office'a w pamięci i hibernowaniu komputera pozwoli nacieszyć się pakietem biurowym przez 60 dni. Chyba że... potrafisz zmienić skojarzenia plików i zaczniesz wczytywać dokumenty do edytora Microsoft Works.

Jednak w tym wypadku powstaje pytanie: skoro na dysku jest pełna wersja Worksa, po co zajmować niemal 2 GB pakietem Office'a? Odpowiedzi nie znamy.

Decrapifier w Windows XP. W Viście zobaczysz najwyżej okno pozwalające na usunięcie historii Internet Explorera.

Decrapifier w Windows XP. W Viście zobaczysz najwyżej okno pozwalające na usunięcie historii Internet Explorera.

Oprogramowanie firmy Adobe się broni - Sony reklamuje swoje notebooki, mówiąc o potężnej mocy obliczeniowej i doskonałej ma-trycy. Natomiast aplikacje Google nie wydają nam się aż tak potrzebne. Google Talk nawet nie weszło do rankingu popularności komunikatorów w Polsce (patrz artykuł "Najgorsze komunikatory" w PC Worldze 12/2007). Google Desktop na potęgę indeksuje wszystko, co znajdzie się w jego zasięgu - nawet w Viście, która ma własny mechanizm indeksowania. W chwilach bezczynności komputer hałasuje więc dyskiem i nagrzewa się, zamiast odpoczywać. A jeśli użytkownik nieopatrznie klika OK w oknach dialogowych, informacje na temat jego plików mogą zostać umieszczone na serwerach Google.

Również Dell nie ma się czym pochwalić. Oprócz stosunkowo przydatnych aplikacji (Norton Internet Security, Paint Shop Pro i Paint Shop Photo Album) pojawia się cacko o nazwie Yahoo! Music Jukebox. W jego skład wchodzą takie aplikacje, jak Music Jukebox, Yahoo! Toolbar i oczywiście Yahoo! Messenger. Szkoda tylko, że nikt nie pyta, czy użytkownik chce pomagać Yahoo! w walce z Google.

Usuwanie programów

Aby skutecznie i bez śladu usunąć aplikacje z twardego dysku, warto skorzystać z odpowiednich aplikacji, które wykonają za ciebie całą brudną robotę. Czyszczenie ograniczy się wtedy do kilku kliknięć myszą. Przetestowaliśmy najbardziej zaśmiecone notebooki, aby wybrać sześć najlepszych programów w tej kategorii. Gdyby nie przypadły ci do gustu, możesz skorzystać z dodatkowych narzędzi systemowych umieszczonych na płycie dołączonej do pisma. Wiele z nich znajdziesz również na stronie PC Worlda (http://p1.pcworld.pl/r/c8340 ).

PC Decrapifier 1.8.6

Absolute Uninstaller nie uruchomił się z konta Administratora, więc trwające pół godziny (!) skanowanie rejestru w 64-bitowej Viście było niepotrzebne.

Absolute Uninstaller nie uruchomił się z konta Administratora, więc trwające pół godziny (!) skanowanie rejestru w 64-bitowej Viście było niepotrzebne.

Zaletą PC Decrapifiera jest to, że nie wymaga instalacji na twardym dysku. Po uruchomieniu zostaniesz zapytany, czy utworzyć punkt przywracania systemu. Następnie program wyszuka obecne w systemie aplikacje i porówna je ze swoją bazą danych, pytając przy okazji, które z nich zechcesz usunąć. Co istotne, baza powstaje na podstawie opinii wielu internautów, nie zależy więc od widzimisię jednego użytkownika.

Niestety, program korzysta z wbudowanego deinstalatora (usuwanej aplikacji), dlatego wpisy w rejestrze i katalogi na dysku pozostaną. Decrapifier często też nie radzi sobie z produktami firmy Google. Polecamy go jako pierwszą linię natarcia w walce ze śmieciami - kasując programy za jego pomocą, na pewno niczego nie uszkodzisz.

Absolute Uninstaller 2.2 PL

Absolute Uninstaller 2.2 PL to spolszczony odpowiednik PC Decrapifiera. Wymaga instalacji, ale jego obsługa jest raczej prosta, posiadanie specjalistycznej wiedzy o systemach Windows nie jest wymagane. W podstawowej wersji aplikacja stanowi nakładkę na aplet Odinstaluj lub zmień program | Dodaj lub usuń programy, dlatego nie pozwoli ci na uszkodzenie systemu. Duża zaleta to możliwość usuwania wielu programów jednocześnie.

Total Uninstall rekomendujemy z (prawie) czystym sumieniem. Po całkowitym spolszczeniu będzie to idealna aplikacja.

Total Uninstall rekomendujemy z (prawie) czystym sumieniem. Po całkowitym spolszczeniu będzie to idealna aplikacja.

W menu Narzędzia znalazły się dodatkowe moduły porządkujące rejestr i twarde dyski. Niestety, tutaj Absolute Uninstaller bywa nadgorliwy, w sekcji Spyware umieszcza biblioteki, które np. stosowane są przez gry do sprawdzania legalności nośników. Również ocena ładujących się do pamięci modułów bywa mylna. Przydatne aplikacje bywają uznawane za zbędne (np. Nokia PC Suite), a programy zaśmiecające system - za ważne. Wygląda na to, że opieranie się na opinii użytkowników w tym wypadku nie opłaciło się.

Absolute Uninstaller nie potrafi również zasugerować użytkownikowi Visty, że powinien uruchomić go na koncie Administratora. Dlatego chwilowo aplikację polecamy wyłącznie posiadaczom Windows XP.