"Postępuj jak gangster, ale myśl jak prawdziwy mężczyzna" - zapowiedź gry Ojciec Chrzestny 2

Ojciec Chrzestny (The Godfather) jest niewątpliwie jedną z najciekawszych serii rozpoczętych przez Electronic Arts. Pierwsza część gry, w której użytkownik wcielał się w rolę namaszczonego przez samego Michaela Corleone Dona Nowego Jorku, bardzo szybko podbiła serca tysięcy fanów i stała się perełką wśród tytułów w gangsterskiej tematyce. Od dłuższego czasu na horyzoncie znajduje się także druga część tytułu, Ojciec Chrzestny 2 (The Godfather II), o której EA jak na razie milczy. Postanowiliśmy przerwać tę ciszę i zaprezentować Wam zapowiedź gry, która rozwieje wszelkie wątpliwości wokół niej.

Akcja pierwszej części Ojca Chrzestnego rozgrywała się w Nowym Jorku, na przełomie lat '40 i '50 ubiegłego wieku. Gracz wcielał się w rolę ambitnego gangstera, który chciał zrobić błyskawiczną karierę w jednej z najbardziej niebezpiecznych rodzin mafijnych miasta - Corleone. Akcja toczyła się błyskawicznie - była pełna widowiskowych strzelanin oraz niebezpiecznych pościgów. Całości dopełniała bardzo atrakcyjna jak na wspomniane lata oprawa wizualna i dźwiękowa - w nagraniach wzięli udział znani z filmu Marlon Brando, James Caan, czy Robert Duvall.

Ojciec Chrzestny II. Dwójka w tytule, zupełnie nowa koncepcja zabawy, inne niż w pierwowzorze i znacznie szczęśliwsze życie gangstera, którym kierujemy. Zmiana czasu (lata '60 zamiast '50), nowe rozwiązania dotyczące miejsca i rozwoju akcji, otwarty świat zamiast linearności. Całkowicie nowa gra. Jedynie mafijne metody pozostały takie same...

Zmieniły się czasy, zmieniły również obyczaje

Z perspektywy gracza, życie ojca chrzestnego może na pierwszy rzut oka wydawać się bardzo nudne i w zasadzie pozbawione silniejszych emocji. Poważany przez wszystkich i chroniony kordonem setki zabijaków boss spędza niemal całe dnie za swym mahoniowym stołem i zza niego decyduje o tym kogo zwerbować, przekupić bądź zabić. Fakt, czasem jego wyspecjalizowani we wszelkiego rodzaju czarnej robocie ludzie przyprowadzą mu przed oblicze przestraszonego biznesmena lub polityka, któremu będzie musiał twarzą w twarz złożyć rozsądną "propozycję nie do odrzucenia". Z zasady jednak takie sprawy załatwia w bardzo spokojnej, niemal przyjaznej atmosferze - z dala od hałasu ulicy, ciemnych zaułków, gliniarzy, przelatujących ze świstem tuż obok głowy kul i innych niespodzianek typowych dla ulicznego życia gangstera. Trzeba przyznać - jako pomysł na grę akcji dosyć nudne wyobrażenie. Electronic Arts postanowiło je zmienić.

Wbrew tytułowi, w Ojcu Chrzestnym 2 nie będziecie wcielać się w rolę eminencji podziemnego świata. Zamiast tego pokierujecie postacią ze średniego szczebla mafijnej drabiny interesu. Staniecie się kimś, kto wprawdzie nosi szykowne garnitury i rozbija się wypasionymi samochodami, ale jednocześnie bez mrugnięcia okiem pociągnie za spust w odpowiednim momencie i w ten sposób pozbędzie się konkurencji. "Postępuj jak gangster ale myśl jak prawdziwy mężczyzna (w zamyśle - Don)" - taką właśnie myślą kierowała się ekipa EA Redwood Shores odpowiedzialna za produkcję Ojca Chrzestnego 2. Podobną filozofię powinni przyjąć również wszyscy, którzy zamierzają zanurzyć się w ten pełen niebezpieczeństw świat.

Corleone działa bez planu... ale rozsądnie - widok strategiczny i efekty trudnych decyzji

Bohaterem w Ojcu Chrzestnym 2 jest mafiozo Dominic, który w latach 60-tych z ramienia rodziny Corleone kieruje dzielnicą Queens w Nowym Jorku. Samej rodziny Corleone nie trzeba nikomu przedstawiać - wspaniale zrobił to Francis Ford Coppola w swojej produkcji filmowej z lat '70. Pozostaje zatem przybliżyć działania bohatera.

W przeciwieństwie do pierwszej części gry Ojciec Chrzestny, w dwójce bohater nie jest już w jeden określony sposób prowadzony do końca linii fabularnej. W tej nowej rzeczywistości nie odgrywa się już roi zgodnie ze scenariuszem. Zamiast tego gracze mają możliwość wykonywania dziesiątek rozmaitych akcji właściwych dla gangsterskiego życia - w tym wymuszania haraczy, szantażowania prawników i polityków, dokonywania zabójstw - bowiem nieprzychylne osoby mogą skończyć w betonowych butach, które im założymy bądź z kulką w głowie, czy też wszelkiego rodzaju rabunków, rozbojów i innych działań żywcem wyjętych z kodeksu karnego. Warto jednak podkreślić, że mimo osobistego wykonywania większości zadań, gracz wciąż jest przede wszystkim szefem. Rozkazy dostajecie z samej góry, jednak jako kierujący, a równocześnie dowodzący interesami rodzinnymi to Wy decydujecie o formie realizacji zadania. Czy akcja czy mediacja - o tym decydujecie sami. W końcu to Wy bierzecie na siebie odpowiedzialność za to, jak w powierzonej Wam dzielnicy kręci się interes rodziny Corleone.

Wszystkie wymienione powyżej nowości sprawiły, że autorzy zmuszeni byli do wprowadzenia całkowicie nowej metody rozgrywki. W efekcie, Ojciec Chrzestny 2 otrzyma dosyć nietypowy dla tego gatunku tryb widoku strategicznego. Zanim wejdziecie na ulice Queens (a następnie Havanny i Miami) przed waszymi oczyma pojawi się najpierw trójwymiarowa mapa (tzw. mapa "perspektywy Dona"), na której różnymi kolorami zaznaczone będą najważniejsze obiekty miasta (banki, kasyna, sklepy z bronią, pralnie brudnych pieniędzy, małe fabryki narkotyków, a nawet domy publiczne) oraz zadania. To do was jednak należy jakie kroki podejmiecie i jaką strategię gry przyjmiecie.

Jeśli rodzina Corleone przejmie kontrolę nad budynkami jednego typu, gracz otrzyma za to specjalny bonus. Przykład? Jeśli zdobędziecie panowanie nad wszystkimi warsztatami samochodowymi w danej dzielnicy to auta, które w niej kupicie bądź ukradniecie staną się bardziej odporne na obrażenia zewnętrzne.

Akcja, czyli to co gangsterzy lubią najbardziej

OK, jak w takim razie zdobyć kontrolę nad takim miejsce? Oto jak: aby zdobyć kontrolę nad przykładowym warsztatem samochodowym, trzeba będzie przejść z perspektywy Dona do widoku FPP i pokierować Dominicem w sposób żywcem wyjęty z Grand Theft Auto. Trzeba więc będzie pojechać do wspomnianego warsztatu i odpowiednio porozmawiać z właścicielem. Niekiedy obejdzie się bez przemocy, jednak w większości przypadków rozmowa sprowadzona zostanie do użycia poważnej groźby lub bezpośrednio - brutalnej siły.

Jak będzie wyglądała sama walka? Cóż, według Electronic Arts ma być to znacznie podrasowany i rozbudowany system z pierwszej części. Gracze będą więc mogli siać śmierć i zniszczenie z wszelkiego rodzaju broni palnych, których skuteczność będzie rosła w miarę postępów w grze (celowanie automatyczne lub ręczne, które daje określone efekty - wypuszczenie broni, spowolnienie przy strzale w nogę, trafienie krytyczne po strzale w głowę), a także... walczyć wręcz. Możliwość ta, choć brzmi trochę jak wyjęta z typowych hollywoodzkich filmów akcji, zapowiada się bardzo ciekawie - gracz będzie mógł podbiec do przeciwnika, rozbroić go i rzucić nim o ścianę. Następnie przyjdzie czas na decyzję - dobić czy oszczędzić?

W tym miejscu trzeba bardzo uważać. Jeśli postąpicie zbyt łagodnie, nikt nie będzie was brał na poważne, a wasze groźby zostaną zlekceważone. Z drugiej strony - jeśli przesadzicie i zabijecie ofiarę - jej śmierć nie przyniesie Wam żadnych korzyści, a zagarnięty interes pozostanie pusty i niedochodowy.

Główny bohater nie odwiedza swoich klientów sam. Nie byłoby to zbyt rozsądne. Z perspektywy Dona gracz rekrutuje więc sobie paru zbirów, którzy pomagają mu wykonać trudne zadanie. Warto tu dodać, że każdy z gangsterów posiada swoje własne unikatowe umiejętności. Jedni dobrze strzelają, inni perfekcyjnie wyślizgują się policyjnej kontroli, jeszcze inni potrafią brawurowo umknąć przed pościgiem. Im więcej zadań uda się zakończyć graczowi, tym więcej talentów uruchamia on dla gangsterów.

Więcej przykładów? Proszę bardzo. Jeżeli Dominic i jego gang opanują ostatni z czterech sklepów z bronią, wszyscy gangsterzy otrzymają nagle kuloodporne kamizelki, które niespodziewanie pojawią się na ich ubraniach (inne przykłady: kastety do lepszej walki w zwarciu, dodatkowa amunicja, lepsze bronie, itd.). Troszkę zaskakujące i niestety typowe dla niektórych gier Electronic Arts zjawisko. Producent Ojca Chrzestnego 2 - Hunter Smith - na takie stwierdzenie uśmiecha się jednak tylko i dodaje, że owe kubraczki wprawdzie szybko się pojawiają, ale jeszcze szybciej mogą zniknąć. Cóż, poczekamy - zobaczymy.