"Powiększ mi ten fragment!"

Oglądacie czasem telewizję albo filmy na DVD? A przyjrzeliście się, jak prezentowane są w nich komputery?

Po pierwsze: komputer zawsze musi robić pik-pik-pikpikpik. Ale to ZAWSZE. Jak nie robi, to znaczy pewnie, że nie działa albo h4ck0r2 coś w nim już uszkodził. I wtedy nawet gorączkowe walenie w klawiaturę nic nie daje.

Po drugie: jeśli jest niewyraźne zdjęcie z kamery (dowolnej), wystarczy powiedzieć "Powiększ mi ten fragment", żeby komputer w cudowny sposób przeskalował zdjęcie przy okazji podbijając jego rozdzielczość.

Po trzecie: przy komputerze zawsze siedzi guru-geniusz-detektyw, który na początku "sprawdza" przyniesione dane, niczego nie dostrzega, po czym nagle marszczy czoło i krzyczy "Zaraz, zaraz, chyba coś mam! Cofnij kawałek i wycisz szumy na czternastu kilohercach!"

O hackorzach, którzy walą w klawiaturę, a na ekranie widzą kolorowe animacje to już nawet nie mówię...

Ps. Szlag by mnie trafił, gdyby mój notebook robił takie pik-pik-pik-pikpikpik. To już wolę matrycę z zaciekami. :)