Powstanie Bitcoin City. To nie żart

W czerwcu Salwador zaakceptował Bitcoin jako oficjalny środek płatniczy, we wrześniu pochwalił się posiadaniem 700 Bitcoinów, a w listopadzie zapowiada coś więcej - powstanie miasto o nazwie zapożyczonej od waluty.

Foto: RODNAE Productions z Pexels

Ludzie ogólnie dzielą się na dwie kategorie - pierwsza w kryptowaluty wierzy, druga nie. Władze Salwadoru zaliczają się do tej pierwszej, co udowodniły w tym roku już kilka razy. A teraz prezydent Nayib Bukele ogłosił ambitne plany wybudowania Bitcoin City. Jego lokalizacją będzie Zatoka Fonseca w pobliżu wulkanu, którego energia zostanie wykorzystana do dostarczenia energii miastu. Można by się spodziewać, że zasili koparki i jest to częściowo prawda, ale nie można zapomnieć, że Bitcoin City nie będzie kolosalnym, rozdętym do rozmiarów miasta hubem, a normalnym miejscem mieszkania ludzi. Znajdą się tam dzielnice mieszkalne, biznesowe, a także wybudowane zostanie lotnisko.

Czy zatem nazwa związana jest tylko i wyłącznie z kaprysem władz? Nie, ponieważ pojawią się tam maszyny odpowiadające za wydobycie kryptowaluty. Oczywiście będą to maszyny państwowe, a wszystko co wykopią trafi do budżetu Salwadoru. Czy oznacza to, że ten położony w Ameryce Środkowej kraj stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą? Cóż, zobaczymy...

Zobacz również:

  • W USA kupisz bilety do kina za kryptowalutę!
  • Digital Bolivar - rusza oficjalna kryptowaluta Wenezueli
  • Energetyczny kryzys dużego kraju. Powód? Górnicy!

Źródło: WindowsCentral