Pracownik w leasingu


W Polsce od stycznia

W Polsce dopracowano się ustawy, która wchodzi w życie 1 stycznia 2004 r. i reguluje kwestie pracy czasowej. Przede wszystkim zdefiniowano podstawowe pojęcia: pracodawcy użytkownika, pracy tymczasowej oraz pracownika tymczasowego. Ustawa reguluje wzajemne zależności, obowiązki i prawa, wynikające z takiej formy zatrudnienia. Pracodawca, aby stać się pracodawcą użytkownikiem, korzystającym z pracy osób zatrudnionych przez agencję, nie może przeprowadzić w ciągu ostatnich 6 miesięcy zwolnień grupowych, nie może również być pracodawcą użytkownikiem w stosunku do własnych pracowników. Ustawa zabezpiecza przed sytuacją, w której pracownik tymczasowy mógłby być wykorzystany do prac szczególnie niebezpiecznych, w zastępstwie pracowników strajkujących lub w okresie do 3 miesięcy na stanowisku pracy, z którego zwolniono pracownika z przyczyn dotyczących pracodawcy. Istotnym warunkiem jest zawarcie umowy między agencją pracy tymczasowej a pracownikiem tymczasowym - powinna to być umowa o pracę na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy. Pracownikowi tymczasowemu przysługują 2 dni wolne za miesiąc pracy, dlatego agencje i pracodawcy użytkownicy mogą ustalić między sobą zakres wykorzystania urlopu. Gdyby pracownik nie wykorzystał go, należy mu się ekwiwalent pieniężny. Zgodnie z ustawą pracodawca użytkownik ma obowiązek równego traktowania w zakresie warunków pracy i zatrudnienia wszystkich swoich pracowników, zarówno własnych, jak i tymczasowych. Ustawa budzi też jednak pewne kontrowersje.

Tomasz Misiak docenia wprawdzie fakt, że wreszcie doczekaliśmy się jakichkolwiek regulacji prawnych w tej kwestii, jednak za kuriozalny uznał zapis ograniczający możliwość wykonywania pracy dla jednej firmy tylko do 12 miesięcy w okresie 36 miesięcy. Podkreśla, że np. Niemcy wydłużyli ten okres do 24 miesięcy, a Francja do 18, daje to możliwość realizacji kontraktów dłuższych niż rok, co jest w niektórych branżach bardzo istotne.

Sporo korzyści, ale czy zawsze?

Podstawowe korzyści wypływające z leasingu pracowniczego można wymienić w kilku punktach:

  1. Obniżenie kosztów zatrudnienia pracownika, dotyczące zwłaszcza firm charakteryzujących się sezonowością pracy, w których klasyczny model zatrudniania pracowników jest za mało elastyczny.

  2. Uproszczenie kalkulacji kosztów zatrudnienia, wynikające z cen usług leasingu pracowniczego, przeliczanych na roboczogodziny.

  3. Brak kosztów rekrutacji i selekcji, wynikający z obowiązków agencji. Ogłoszenia oraz czynności rekrutacyjne są wliczone w cenę usługi. Jeżeli leasingobiorca akceptuje stawkę godzinową, nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów.

  4. Duże odciążenie działów personalnych firm.

  5. Możliwość przejęcia pracownika czasowego przez firmę - zleceniodawcę, co coraz częściej ma miejsce.

  6. Ograniczenie biurokracji. Takimi kwestiami, jak umowy, ZUS, ubezpieczenia, listy obecności, wypłaty zajmuje się agencja w cenie usługi.
Czy więc praca czasowa to same korzyści? "Z mojego doświadczenia wynika, że system ten sprawdza się w firmach, które podchodzą do sprawy pozyskiwania pracowników czasowych jak do ważnego procesu, uwzględniając wszystkie ważne dla jego przebiegu etapy" - mówi Joanna Kempa, dyrektor działu doradztwa personalnego i Systemu Temp w firmie Work Service. Innymi słowy, starają się zarządzać personelem czasowym w sposób podobny do zarządzania swoją stałą kadrą. Nie powinno mieć żadnego znaczenia, skąd pochodzi dany pracownik, ważne jest to, w jakim celu znalazł się w naszej firmie i jaką ma rolę do spełnienia. Joanna Kempa mówi, że daleka jest od wysnuwania wniosku, jakoby każdy pracownik rekrutowany przez agencje pracy czasowej okazywał się idealnym kandydatem. Nawet najlepiej zapowiadający się pracownicy bywają zawodni i jest to naturalne ryzyko wpisane w proces zarządzania personelem, niezależnie od źródła jego pozyskania.

Kto najczęściej

Branże, które najczęściej szukają w Polsce pracowników czasowych, to przede wszystkim te związane ze sprzedażą detaliczną, ale także branża motoryzacyjna, gdzie zdarzają się pojedyncze, duże zlecenia, wymagające szybkiego powiększenia załogi, branża telekomunikacyjna, firmy poszukujące czasowych pracowników np. do call center, branża farmaceutyczna, zlecająca poszukiwanie pracowników dla produkcji, czy też działy logistyczne w każdym rodzaju przedsiębiorstw, mających zapotrzebowanie choćby na pracowników magazynowych. "Wróciłem właśnie z targów pracy w Szwecji. Pojawia się tam zapotrzebowanie na polskich lekarzy, pielęgniarki, pracowników budowlanych i informatyków" - mówi Tomasz Misiak. Także u nas w Polsce pojawia się sporo zleceń dotyczących pracowników IT. Tomasz Misiak mówi, że wiele mniejszych firm nie potrzebuje swojego działu IT, rozwiązaniem dla nich jest właśnie pracownik czasowy, który pojawi się od czasu do czasu i wykona konkretne prace. Zdarzają się nawet przypadki outsourcingu całych działów IT.