Precz z cybernatrętami

Rozwój technologii sprawił, że dręczenie bliźnich stało się dużo łatwiejsze niż wcześniej. Wystarczy wygodnie zasiąść przed komputerem, włączyć Internet i po prostu wysyłać obelgi na lewo i prawo. I to całkiem anonimowo.


Rozwój technologii sprawił, że dręczenie bliźnich stało się dużo łatwiejsze niż wcześniej. Wystarczy wygodnie zasiąść przed komputerem, włączyć Internet i po prostu wysyłać obelgi na lewo i prawo. I to całkiem anonimowo.

Przemoc wśród nastolatków czy akty znęcania się nad słabszymi kolegami to tematy, które często trafiają na pierwsze strony gazet. Jednak dla osób zajmujących się bliżej tym zagadnieniem największym zagrożeniem jest szybko rozwijającą się agresja wirtualna. Cybernatręci wykorzystują telefony komórkowe lub pocztę elektroniczną do rozsyłania treści pornograficznych, rasistowskich czy homofobicznych. Często wyśmiewają ludzkie ułomności fizyczne i psychiczne, odmienny wygląd czy status społeczny. Czasami najpierw dokonują fizycznych aktów przemocy, a później umieszczają w Sieci zdjęcia lub filmy z tych zdarzeń.

Caroline Cockerill, adwokat z firmy z Symantec, zna dobrze ten temat: "Cybernatręci stosują te same taktyki, co w realnym świecie. Nękają dzieci na odległość, wykorzystując wiadomości e-mail, blogi, gry sieciowe, komunikatory internetowe, czaty czy społeczności internetowe". Zaczepki i drwiny w wirtualnym świecie są równie dotkliwe, jak w prawdziwym, ale w Internecie agresor ma dodatkową przewagę - może działać anonimowo. Wpływ cybernatrętów na dzieci może być ogromny. Widać to po wypowiedziach uczniów, np.: "Nikt nie zrozumie, przez co przeszedłem. Nie miałem pojęcia, kto przysyłał mi te wiadomości i zupełnie nie wiedziałem, co zrobić". Niektórzy agresorzy zalewają ofiarę falą wiadomości przez komunikator typu "Nienawidzę cię", "Jesteś zerem". Inni tworzą strony WWW wyśmiewające kogoś, piszą fałszywe anonse w imieniu ofiary lub próbują włamać się do skrzynki pocztowej.

Problem dotyczy również nauczycieli, którzy padają ofiarą niezadowolonych uczniów. Studenci wypisują na swoich stronach mnóstwo absurdalnych oskarżeń, a następnie wysyłają innym adresy tych witryn. Wkrótce cała szkoła naśmiewa się z ofiary. Nauczyciele z pewnością mają wieloletnie doświadczenie w radzeniu sobie z atakami uczniów, ale takie działania w Internecie są trudniejsze do opanowania. Co można zrobić, żeby szybko wykrywać i zwalczać wirtualną agresję?

Wspólny front

Język daleki od kulturalnego to codzienność w komentarzach na forach internetowych.

Język daleki od kulturalnego to codzienność w komentarzach na forach internetowych.

Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazały, że wśród młodzieży w wieku 12-15 lat co trzecie dziecko stało się celem cyberagresji. To wystarczyło, aby przygotować kampanię Safe to Learn, w którą zaangażowały się m.in. największe serwisy internetowe YouTube, MySpace i Bebo. Dyrektorzy szkół zostali zobowiązani do monitorowania wszelkiej komunikacji elektronicznej, która odbywała się w ramach zajęć szkolnych lub była w jakiś sposób z nimi związana. Z kolei nauczyciele mieli wykazywać zdecydowaną postawę w stosunku do uczniów wykorzystujących komórki i Internet do obrażania innych. Pedagodzy otrzymali uprawnienia do konfiskowania telefonów oraz dostawali informacje o aktach agresji w Internecie, np. adresy konkretnych stron.

Cyberdokuczanie jest wyjątkowo uciążliwe, bo może podążać za ofiarą gdziekolwiek się ona uda. A anonimowość agresora jest dodatkową uciążliwością. Co więcej, czasem nawet przypadkowe osoby stają się agresorami, gdy przeglądają w Internecie ośmieszające filmy czy zdjęcia.

M.in. serwis MySpace daje nauczycielom możliwość obserwowania uczniów. Korzystając z tego, pedagodzy zauważyli, że uczniom brakuje informacji, jak bezpiecznie używać serwisów internetowych. Przykładowo, dzieci beztrosko podają w Internecie numery swoich telefonów komórkowych, nie zdając sobie sprawy z ryzyka. Tymczasem w szkołach pokazuje się, jak korzystać z programów biurowych, zamiast uczyć bezpiecznego korzystania z Sieci. Są osoby, które doskonale radzą sobie z używaniem technologicznych nowinek i potrafią kontrolować informacje, które udostępniają o sobie w Internecie. Ale są też tacy, którzy komputera używają od niedawna i muszą się jeszcze wiele nauczyć.

Edukacja przede wszystkim

Podczas rejestracji w serwisie nasza-klasa.pl obowiązkowo trzeba podać imię, nazwisko i datę urodzenia. Opcjonalnie możesz wpisać jeszcze wiele innych osobistych danych.

Podczas rejestracji w serwisie nasza-klasa.pl obowiązkowo trzeba podać imię, nazwisko i datę urodzenia. Opcjonalnie możesz wpisać jeszcze wiele innych osobistych danych.

Trzeba pokazywać nauczycielom, rodzicom i dzieciom, jak korzystać z Sieci. Aktywnie w tym obszarze działa Simon Fuller, który prowadzi edukacyjną witrynę Grid Learning (www.gridclub.com) przeznaczoną dla młodzieży w wieku 12-15 lat. Prowadzi również Cyber Cafe (www.gridclub.com/freearea/tasters/cybercafe/base.htm), gdzie dzieci są informowane, jak zachowywać się w Internecie. "Dzieci uczą się, jak korzystać z tych fantastycznych technologii, a jednocześnie staramy się im wpoić przekonanie, że nie należy ich wykorzystywać przeciwko innym" - twierdzi Simon Fuller. Odrzuca pogląd, że technologia jest zagrożeniem. "Technologia się rozwija, a my musimy za nią nadążyć. Nie można obwiniać szkoły o cyberagresję. Szkoły mają swój plan, który muszą realizować. Należy tak zmodyfikować ten plan, żeby obejmował również edukację bezpiecznego korzystania z Internetu".

Dzieci chcą się uczyć, co widać po statystykach odwiedzin serwisu Cyber Cafe (milion gości miesięcznie). Jednak często sami opiekunowie nie zostali wyposażeni w odpowiednią wiedzę. "Problemem są ludzie, nie technologia. Rodzice mają do odegrania niezwykle ważną rolę. Muszą rozmawiać z dziećmi o tym, jak spędzają czas w Internecie lub jak korzystają z telefonu komórkowego".

10 sposobów, jak unikać cybernatrętów

Witryna Cyber Cafe uczy najmłodszych użytkowników bezpiecznie korzystać z Internetu.

Witryna Cyber Cafe uczy najmłodszych użytkowników bezpiecznie korzystać z Internetu.

Poniższe porady adresujemy przede wszystkim do najmłodszych użytkowników. Dorośli mogą pozwolić sobie na zdecydowanie więcej swobody, ale również powinni znać zasady bezpiecznego korzystania z Sieci.

  • Nie odpowiadaj na obraźliwe wiadomości. Jeśli poinformujesz agresora, że jego zaczepki cię irytują, zachęcisz go tylko do dalszych ataków.
  • Nie wierz wszystkiemu, co czytasz i widzisz. Podszywanie się w Internecie pod kogoś innego jest bardzo łatwe. Można podawać się za piętnastolatka, co wcale nie znaczy, że faktycznie ma się tyle lat. W swoim własnym profilu nie podawaj zbyt wielu szczegółowych danych; jednocześnie zakładaj prawdopodobieństwo, że informacje podawane przez innych użytkowników są być może fikcyjne.
  • Przechowuj dowody ataków. Jeśli ktoś napisze coś obraźliwego o tobie w e-mailu lub przez komunikator internetowy, utwórz kopię wiadomości. Większość komunikatorów automatycznie tworzy archiwum prowadzonych rozmów, a komentarze, np. pisane w Facebooku, można zapisywać, robiąc zrzut ekranu. Przechowuj niechciane kontakty w książce adresowej i zapisuj szczegóły dotyczące ataku. To może się przydać do ustalenia, kto jest sprawcą, a także podczas ewentualnych kroków prawnych przeciwko niemu.
  • Informuj o aktach cyberagresji. Nie przeżywaj ataków w milczeniu. Najlepiej podziel się swoimi problemami z kimś, kto może pomóc lub jest zobowiązany do pomocy. Czasami warto nawet skontaktować się z policją.
  • Zablokuj agresora. Jeśli ataki odbywają się za pośrednictwem rozmów telefonicznych lub SMS-ów, możesz poinformować o tym operatora, który zablokuje agresora lub zaproponuje zmianę twojego numeru. W wypadku wiadomości e-mail sam możesz zablokować nadawcę w kliencie pocztowym.
  • Pilnuj swoich haseł. Czasami agresor może podszywać się pod kogoś, kim nie jest, np. pod ciebie. Bardzo pomocne są zdobyte hasła, np. do konta pocztowego, z którego można wysyłać obraźliwe wiadomości bez ryzyka zdemaskowania. Dlatego w wypadku poczty używaj trudnych do odgadnięcia haseł i pilnuj ich, żeby nie wpadły w niepowołane ręce.
  • Nigdy nie podawaj swoich danych osobowych w Internecie. Gdy ktoś poprosi cię o podanie takich informacji, należy od razu nabrać podejrzeń. Ujawnianie ich naraża cię na kradzież osobowości. Musisz się także liczyć z tym, że ktoś wykorzysta ich znajomość przeciwko tobie.
  • Nigdy nie odpowiadaj pod wpływem impulsu. Gdy ktoś cię obraża, czasem lepiej wyłączyć komputer i telefon, niż odpowiadać w uniesieniu. To może zapobiec dalszej eskalacji konfliktu.
  • Nie otwieraj wiadomości od nieznanych nadawców. Jeśli otrzymasz od kogoś obcego wiadomość, której się nie spodziewasz, najlepiej od razu ją wykasuj. Cybernatręci mogą używać różnych kont e-mail i sposobów skontaktowania się z tobą. Jeśli zawiedzie jedna metoda, wypróbują inną.
  • Nigdy nie aranżuj spotkań z nieznajomymi. Spotkanie twarzą w twarz z podejrzanym osobnikiem nie jest dobrym pomysłem. Nie należy się umawiać również z ludźmi, o których mamy jedynie bardzo powierzchowne informacje.

Sally-Ann Griffiths z firmy Securus Software zajmującej się edukacją i ochroną dzieci, zaważyła, że "wielu nauczycieli uważa, że ich uczniowie są lepiej obeznani z technologią niż oni sami. Jednak w wypadku cyberagresji bardzo przydatne są doświadczenia nauczyciela zdobyte w walce z tym zjawiskiem w świecie realnym. Jest wiele źródeł informacji dla dzieci, rodziców i nauczycieli, omawiających zjawisko cyberagresji. Jednak najlepszym rozwiązaniem jest nauczenie dzieci, co jest dobre, a co złe".