Problemy z produkcją paneli LED i OLED - czy ceny pójdą w górę?

Wszystko wskazuje na to, że w przypadku producentów wyświetlaczy powtórzy się sytuacja jak w przypadku kart graficznych. Będzie brakować paneli do smartfonów, tabletów, monitorów oraz innych urządzeń z ekranami.

Branża półprzewodników jest globalnie warta 430 mld dolarów, a pod koniec tego roku będzie jeszcze więcej. Ale niedostateczna produkcja wartych zaledwie jednego dolara sterowników wyświetlaczy może sprawić, że nagle zacznie brakować wyświetlaczy do produkcji dziesiątków urządzeń. A dlaczego nie można wyprodukować ich wystarczająco dużo? To oczywiście "zasługa" Covid-19 i lockdownu, przez który stanęły zakłady produkcyjne na świecie. Mamy tu podobną sytuację, jak we wspomnianych kartach graficznych - z powodów problemów z podzespołami ich ilość na rynku drastycznie spadła, a jeśli już jakimś cudem wypatrzy się nowy model, kosztuje on znacznie więcej, niż wynosi cena referencyjna.

O kryzysie w segmencie wyświetlaczy informuje Bloomberg. Sprawa dotyczy producentów paneli LCD oraz OLED. A używane są one nie tylko w sprzęcie mobilnym i stacjonarnym, ale również w samochodach, inteligentnych urządzeniach AGD, samolotach, a także wszędzie tam, gdzie zachodzi konieczność wyświetlania obrazu, tekstu, informacji. Sterowniki są kluczowym elementem prawidłowego działania każdego urządzenia wyświetlającego obraz - wykonuje się je w procesach 95, 40, 28 i 16 nm. Przy ekranach pochłaniających duże ilości energii stosuje się procesy produkcyjne 160 lub 300 nm.

Problemy z produkcją paneli LED i OLED - czy ceny pójdą w górę?

Kryzysu jeszcze nie czujemy, ale poczujemy - eksperci szacują, że sytuacja nie ulegnie zmianie do końca roku. I jak zgodnie dodają - tak złej nie było od ostatnich dwudziestu lat. Wszyscy producenci paneli - czyli Himax, MagnaChip, Samsung, Novatek, FocalTech Systems, Synaptics, Raydium, MediaTek i Silicon Works - pracują obecnie nad rozwiązaniem, ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Jednym z pomysłów, które mogą zapewnić kontynuację produkcji, jest powrót do technologii poprzedniej generacji. Przypomina mi to sytuację z kartami Nvidia - na rynku rozpaczliwie brakuje kart z rodziny RTX 3000, dlatego Nvidia wprowadza na niego modele sprzed dwóch, a nawet czterech lat.

Brak wystarczającej ilości sterowników przełoży się na mniejszą produkcję paneli, a co za tym idzie - dostępne będą droższe od obecnych. A ponieważ stanowią one część urządzeń, producenci będą musieli podnieść ich ceny, aby wyjść na swoje. Dlatego podwyżki są raczej nieuniknione.

Źródło: TechSPot