Próbny egzamin online dla ósmoklasistów zakończył się porażką

Dzisiaj o 9. rano miały zacząć się egzaminy online dla klas ósmych. Niestety - serwer Centralnej Komisji Egzaminacyjnej... bardzo szybko padł.

Pandemia koronowirusa sprawiła, że szkolnictwo przeniosło się do sieci - niestety, przeważnie z kiepskim skutkiem (vide Zdalne Lekcje). Dzisiaj na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej pojawiły się pytania - można było pobierać je z serwera głównego, jednak bardzo szybko okazało się, że nie jest on przygotowany na takie obciążenia. Dlatego dodano kilka kolejnych linków do stron Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych. Ale i tego było mało, toteż pytania umieszczono na serwerach MEN. Ogólnie rzecz podsumowując - porażka. I to nie tylko z powodu serwerów.

Egzamin dla uczniów klas ósmych po raz pierwszy w historii miał odbyć się online. Schemat polega na zaufaniu do dzieci - mają pobrać arkusz, samodzielnie go wypełnić w określonym czasie, a następnie odesłać. Jednak problemów jest całe mnóstwo - zaczynając od tego, że jeśli egzamin prowadzony jest w określonym czasie, a nie można pobrać pytań, uczeń nie ma szans zmieścić się w wyznaczonych ramach. Ponadto każdy uczeń zna Google i wie, że można tam znaleźć wiele odpowiedzi. Dlatego czy dziecko odpowiada na pytania samodzielnie, czy z pomocą "wujka Google" - trudno powiedzieć. To z kolei rodzi sytuację, w której uczeń będący uczciwym może być potraktowany "z ograniczonym zaufaniem".

Na szczęście był to tylko egzamin próbny. Główne przewidziane zostały na 21-23 kwietnia, jednak nic nie wskazuje na to, że pandemia do tego czasu wygaśnie. Dlatego lepszym rozwiązaniem byłoby - moim zdaniem - indywidualne przepytywanie ucznia przez nauczyciela za pomocą wideokonferencji. Jutro i pojutrze odbędą się kolejne próbne egzaminy z innych przedmiotów - czy CKE da radę przygotować swoje serwery na ten czas?