Procesor "losowo-rdzeniowy", Opera Space i inne kawały primaaprilisowe

Procesor z losową liczbą rdzeni, liczne przypadki komputerów "cierpiących" na Syndrom Nagłego Przyspieszenia, czy antywirusowy system ochrony przed "rolowaniem" - oto naszym zdaniem najciekawsze tegoroczne dowcipy primaaprilisowe, związane z komputerami i nowymi technologiami.

1 kwietnia sieciowe portale informacyjne wypełniły się primaaprilisowymi żartami, co było zresztą do przewidzenia - jeśli chodzi o dowcipy i oszustwa Internet to bardzo żyzny grunt. Inwencja redaktorów niezmiennie nas zaskakuje, choć trzeba przyznać, że i PCWorld.pl miał swój udział w pierwszokwietniowej zabawie.

W naszym portalu zamieściliśmy informację o komórce, która działa bez akumulatora. Ów technologiczny fenomen miał być dziełem myśli technicznej naukowców Politechniki Warszawskiej, a zasilanie miały mu zapewniać fale GSM. Czytelników IDG.pl próbowaliśmy nabrać donosząc też o rozpoczęciu prac nad Internet Explorerem 10, tworzonym przez Microsoft rzekomo przy znaczącej współpracy Mozilli.

Oprogramowanie

1 kwietnia od kilku lat obchodzony jest w Operze. Pracownicy firmy produkującej przeglądarkę internetową co roku próbują nabrać użytkowników przesyłając do prasy informacje o nowych, niesamowitych funkcjach programu.

W tym roku mogliśmy się dowiedzieć o powstaniu specjalnej, kosmicznej wersji przeglądarki - Opera Space Edition. Najważniejsze cechy tego produktu to m.in. Zwiększona Realność Przeglądania (ARB), pozwalająca wyświetlać strony WWW na przezroczystej powłoce, kompatybilnej z większością wyświetlaczy w skafandrach kosmicznych oraz tryb przeglądania Mission Mode. Ten ostatni pozwala jakoby wygodnie korzystać z Sieci w próżni kosmicznej, a wszystkie operacje przeglądarki mogą być monitorowane, dostosowane i kontrolowane przez stację naziemną (pod warunkiem, że tryb prywatnego przeglądania jest wyłączony).

Opera Space Edition to produkt iście "nie z tej ziemi".

Bezpieczeństwo

Pracownicy Sophos wpadli na pomysł, jak skuteczniej zabezpieczyć cenne dane. Zachęcają mianowicie do ukrywania fragmentów danych w cyfrowych książkach romantycznych. Firma przekonuje, że uwagę cyber-przestępcy próbującego wykraść korporacyjne tajemnice łatwo odwrócić, a najlepiej do tego zadania nadaje się literatura miłosna (dowodzą tego przeprowadzone przez Sophos badania). Gdy włamywacz zaczyta się w romantycznej historii, firmowi administratorzy będą mieć więcej czasu na powstrzymanie go.

Technologia o nazwie Protection through Distraction (ochrona przez odwrócenie uwagi) miałaby trafić do przyszłych wersji oprogramowania zabezpieczającego Sophos.

Inna spółka z branży bezpieczeństwa zaprezentowała 1 kwietnia technologię F-Secure Rickroll Protector, system zabezpieczający przeglądarkę internetową. "Technologia bazuje na wysoko zaawansowanych mechanizmach rozpoznawania i analizowania ruchu http w celu wykrywania charakterystycznych kolistych ruchów przedramion oraz ramion" - czytamy w oficjalnej informacji prasowej. "Od tej pory już nigdy więcej internauci nie będą zmuszani do odwiedzania strony z niesławnym klipem Rickiego Astleya pt. Never Gonna Give You Up."