Procesory Intela w litografii 10-nm dopiero na wakacje 2019 roku

O tym, że w Intelu nie wszystko idzie zgodnie z założeniami, wiemy już od jakiegoś czasu. Niedawna dymisja CEO, czyli Briana Krzanicha tylko potwierdziła te podejrzenia. Żeby daleko nie szukać, gigant ma duże problemy z wprowadzeniem na rynek procesorów wykonanych w procesie technologicznym 10-nm.

Dawne plany Intela zakładały wprowadzenie na rynek 10-nanometrowych procesorów już w 2015 roku. W międzyczasie zmieniono dwustopniowy model produkcji Tick-Tock (zmniejszenie procesu technologicznego-nowa architektura) na trzystopniową PAO (Proces-Architektura-Optymalizacja). Jednak i drugi model zawalił się dość szybko. Łatwo policzyć, że w segmencie desktop mamy już czwartą rodzinę CPU wykonaną w 14-nm (Broadwell, Skylake, Kaby Lake i Coffee Lake), a wkrótce otrzymamy kolejne procesory wykonane w tej litografii, to jest Whiskey Lake i Amber Lake. Łagodząc niepokoje inwestorów związane z opóźnieniami 10-nanometrowej litografii, Intel przypomina, że od momentu powstania, 14-nanometrowe procesory mogą się pochwalić 70% wzrostem wydajności.

Wedle ostatnich doniesień, jeszcze w tym roku możemy liczyć na procesory Coffee Lake-S Refresh, a konkretnie modele Core i5 9600K, Core i7 9700K i Core i9 9900K dla podstawki LGA 1151. O ile jednak Core i5 nie przyniesie większych zmian, to model Core i7 będzie mógł się pochwalić ośmioma rzeczywistymi rdzeniami (bez technologii HT), a Core i9 ośmioma rdzeniami i szesnastoma wątkami. Bez wątpienia pozwoli to prześcignąć pod względem wydajnościowym topowe modele Ryzen dla podstawki AM4, które dysponują właśnie taką liczbą rdzeni i wątków. Również w tym czasie należy spodziewać się odświeżenia rodziny Core X (segment high-end).

Po kolejnym przecieku, Intel w końcu podał zbliżoną datę premiery procesorów wykonanych w tak długo oczekiwanym, 10-nanometrowym procesie technologicznym. Modele konsumenckie mają do nas zawitać w wakacje przyszłego roku, a wkrótce później możemy spodziewać się nowych modeli Xeon. Wedle wszystkich znaków na niebie i ziemi, 10-nanometrowe procesory mają nosić nazwę kodową Cannon Lake. Z kolei kolejne modele o nowej architekturze mają nosić nazwę Ice Lake.

Zawirowania w Intelu świetnie wykorzystuje firma AMD, która odzyskuje rynek procesorów dzięki bardzo udanym procesorom Ryzen (podstawka AM4) oraz Ryzen Threadripper (podstawka TR4). Przypomnijmy, że druga generacja procesorów Ryzen (modele 2xxx) są już wykonane w 12-nanometrowym procesie produkcyjnym. Wyjątkiem są modele Raven Ridge wyposażone w zintegrowaną grafikę Vega (2200G i 2400G), które są wykonane w ulepszonym procesie 14-nm. Wkrótce czeka nas również premiera drugiej generacji procesorów Threadripper, które również będą wykonane w 12-nanometrowej litografii.

Nie oznacza to jednak, że Intelowi wiedzie się jakoś kiepsko pod względem finansowym. Wedle ostatnich danych podanych przez Intela zanotował on dochód w wysokości 5 miliardów dolarów, czyli o 78 procent więcej niż w poprzednim kwartale. Warto też wspomnieć o rekordowych przychodach w wysokości 17 mld USD, co stanowi wzrost o 15 procent.