Producenci HDD nas oszukują!

Korporacja Western Digital znalazła się pod obstrzałem grupy klientów reprezentowanych przez Adama Gutride'a, którzy złożyli w sądzie pozew oskarżając firmę o oszukiwanie użytkowników co do faktycznej pojemności sprzedawanych przez nich urządzeń. Chodzi o dwa modele zewnętrznych dysków o pojemności 80 GB i 120 GB, które w rzeczywistości dysponują odpowiednio 74,4 i 111 GB pamięci.

Zgodnie z pozwem, rzeczywiste pojemności dysków Western Digital są mniejsze od deklarowanych. Różnica ta wynika z przyjętej przez większość firm metody przeliczania, zgodnie z którą 1 kilobajt to 1000 bajtów a nie 1024 bajty. Staje się ona oczywiście bardziej zauważalna przy dyskach o dużej pojemności. Dla przykładu model Seagate Barracuda ATA 7200.10 - sprzedawany jako dysk o pojemności 750 GB - w rzeczywistości wykrywany jest przez system jako niepełna "siedemsetka".

Co ciekawe, Western Digital zawarł już ugodę ze skarżącymi, zgodnie z którą w ciągu sześciu miesięcy zobowiązał się do umieszczenia na wszystkich swoich produktach napisu: "1 gigabajt (GB) = 1 miliard bajtów. Całkowita osiągalna pojemność zmienia się w zależności od środowiska użytkowego". Dodatkowo dla każdego Amerykanina, który zakupił dysk twardy pomiędzy 22.03.2001 r. a 15.02.2006 r. i dokona stosownej rejestracji firma udostępni oprogramowanie do tworzenia kopii zapasowych o wartości 30 USD. Gigant pokrył również koszty procesowe w wysokości 500 000 dolarów.