Programowe wyciszanie dysków

Cyfrowy dom - jakże piękna idea! Każdy z nas chciałby mieć w domu maszynę, która będzie zawsze włączona i na życzenie zaserwuje film czy utwór muzyczny. Musi to być jednak sprzęt, który działa absolutnie bezgłośnie, by dało się go postawić w salonie bez obaw, że goście zwrócą nam uwagę na nieprzyjemny szum lub chrobot.


Cyfrowy dom - jakże piękna idea! Każdy z nas chciałby mieć w domu maszynę, która będzie zawsze włączona i na życzenie zaserwuje film czy utwór muzyczny. Musi to być jednak sprzęt, który działa absolutnie bezgłośnie, by dało się go postawić w salonie bez obaw, że goście zwrócą nam uwagę na nieprzyjemny szum lub chrobot.

Przez całe lata pożądaliśmy większej wydajności. Przyśpieszyły procesory, pamięci RAM, karty graficzne, magistrale - a twarde dyski zostały w tyle. Nawet współczesne, bardzo wydajne HDD potrafią się "przyblokować" i uczynić z systemu operacyjnego żółwia chorego na niedowład kończyn. Napędy Ultra ATA, SATA, wreszcie macierze RAID tylko częściowo rozwiązywały problem.

Czy wobec tej potrzeby zwiększania szybkości ktoś mógłby chcieć, żeby jego dysk działał wolniej? To zadziwiające, ale tak. Oprogramowanie pozwalające na spowolnienie dysku cieszy się coraz większą popularnością - a to dlatego, że mniejsza wydajność łączy się z mniejszym hałasem oraz z wolniejszym nagrzewaniem, nawet przy dużym obciążeniu!

Jeśli więc uruchomiłeś w domu sieć i przechowujesz multimedia na komputerze, który pracuje całą dobę, dobrze trafiłeś. Zaprezentujemy ci oprogramowanie pozwalające na pozbycie się charakterystycznego chrobotu dobiegającego z wnętrza obudowy. Twoje uszy będą ci wdzięczne.

Szczegóły techniczne

Każdy nowoczesny twardy dysk to w rzeczywistości mały komputer, z własnym szybkim mikrokontrolerem, firmware'em i układami pamięci służącymi do buforowania danych. Producenci rzadko się tym chwalą, ale wbudowane oprogramowanie dysponuje pokaźną liczbą funkcji, których modyfikacja może znacząco wpłynąć na szybkość pracy dysku. Sprzęt wychodzi z fabryki skonfigurowany optymalnie, czyli tak, żeby jego działanie zadowoliło jak największą liczbę użytkowników. Ale "optymalnie" nie zawsze znaczy "dobrze" - niekiedy jest to tylko "zachowawczo".

Jeżeli chodzi o modyfikowanie parametrów pracy sprzętu, w uprzywilejowanej sytuacji są miłośnicy Linuksa. Społeczność Open Source od dawna na własną rękę rozbrajała firmware i tworzyła własne sterowniki. Nie inaczej jest z dyskami: zwolennicy systemu spod znaku pingwina mają niemal nielimitowany dostęp do ich wnętrza za pomocą programu hdparm (patrz ramka z krótkim wprowadzeniem).

W Windows trzeba skorzystać z dość trudnego do odnalezienia programu SysTool albo z bootowalnej płyty CD, na której uprzednio zostanie wypalony system uruchamiający aplikację Hitachi Feature Tool.

Zarówno program, jak i obraz ISO zostały umieszczone na płycie DVD dołączonej do bieżącego wydania PC Worlda.

SysTool 1.0

SysTool to narzędzie znajdujące się we wczesnej fazie alfa - jak to lojalnie ostrzegają nas jego twórcy - dlatego stosowanie go nie zawsze może być bezpieczne. Rzeczywiście, w Viście program działa wyjątkowo niestabilnie i choć nie wywołuje szkód, korzystanie z wchodzących w jego skład modułów może doprowadzić do zawieszenia aplikacji podczas pierwszej próby ich użycia.

Jeśli jednak będziesz miał szczęście, program się uruchomi. Nie przejmuj się ewentualnym komunikatem, że nie udało się wykryć twojej płyty głównej. Najważniejszy jest dostęp do twardego dysku, a z tym aplikacja nie powinna mieć problemów.

W oknie SysToola kliknij HDD Acoustic Management (trzecia opcja po lewej stronie), a następnie przyciśnij Read. Kiedy ujrzysz komunikat AAM not supported, nie przejmuj się. Aplikacja "tak ma", że za pierwszym razem nie zawsze jej się udaje. Przyciśnij Read raz jeszcze - dopiero jeśli tym razem się nie powiedzie, musisz dać za wygraną.

Gdy natomiast suwak stanie się aktywny, zaznacz opcję Acoustic Management enabled, przestaw go w pozycję Minimum noise i kliknij Write. Niewykluczone, że również tutaj SysTool "zaskoczy" dopiero za drugim razem; u nas w pierwszej próbie pojawił się komunikat o błędzie - tak to już jest, programy we wczesnych wersjach rządzą się swoimi własnymi prawami.

Suwak może sugerować, że są ustawienia pośrednie między minimum i maksimum. Rzeczywiście, nieoficjalna specyfikacja oraz pliki pomocy hdparm mówią o 255 (od 0 do 254) stopniach wyciszenia dysku. Producenci jednak rzadko bywają aż tak drobiazgowi. W przetestowanych przez nas maszynach opcje pośrednie nie funkcjonowały poprawnie (tj. albo nic nie zmieniały, albo powodowały przestawienie w tryb skrajny). Należy przyjąć, że dyski mają trzy tryby pracy: 0 odpowiada wyłączeniu, 128 - maksymalnemu wyciszeniu, 254 - maksymalnej wydajności.