Przeglądarka Brave oskarżona o naruszenie prywatności użytkowników

O przeglądarce Brave było jak do tej pory głośno w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Teraz jednak okazuje się, że narusza ona prywatność użytkowników.

O Brave pisaliśmy kilkakrotnie. Pierwszy raz gdy ogłoszono, że użytkownicy będą wynagradzani za oglądnie emitowanych reklam, potem, że zostanie wprowadzona możliwość operacji na kryptowalutach bezpośrednio w przeglądarce. I to właśnie ta funkcja wywołała potężny zgrzyt - jak się bowiem okazało, użytkownicy szukający kryptowalut są przekierowywani na strony firm i giełd zajmujących się handlem kryptowalutami, z czego Brave czerpie prowizję. Wśród współpracujących z przeglądarką są m.in. Binance, Coinbase oraz Trezor. Przypominają się zarzuty wobec Google, które śledziło, jakie strony przeglądają użytkownicy - Brave robi dokładnie to samo. A z przeglądarki miesięcznie korzysta 15 milionów osób - które nie mają o tym pojęcia i dla których była to jak do tej pory "bezpieczna przeglądarka".

A skąd o tym wiadomo? Zdradził to na Twitterze użytkownik Cryptonator1337, który odkrył ten proceder. Krótko potem szef Brave, Brendan Eich, przeprosił (również na Twitterze) użytkowników. Obiecał również, że sytuacja taka się już więcej nie powtórzy, a kod przeglądarki zostanie przepisany tak, aby usunąć z niego wszystkie linki referencyjne. Miło z jego strony, ale niesmak pozostał, a zaufanie użytkowników do przeglądarki zostało bezpowrotnie utracone.

Źródło: WCCF Tech