Przełomowy wyrok w walce z piractwem

Sędzia sądu okręgowego w USA wydał przełomowy wyrok w sprawie o piractwo komputerowe. W uzasadnieniu stwierdził, że straty poniesione przez wydawców muzyki nie wynikają bezpośrednio z ilości nielegalnie pobranych utworów.

Oskarżonym w procesie był Daniel Dove, twórca jednej z bardziej znanych torrentowych grup "Elite Torrents". Został on skazany na 18 miesięcy pozbawienia wolności za powielanie i dystrybucję treści chronionych prawem autorskim oraz grzywnę w wysokości 20 tysięcy dolarów.

W procesie stroną oskarżającą była organizacji RIAA oraz wydawnictwo Lionsgate Entertainment. Poszkodowani twierdzili, że w wyniku działalności oskarżonego ponieśli stratę równą wartości pobranych przez użytkowników treści. Według nich poprzez serwer, który prowadził Dove, ponad 17 tysięcy razy pobrane zostały 183 albumy muzyczne. Mnożąc to przez średnią rynkową wartość albumu otrzymali kwotę rzędu 124 tysięcy dolarów, której domagali się od oskarżonego. Również z powodu rzekomej utraty wpływów z filmów pełnometrażowych domagali się ponad 800 tysięcy dolarów.

W uzasadnieniu wyroku sędzia James P. Jones stwierdził, że ilość pobranych w nielegalny sposób utworów muzycznych czy filmów nie może być podstawą do obliczania strat poniesionych przez właścicieli praw autorskich. W związku z tym nie ma też podstaw do wyliczenia w ten sposób wartości odszkodowania.

Niestety dla osób, przeciwko którym toczą się podobne postępowania, nie będzie to wiadomość budząca nadzieję. W opisywanym przypadku wyrok dotyczył bowiem udostępniania treści w sposób zorganizowany. Natomiast zdecydowana większość tego rodzaju pozwów jest kierowana przeciwko osobom prywatnym, udostępniającym treści na niewielką skalę.