Przenośne i tanie

Stacjonarne pudło czy poręczny laptop? Coraz więcej nabywców opowiada się za drugim wariantem, choć notebook, mimo spadku cen, wciąż nie dorównuje opłacalnością biurkowemu pecetowi.


Stacjonarne pudło czy poręczny laptop? Coraz więcej nabywców opowiada się za drugim wariantem, choć notebook, mimo spadku cen, wciąż nie dorównuje opłacalnością biurkowemu pecetowi.

Według firmy analitycznej Gartner w zeszłym roku sprzedaż notebooków w Polsce wzrosła o prawie 70 procent w stosunku do roku 2005, zaś w ostatnim kwartale 2006 roku komputery przenośne stanowiły 41 procent wszystkich sprzedanych urządzeń. Laptopy wciąż będą rosły w siłę - zdaniem ekspertów IDC już za 3 lata większość kupowanego sprzętu na świecie należeć będzie właśnie do segmentu przenośnego. Polska od tego trendu nie odstaje. Wręcz przeciwnie: w naszym kraju notuje się jeden z najwyższych wskaźników przyrostu sprzedaży komputerów mobilnych.

Można wymieniać wiele powodów tego, że wolimy notebooki. Wiadomo, że zajmują mniej miejsca niż stacjonarne pecety, są cichsze, zazwyczaj ładniejsze, a przede wszystkim - mobilne. Ostatnia cecha dla każdego oznacza co innego: porządek w pokoju, możliwość pracy w dowolnym miejscu, także w łóżku czy ogrodzie, rozrywkę z ulubionymi mediami na urlopie, dostępność wszystkich osobistych plików czy łączność ze światem dzięki sieciom bezprzewodowym. Bez względu na motywy, jakimi kierują się statystyczni nabywcy, kupowanie stacjonarnego komputera ma dziś sens właściwie tylko wtedy, gdy jesteś maniakiem gier (szczególnie najnowszych) i potrzebujesz bardzo wydajnej, dającej się rozbudować maszyny za rozsądną cenę. W przeciwnym razie minusy laptopów (ograniczone możliwości wymiany komponentów, gorszy stosunek wydajności do ceny) zdecydowanie ustępują ich plusom.

Oferta rynkowa notebooków jest niesłychanie bogata, można znaleźć urządzenia za mniej niż 2000 zł, jak i za grubo ponad 10 tys. zł. Postanowiliśmy skupić się na najbardziej popularnym segmencie cenowym obejmującym modele do 3500 zł, dzieląc go na dwie podkategorie (sprzęt oscylujący wokół 2500 oraz 3500 zł). Następnie porównaliśmy je ze stacjonarnymi odpowiednikami.

Nowe czasy, nowe narzędzia

Wydajność

Wydajność

Niniejszy test jest pierwszym, w którym posłużyliśmy się najnowszymi benchmarkami przystosowanymi do pracy zarówno w Windows XP, jak i Viście (dotychczasowe wersje programów testujących, np. MobileMark2005 czy SYSMark 2005, nie działają w Viście). Nasze nowe narzędzia to PCWorldBench 6 Beta 2 oraz SYS-Mark2007 Preview - co prawda, oba jeszcze nie osiągnęły postaci finalnej, ale w zdecydowanej większości wypadków pozwalają ocenić wydajność nowoczesnych komputerów. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż są jak dotąd jedynymi benchmarkami dość wiernie oddającymi dzisiejsze schematy użytkowania pecetów. Zestaw aplikacji wykorzystywanych do symulowania typowych zadań, jakimi obarczane są komputery, obejmuje nowe, choć nie najnowsze wersje programów różnego rodzaju - od przeglądarek internetowych, przez programy biurowe i graficzne, narzędzia do obróbki wideo, po zaawansowane modelowanie 3D.

Niestety, pomimo swej wszechstronności i bardzo miarodajnych wyników, oba benchmarki mają jeden feler, który poważnie zmniejsza ich funkcjonalność w wypadku testów notebooków: żaden nie potrafi zmierzyć czasu pracy laptopa na baterii. To zaś powoduje, że niezwykle istotna cecha testowanego komputera przenośnego pozostaje nieznana i potencjalni nabywcy nie są w stanie dokonać w pełni świadomego wyboru.

Bateriom chwilowo dziękujemy

Długo zastanawialiśmy nad sensownością testów notebooków bez uwzględniania pomiaru czasu działania na akumulatorze. Nasze dotychczasowe narzędzie służące do tego celu, MobileMark2005, będący de facto standardem przemysłowym, nie działa w Viście między innymi z powodu starych wersji aplikacji użytych w benchmarku. Jest to również przyczyna tego, że wyniki testu wydajności MM05 od pewnego czasu (a dokładnie: od pojawienia się procesorów dwurdzeniowych) nie do końca odpowiadają rzeczywistości. Zastanawialiśmy się więc nad skorzystaniem wyłącznie z wyników baterii, ale zrezygnowaliśmy z dwóch powodów. Po pierwsze, wciąż byłyby to pomiary uzyskane w Windows XP, a nie Viście (która inaczej zarządza energią i wymaga większej mocy sprzętu), w dodatku ze starymi aplikacjami, dlatego też miałyby się średnio do faktycznych osiągów maszyn z nowym Windows. Po drugie, wymagałyby dodatkowej, niebagatelnej ilości czasu potrzebnej na przygotowanie notebooków. Innymi słowy, gra nie była warta świeczki.

Opłacalność

Opłacalność

Braliśmy też pod uwagę alternatywne narzędzia, ale nie znaleźliśmy niczego godnego uwagi. Na przykład jeden z bardziej znanych, bezpłatnych programów, BatteryEater Pro, mierzy czas rozładowania baterii praktycznie wyłącznie w dwóch skrajnych wypadkach: maksymalnego oraz minimalnego, wręcz zerowego obciążenia laptopa obliczeniami. Otrzymane wyniki są całkowicie odrealnione, bo takie scenariusze w codziennym użytkowaniu są ewenementami. Tymczasem nam - oraz czytelnikom - zależy na sprawdzeniu, jak w laptopie pogodzono wodę z ogniem, czyli wydajność z małym poborem mocy. Kluczem do sukcesu jest energooszczędność podzespołów połączona ze sprawnym zarządzaniem energią. Dzięki nim w razie potrzeby sprzęt szybko osiąga szczyty wydajności, by za chwilę przestawić się na tryb minimalnego zużycia prądu. Jednak do pomiarów w takich warunkach potrzebny jest zaawansowany test aplikacyjny, taki jak wspomniany MobileMark.

Uznaliśmy, że wstrzymamy się z eksploatowaniem akumulatorów do momentu pojawienia się nowej wersji tego benchmarku. Miejmy nadzieję, iż owa chwila nadejdzie jak najszybciej. Na razie pozostaje nam zabawa w szukanie najlepszych przenośnych zamienników stacjonarnego peceta - ale działających w tych samych warunkach z zasilaniem sieciowym.

Santa Rosa już na stanie

Mimo że wśród droższych modeli (w cenie ok. 3500 zł) znalazły się dwa notebooki (ICom PrestigeBook 8220 i Fujitsu-Siemens Amilo Pi2515) z najnowszą platformą Centrino Duo o kryptonimie Santa Rosa, nie pokonały rywali ze starszymi rozwiązaniami. Nietrudno jednak dostrzec, że stało się tak głównie za sprawą układów graficznych zastosowanych w tych laptopach: zgodnie z zapewnieniami Intela, nowy procesor GMA X3100 jest faktycznie dużo szybszy od poprzednika GMA 950, ale nie ma większych szans w starciu z zaawansowanymi układami ATI czy NVIDII. Jeśli jednak spojrzeć na rezultaty testów z użyciem aplikacji zależnych głównie od mocy CPU, nie GPU, widać niewielką przewagę Santa Rosy.