Przesiadka na cztery rdzenie - warto, nie warto?

Postawmy się w hipotetycznej, acz bardzo prawdopodobnej sytuacji użytkownika, który do tej pory korzystał z komputera z jednordzeniowym procesorem i doszedł do wniosku, że przyszedł właśnie najwyższy czas na wymianę sprzętu. Skuszony spadkiem cen podzespołów zdecydował się od razu na przeskok na cztery rdzenie. Co powinien wiedzieć o systemach opartych na czterordzeniowych procesorach i jakie oprogramowanie w pełni wykorzysta potencjał takiego sprzętu? Czy cztery rdzenie faktycznie nam się przydadzą, czy to kolejna marketingowa zagrywka mająca na celu wciśnięcie nam elektroniki, której tak naprawdę nie potrzebujemy?

Przesiadka na cztery rdzenie - warto, nie warto?

Wielu użytkowników - podobnie zresztą jak autor tekstu - korzystało z jednego rdzenia tak długo, jak tylko się dało, a nawet korzysta z jednordzeniowych procesorów po dziś dzień. Nastała jednak najwyższa pora na aktualizację sprzętu i tu pojawia się dylemat, czy inwestować w procesory dwurdzeniowe, czy też czterordzeniowe, bo przecież ceny tych ostatnich spadły niedawno do całkiem przyzwoitego poziomu.

Problem leży w tym, że rozwój sprzętu znacznie wyprzedził rozwój oprogramowania. Programów wykorzystujących czterordzeniowe procesory jest na razie jak na lekarstwo, a i sama wielordzeniowość zaczyna być koszmarnie kłopotliwa dla producentów CPU.

Przesiadka na cztery rdzenie - warto, nie warto?

Wiele osób zakrzyknie zaraz wielkim głosem, że zakup procesora czterordzeniowego nie ma w tej chwili najmniejszego sensu - chyba, że zajmujesz się profesjonalnie grafiką 3D, obróbką filmów, muzyki, lubisz pracować na kilkunastu programach jednocześnie, wypakowując przy okazji kilka archiwów, oglądając TV w okienku i grając w jakąś grę (a w takim wypadku istotna może się okazać inwestycja w większą ilość pamięci RAM i 64-bitowy system operacyjny - na ten temat więcej poniżej).

Użytkownicy dwurdzeniowców zripostują, że mogą robić to samo na swoich procesorach. Prawda jest taka, że w codziennym użytkowaniu komputera zwykle nie zauważymy różnicy pomiędzy CPU dwurdzeniowym a czterordzeniowym. Często też dwurdzeniowce mogą sprawować się lepiej, głównie ze względu na wyższe taktowania zegarów.

Wszystko to prawda, ale premiera Phenomów i czterordzeniowych Penrynów, oraz związane z tym spadki cen "zwykłych" Quadów Intela, spowodowały, że na rynku oprogramowania korzystającego z więcej niż dwóch rdzeni powoli zaczyna się coś dziać (patrz też nasze podsumowanie rynku procesorów w ramach "Produktu roku 2007".

Przesiadka na cztery rdzenie - warto, nie warto?

Podstawka Phenoma AM2+ jest kompatybilna ze starszą AM2

Wiadomo już, że przy właściwym wykorzystaniu kilku rdzeni oprogramowanie może dostać solidnego "kopa". W tej chwili o wartości czterordzeniowców najlepiej mówią testy pokazujące, jak zachowuje się takie procesory w stosunku do dwurdzeniowych podczas pracy z wieloma aplikacjami równocześnie.