Raport: Przerabianie konsol - PS2, PS3, Xbox 360 pod młotek

Chyba każdy użytkownik konsoli zetknął się choć raz z terminem "przerobienie" lub "chipowanie". Pod tymi hasłami kryje się lawina konsekwencji, z których użytkownicy często nie zdają sobie sprawy. Co to jest? Czy jest legalne? Jak to się robi? Wyjaśniamy najbardziej nurtujące kwestie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie powinno być nic zdrożnego w modyfikowaniu swojej własności. Skoro możemy wpływać na działanie komputera, czemu inaczej miałoby być z konsolą do grania? Niestety, rzeczywistość może okazać się zgoła inna.

Co to znaczy "przerobić konsolę?"

Jak sama nazwa wskazuje, termin ten oznacza zmodyfikowanie działania takiego urządzenia. Zwolennicy tego typu przeróbek argumentują, że można dzięki temu oszczędzić oryginalne płyty z grami i korzystać na co dzień z ich kopii zapasowych. Zaawansowani użytkownicy są też w stanie wykrzesać z konsol dodatkowe możliwości. Istnieją nawet sposoby, by - zarówno na Xboxie 360, jak i na PlayStation 2 - zainstalować Linuksa!

Przerobienie konsoli - przykładowe ceny:

PlayStation 2

- Karta pamięci 64 MB z kompilacją programów

odblokowujących: 40-50 zł

- Chip: 30-120 zł

- Wymiana chipu: 80-150 zł

- Swap Magic: 80-120 zł

Xbox 360:

- Usługa flashowania: 50-100 zł

- Chip: 40-100 zł

- Wymiana chipu: 60-100 zł

Nintendo Wii:

- Chip: 50-90 zł

- Wymiana: ok. 80-130 zł

- Softmod w serwisie: 100 zł

Tajemnicą poliszynela jest jednak, że zdecydowana większość użytkowników modyfikuje swoje urządzenia, chcąc uruchamiać na nich pirackie wersje gier. Na forach dyskusyjnych użytkownicy najczęściej argumentują takie działanie bardzo wysokimi cenami dostępnych tytułów.

Przerobienie konsoli oznacza przede wszystkim ominięcie zabezpieczeń producenta, które nie pozwalają na wspomniane wyżej czynności. Można je obejść, stosując jedną z kilku różnych metod.

Jak to się robi?

Modyfikacja konsoli może przebiegać na różne sposoby, w zależności od urządzenia. Wspólnym dla produktów Sony, Microsoftu i Nintendo, a zarazem najskuteczniejszym, jest podmiana chipa urządzenia na produkt innej firmy. Inną metodą, stosowaną np. przez użytkowników PlayStation 2, jest zamontowanie karty pamięci, omijającej zabezpieczenia producenta.

Cena chipów zamyka się w kwocie od kilkunastu do ponad stu złotych. Najlepsze z nich bez problemu radzą sobie z instalacją nowych sterowników do konsoli oraz obsługą wszystkich usług, jakie posiada urządzenie, w tym np. odtwarzacza muzyki czy przeglądarki do zdjęć.

Zakup takiego chipa w Polsce jest bardzo prosty (o tym w późniejszych akapitach). Trudniejsze może okazać się zamontowanie go w urządzeniu. Operacja ta wymaga pewnych rąk, dobrej lutownicy oraz obycia technicznego. Nawet wytrawni przerabiacze konsoli zazwyczaj polecają wykonanie tego zadania przez profesjonalistę z serwisu.

Microsoft:
Logo kampanii Microsoftu

Logo kampanii Microsoftu

Polski oddział firmy Microsoft rozpoczął kampanię, która ma obniżyć poziomi piractwa obecnego na konsoli Xbox 360. Kampania potrwa do początku lutego 2010 roku i składać się będzie z kilku elementów.

Centrum kampanii jest strona nieprzerabiam-niekradne.pl, na której odwiedzający mogą znaleźć informacje związane z problemem nielegalnego przerabiania konsol, takie jak: komentarze prawników dotyczące funkcjonowania prawa o ochronie praw autorskich w Polsce, odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania związane z piractwem, czy wywiady z polskimi wydawcami, którzy starają się wytłumaczyć szkodliwość piractwa i jego złego wpływu na rozwój rynku elektronicznej rozrywki. Dla wszystkich graczy, którzy zdecydują się odwiedzić stronę przygotowano konkurs w którym można wygrać kolekcję wszystkich oryginalnych gier wydanych w Polsce na Xbox 360 przez Microsoft (w chwili obecnej to 30 tytułów).

"Gracze to jedna z najbardziej zaangażowanych w swoją pasję grup konsumenckich, pokazująca na każdym kroku swoje przywiązanie do gier wideo. Dlatego chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy kupując oryginalne wersje gier, wspierają naszą branżę" - powiedział Jakub Mirski, Marketing Manager w Microsoftcie.

Metodą popularną szczególnie wśród posiadaczy PlayStation 2 i Nintendo jest przygotowanie karty pamięci do urządzenia z programem "oszukującym" zabezpieczenia. Funkcjonalność tego rozwiązania w większości przypadków dorównuje chipom, jednak jest znacznie bezpieczniejsza - nie ingeruje się bowiem w podzespołach konsoli. Ta metoda jest tylko w niewielkim stopniu bardziej uciążliwa niż wymiana chipa.

W wypadku PS2, by uruchomić kopię zapasową, trzeba zazwyczaj użyć na niej specjalnego patcha jeszcze przed wypaleniem. Później, podczas uruchamiania, użytkownik musi korzystać z owej karty pamięci. Można ją stworzyć samemu lub nabyć gotową, np. poprzez serwisy aukcyjne.

Modyfikacji Nintendo Wii dokonuje się za pomocą wcześniej przygotowanej karty SD. Po instalacji odpowiednich programów użytkownik będzie mógł np. uruchamiać kopię gry bezpośrednio z dysku twardego lub po prostu emulować tytuły stworzone na starsze konsole.

Posiadacze także nie muszą ingerować w podzespoły za pomocą wymiany chipa. Rozwiązaniem jest wtedy wykonanie flashowania, który wprowadzi zmiany do samego systemu operacyjnego. W przypadku konsoli Microsoftu obydwie operacje wymagają sporo zachodu i umiejętności.

Co ciekawe, do tej pory nie ma sposobów na łatwe pozbycie się zabezpieczeń w PlayStation 3. Jedną z wielu barier jest po prostu wysoka cena nośników Blu-ray obsługiwanych przez konsolę, nie mówiąc już o kosztach samej nagrywarki.

Skala zjawiska

Nie trzeba być jasnowidzem, by ocenić, iż w Polsce przerabia się na iście masową skalę. Ceny nowych gier na pewno nie poprawiają statystyk. Fora dyskusyjne, internetowe domy aukcyjne i strony z ogłoszeniami roją się od informacji oraz produktów służących przerabianiu konsoli. Aby znaleźć szukany przez użytkownika chip lub kartę pamięci, wystarczy zajrzeć na Allegro. Internet pełen jest też informacji o tym, jak przerobić konsolę w domu. Instrukcje - zarówno po angielsku, jak i w naszym rodzimym języku - można znaleźć dosłownie w kilka sekund.

Gdy użytkownik zechce zlecić taką przeróbkę, także nie będzie miał żadnych problemów. W sieci roi się od ogłoszeń serwisów i osób prywatnych oferujących tego typu usługi. Niektórzy dają nawet własne gwarancje na poprawne działanie urządzenia. Wymiana chipa wymaga zostawienia w serwisie całej konsoli. W przypadku flashowania Xboxa serwisowi potrzebny będzie wyłącznie napęd.

Kwestia legalności

Legalność tego typu modyfikacji pozostaje sprawą dyskusyjną. Producenci konsoli są zdecydowanie przeciwni takim praktykom. Nie zawsze jednak mogą oni liczyć na wsparcie władz państwowych - w zeszłym roku opisywaliśmy na łamach IDG przypadek brytyjskiej firmy MrModchips, której postawiono 26 zarzutów związanych z chipowaniem konsoli. Okazało się, że zgodnie z obowiązującym tam prawem wszystkie oskarżenia musiały zostać oddalone, bowiem tego typu praktyki nie są tam zakazane.

Z punktu widzenia prawa...

Fragment Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Art. 118 (1). - łamanie zabezpieczeń programu, cracki

1. Kto wytwarza przedmioty przeznaczone do niedozwolonego usuwania lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń przed odtwarzaniem, przegrywaniem lub zwielokrotnianiem utworu bądź też służące do nielegalnego odbioru nadawanych programów, przeznaczonych dla zamkniętego grona odbiorców, uzyskujących do nich dostęp po zapłaceniu wynagrodzenia usługodawcy, albo dokonuje obrotu takimi przedmiotami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

2. Kto posiada, przechowuje lub wykorzystuje przedmioty, o których mowa w ust. 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

W Polsce sytuacja wygląda już zgoła inaczej. Sprawy związane z modyfikacją konsoli wyraźnie reguluje art. 118 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Zgodnie z zapisem ustawy ukarane mogą zostać zarówno osoba lub serwis zajmujący się instalowaniem chipów, jak i posiadacz nielegalnie przerobionej konsoli. Zauważyć także trzeba, że przepis został skonstruowany w taki sposób, by bez problemu dało się oskarżyć nie tylko o chipowanie, ale także np. wytwarzanie bądź używanie wspomnianych wcześniej kart pamięci.

Nasze rodzime prawo nie jest, niestety, jednoznaczne w tej kwestii. Ta sama Ustawa o prawie autorskim zezwala bowiem np. na sporządzanie kopii zapasowej, której w wypadku nowszych modeli konsoli nie da się odtwarzać bez ingerencji w zabezpieczenia urządzenia.

Policja uprasza sprawę i stanowczo twierdzi, że przerabianie konsol i zarabianie na tym procederze jest ścigane. Wg policji taka działalność narusza art. 287 Kodeksu Karnego: "Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przesyłanie informacji lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis na komputerowym nośniku informacji podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."

Przepisy te nie są martwe. Od czasu do czasu policja chwali się akcjami przeprowadzanymi wobec osób prywatnych i podmiotów gospodarczych zajmujących się tym procederem. Stróże prawa często nie poprzestają na tym i rozpoczynają poszukiwania ich klientów.

Czy warto?

Nasza odpowiedź: nie warto. Szczególnie, jeśli jest to kwestia piractwa. Nie chodzi tu nawet o nikłe szanse wykrycia faktu przerobienia konsoli przez policję. Posiadając oryginalne gry, użytkownik będzie miał po prostu szansę odtworzenia ich na kolejnych wersjach konsoli danego producenta. Tak stało się choćby z użytkownikami PlayStation 2, którzy przesiedli się na trzecią generację produktu Sony i ciągle mogą cieszyć się, spędzając czas przy swoich starych, ulubionych tytułach.

Oczywiście należy też pamiętać o tym, że modyfikowanie urządzenia praktycznie zawsze wiąże się z utratą gwarancji na produkt. Wszelkie późniejsze naprawy trzeba będzie wykonywać poza autoryzowanym serwisem. Istnieje także ryzyko trwałego uszkodzenia konsoli, nie wspominając już o takich szczegółach, jak wątpliwa jakość nieoryginalnych gier.