Ratunek dla niewidomych - blisko, coraz bliżej

Naukowcy z Prince of Wales Hospital rozpoczęli testy nad "bionicznym okiem". Urządzenie ma zastąpić organ wzroku, gdyby z pewnych przyczyn postępujące uszkodzenie oka nie poczyniło szkód w nerwie wzrokowym.

Urządzenie działa dokładnie tak samo, jak elektroniczne implanty w uchu: użytkownik musi ubrać okulary z mikroskopijną kamerą wideo. Wychodzące od niej mikroprzewody podłącza się do oka, z powierzchni którego elektrody przekazują impulsy elektryczne bezpośrednio do siatkówki.

Stąd sygnały przekazywane są już "w sposób naturalny" do mózgu. (warto zajrzeć: "8,75 Mb/s między okiem a mózgiem - wolniej niż USB 1.1")

W testach klinicznych zostanie zbadana sprawność elektronicznego organu wzroku - badacze chcą wykorzystać elektronikę do poprawienia natury w przypadkach rzadko występującej ślepoty wywołanej uszkodzeniami materiału genetycznego, która powoduje powolne obumieranie siatkówki, ale oszczędza nerwy wzrokowe.

Sprzęt nie pozwala na całkowite przywrócenie wzroku - pomaga tylko w odróżnianiu jasności i ciemności oraz w omijaniu stojących na drodze użytkownika przeszkód.

Należy jednak pamiętać, że takie wynalazki trzeba stosować z umiarem. Ociemniali, którzy stracili wzrok w bardzo wczesnych latach życia, nierzadko nie potrafią wrócić do rzeczywistości rządzonej światłem i cieniem.