Red Hat: Microsoft szczeka, ale nie gryzie

Microsoft szykuje się do premiery Windows Server 2008. Czy postrzegacie to wydarzenie jako szansę na przejęcie części ich klientów? Chodzi mi o osoby, które rozważają uaktualnienie do nowej wersji WS, ale być może dadzą się przekonać do migracji na Linuksa...

Migracja wciąż jest spora - ludzie zmieniają rozwiązania Microsoftu na Linuksa, Uniksa na Linuksa czy Uniksa na Microsoft. W tym sektorze toczy się wielka bitwa - przy okazji każdego uaktualniania czy znaczącej zmiany mamy szansę coś ugrać. Za każdym razem, gdy jakiś klient zaczyna analizować, czy korzysta z optymalnych rozwiązań mamy możliwość coś zyskać, bo sądzimy, że nasza propozycja jest znacznie bardziej atrakcyjna niż któregokolwiek z konkurentów. Premiera WS 2008 jest dla nas kolejną szansą - dlatego zamierzamy działać w tym roku dość agresywnie...

Red Hat: Microsoft szczeka, ale nie gryzie

Fedora - dystrybucja Linuksa przygotowywana przy finansowym wsparciu Red Hata (fot. Fedoraproject.org)

Kilkanaście miesięcy temu głośno było o porozumieniu patentowym Microsoftu i Novella. Czy to wydarzenie wpłynęło jakoś na Red Hata? Czy wciąż postrzegacie Novella jako głównego konkurenta?

Takie wydarzenia raczej nie wpływają na naszą pozycję czy nasze działania. Nie bardzo widzimy Novella na rynku, trudno więc mówić o jakiejś znaczącej konkurencji.

A co sądzi pan o patentowych roszczeniach Microsoftu przeciwko Linuksowi?

Długo analizowaliśmy tę sprawę; Nasi klienci nie mają się czym przejmować - uruchomiliśmy dla nich specjalny program, gwarantujący im, że nie będą ich dotyczyły ewentualne roszczenia Redmond. Microsoft od lat mówił o jakichś patentach jakoby naruszanych przez open-source, teraz sprecyzowali ich liczbę - 235. Tyle, że tak naprawdę wciąż nie wiadomo o co chodzi - ciągle prosimy ich o konkrety, o wskazanie złamanych patentów... i nic. Na początku ludzie się tym przejmowali, ale teraz, po kilku latach, wszyscy widzą, że to wiele hałasu o nich - można powiedzieć, że słyszymy wiele szczekania, ale nikt nas nie gryzie. Nigdy nie lekceważymy zarzutów dotyczących własności intelektualnej, ale te roszczenia pojawiają się już tak długo, i to bez żadnych konkretów. Cóż - coraz trudniej i trudniej jest traktować je poważnie...

Jaki będzie Red Hat za pięć lat?

Jak już mówiłem - obecnie jesteśmy liderem sektora open-source, którego potencjał w środowisku korporacyjnym wciąż jest ogromny. Naszym zadaniem - jako lidera - jest więc promowanie i rozpowszechnianie oprogramowania o otwartym źródle. Dla mnie sukcesem firmy będzie poradzenie sobie w najbliższych latach z tym zadaniem.

Chcemy promować open-source w środowisku korporacyjnym, ale także w krajach rozwijających się. Jeśli to zrobimy, będzie dobrze. Oczywiście, mamy też określony potencjał w zakresie zdobywania udziału w rynku i osiąganiu odpowiednich przychodów - mamy zamiar realizować te zadania. Najlepsze jest to, że jesteśmy firmą w doskonałej formie, o znanej i cenionej marce, uznanej pozycji rynkowej i mamy doskonałych pracowników. Tylko od nas zależy, czy nie schrzanimy sprawy...

***

Polecamy również lekturę wywiadu, jakiego dziennikarzowi IDG udzielił inny przedstawiciel kierownictwa Red Hat, Michael Tiemann. Więcej informacji: Haker - gatunek pod ochroną.