Rekordowo potężne ataki DDoS uderzają w Europę. Opłaca je Rosja

Współczesne działania militarne to nie tylko pola bitwy, ale również próba sparaliżowania systemów informatycznych przeciwnika.

Fot.: Markus Spiske/PEXELS

Od czasu, gdy Rosja dokonała najazdu na Ukrainę, w sieci zaogniła się wojna informatyczna prowadzona przez wszystkie strony. Anonymous uderzają w rosyjskie sieci i media, a opłacani przez Kreml hakerzy dążą do tego, aby jak najbardziej zaszkodzić infrastrukturze sieciowej krajów Europy oraz innych, wspierających zaatakowaną Ukrainę. Jak podaje Akamai, ostatni atak DDoS to było istne tsunami - serwery atakował aż 700 milionów pakietów na sekundę. Tak właśnie stało się w poniedziałek, 12 września, a ataki wymierzone były przede wszystkim w sieci biznesowe i centra danych.

Poprzednia akcja tego typu miała miejsce w lipcu i tu w szczycie obciążenie wynosiło 659,6 Mpps. Teraz zanotowano aż 704,8 Mpps. Głównym celem ataków było "sześć organizacji globalnych", jednak nie podano konkretów - ze względów bezpieczeństwa. Wiemy tylko tyle, że ataków było dokładnie 201, a wymierzone zostały w 1813 adresów IP. Atakujący posługiwali się systemem serwerów command-and-control, co pozwoliło im na przeprowadzenie takiej masowej operacji.

Zobacz również:

Atak byłby jeszcze mocniejszy, gdyby nie to, że zabezpieczenia w Hong Kongu, Londynie i Tokio odcięły ruch z podejrzanych adresów po wykryciu niezwykłej aktywności.

Źródło: The Register