Resident Evil Project Resistance - twórcy bronią nowego modelu rozgrywki

Najnowsza odsłona serii Resident Evil - Project Resistance, wzbudza wiele emocji, a to głównie za sprawą nowego modelu rozgrywki. Twórcy tłumaczą, dlaczego zdecydowali się na taki zabieg.

Capcom, podczas zakończonych niedawno targów TGS 2019, zaprezentował nam pierwszy materiał z rozgrywki w Resident Evil Project Resistance. Nasze przeczucia co do tytułu się potwierdziły i wiemy już, że Project Resistance będzie grą opartą o asymetryczne PvP (na wzór Dead by Daylight).

Jeden z graczy będzie niegodziwym Mastermindem, który ukryty za konsolą będzie starała się (przy pomocy licznych pułapek i stworów) zabić czwórkę "ocalałych", których zdążyliśmy już poznać na pierwszym zwiastunie produkcji. Zgodnie z naszymi przypuszczeniami, każdy z bohaterów charakteryzować się będzie odmiennymi zdolnościami i sposobem rozgrywki. Kluczem do zwycięstwa, a raczej przetrwania, ma być ścisła współpraca wspomnianej czwórki. Żeby nie było za łatwo, to Mastermind, co jakiś czas, będzie mógł "przywołać" potężnego Tyranta, znanego również jako Mr. X. Co więcej, gracz będący Mastermindem będzie mógł przejąć bezpośrednią (ale ograniczoną czasowo) kontrolę na panem X (podobnie będzie w przypadku innych maszkar).

Taki model rozgrywki nie przypadł do gustu wszystkim sympatykom serii. Media społecznościowe zostały "zalane" negatywnymi komentarzami dotyczącymi kolejnej odsłony Resident Evil. Producent gry - Matt Walker, uspokaja fanów, tłumacząc, że Project Resistance to wciąż znakomity survival horror, który jest wierny korzeniom serii. Podkreślił on również, że jego firma musi eksperymentować, bowiem pozostawanie przy tych samych modelach rozgrywki moze doprowadzić do utraty zainteresowania ze strony graczy.

Jeśli jesteście zainteresowani rozgrywką w Project Resistance, to już na początku października odbędą się zamknięte beta testy gry, do których możecie zapisać się na oficjalnej stronie produkcji.

źródło: capcom